
Z myślą o żniwach 2016
claas_serwis_kombajnu_3
Ten Claas Lexion 530 przed wizytą weryfikacyjną serwisu firmy Agrimasz zostanie przedmuchany sprężonym powietrzem, zakonserwowany i umyty na zewnątrz wodą (fot_RPT)
Tytuł tego artykułu wybiega w przyszłość, ale jest jak najbardziej uzasadniony. Nie ulega bowiem wątpliwości, że szybkie przygotowanie kombajnu zbożowego do kolejnego sezonu niesie ze sobą sporo korzyści.
Firma Claas od wielu lat proponuje użytkownikom swoich kombajnów, sieczkarni samojezdnych, pras zwijających i kostkujących oraz przyczep samozbierających wykonywanie przeglądów pożniwnych.
– Lepiej żeby to były przeglądy pożniwne, a nie przedżniwne. Zyskują na tym wszyscy. Rolnik nie będzie się denerwował, że w czerwcu czy lipcu, kiedy większość niestety dopiero zaczyna myśleć o przygotowaniach, otrzyma odpowiedź o kilkudniowym okresie oczekiwania na przyjazd serwisu. Natomiast my możemy spokojnie rozplanować pracę w sezonie jesienno-zimowym. Dzięki temu klient pomaga nam, a my możemy spokojnie wykonać wszystkie przeglądy na czas bez natłoku prac w przeddzień żniw. Ponadto w okresie jesienno-zimowym części są objęte promocjami i są tańsze – uzasadnia Krzysztof Burdziuk, szef serwisu firmy Claas Polska.
Kombajn po 2600 ha
Odwiedziliśmy przedsiębiorstwo rolne, którego właściciel docenia korzyści płynące z oddania kombajnu pod opiekę serwisu producenta. Stanisław Kulla z Helenowa koło Elbląga nowego Lexiona 530 kupił w 2004 r. Od tego czasu zebrał plony z powierzchni blisko 2600 ha, pracując prawie zawsze z załączonym siekaczem. W tym roku wymłócił rzepak, pszenicę i bobik. Powierzchnia gospodarstwa wynosi obecnie 400 ha.
– Mój Claas Lexion 530 przez 12 sezonów nie miał żadnej usterki w czasie żniw, która spowodowałaby przerwę w jego pracy. Jedyne co się wydarzyło w tym roku, to przebicie opony i wymiana termostatu w układzie klimatyzacji – wymienia Stanisław Kulla. Wpływ na tak dobry stan techniczny kombajnu bez wątpienia mają przeprowadzane od kilku sezonów profesjonalne przeglądy pożniwne. Wykonują je serwisanci najbliższego dilera marki Claas – firmy Agrimasz z Fiszewa niedaleko Malborka.
Pierwsza profesjonalna weryfikacja stanu Lexiona 530 pracującego w Helenowie nastąpiła w 2010 r. Stanisław Kulla postanowił wtedy oddać kombajn w ręce fachowców, aby zweryfikowali jego stan techniczny. Uważa, że zaliczają się do nich serwisanci z punktów dilerskich firmy Claas, którzy mają dużą wiedzę teoretyczną i co ważniejsze praktyczną. Zdobywają ją na szkoleniach i po prostu w czasie wykonywania napraw. Ponadto korzystają z danych firmy Claas i dzięki temu wiedzą, jaka jest trwałość poszczególnych podzespołów i kiedy należy wymienić wchodzące w ich skład części. Od 2010 r. przeglądy pożniwne Lexiona 530 pracującego w Helenowie wykonywane są corocznie.
Etapy świętego spokoju
W listopadzie zeszłego roku Stanisław Kulla otrzymał pismo od firmy Agrimasz z propozycją przeprowadzenia przeglądu pożniwnego. Miał do wyboru kilka wariantów czasowych, z którymi połączone były ceny promocyjne według zasady: im szybszy termin – tym taniej. Rolnik umówił się na wizytę serwisu w grudniu. Wtedy podczas dokładnych oględzin kombajnu trwających prawie 6 h serwisanci wyłapali, co trzeba i co warto wymienić, aby kombajn z dużym prawdopodobieństwem przepracował kolejne żniwa bezawaryjnie.
Po kilku dniach Stanisław Kulla otrzymał wycenę całościową wymiany części na nowe wraz z kosztami robocizny. Zaakceptował ją, ale na tym etapie nie musiał jeszcze nic płacić. Sam montaż zamówionych części był już formalnością i został wykonany w 2015 r. Wtedy po zakończonej pracy została wystawiona faktura. – W takiej maszynie jak kombajn lepiej dmuchać na zimne i wymieniać niektóre części wcześniej przed ich całkowitym zużyciem, bo jak coś się urwie, to może narobić sporo problemów. Nikt nie oceni lepiej, co należy wymienić, niż serwisanci, którym wiedzę przekazał producent. Po zakończeniu przez nich pracy otrzymuję coś bezcennego – święty spokój w czasie pracy kombajnu w żniwa. Natomiast w szybkie naprawy serwisowe w czasie żniw nie wierzę – zaznacza Stanisław Kulla.
Miska olejowa jak bańka
– Zalecamy, aby w czasie pierwszej pożniwnej wizyty weryfikacyjnej nasi serwisanci zabierali ze sobą oleje i filtry. Firma Claas doradza wymianę oleju w silniku kombajnu zaraz po żniwach. Olej po sezonie zawiera już zebrane z układu smarowania zanieczyszczenia i po dłuższym czasie następuje jego defragmentacja – na dno opadają części stałe. Wtedy odpalenie silnika powoduje w pierwszej kolejności ich zassanie, co skraca jego żywotność. Dlatego im szybciej po żniwach zalejemy układ nowym olejem, tym lepiej. Po prostu zamieniamy miejsce składowania świeżego oleju z bańki lub beczki na miskę olejową silnika – obrazowo omawia Krzysztof Burdziuk.
W kwestii wymiany oleju w silniku kombajnu stanowisko firmy Claas jest więc jasne. A jak ten producent podchodzi do posezonowego napełniania zbiornika paliwa i w nowszych kombajnach płynu AdBlue? – Z powodu kondensacji pary wodnej w niepełnym zbiorniku oleju napędowego zalecamy napełnienie go po żniwach w 95%. Dzięki temu unikniemy przedostania się do paliwa wody, która działa bardzo destrukcyjnie na nowoczesne układy wtryskowe. Samo dodanie do paliwa środka zapobiegającego jego starzeniu się nie zlikwiduje problemu kondensacji wody w wypełnionym tylko częściowo zbiorniku. W przypadku Adblue Claas zaleca składowanie maszyn ze zbiornikiem mocznika napełnionym od 20 do 50% i dolanie do pełna przed samymi żniwami w celu „odświeżenia” tego płynu – podpowiada szef serwisu Claas Polska.
W przypadku takiej maszyny samojezdnej jak kombajn czy sieczkarnia bardzo ważne jest okresowe jej odpalanie w celu głównie nasmarowania części. Tak kilka razy w roku robi Stanisław Kulla, który oprócz aspektu mechanicznego dostrzega zaletę w postaci przepłoszenia gryzoni, które planowały w kombajnie zamieszkać. Szef serwisu Claas Polska zachęca jeszcze do załączenia po każdym posezonowym odpaleniu kombajnu i sieczkarni klimatyzacji. Dzięki temu zostanie on nasmarowany i latem nie zatrze się sprężarka w tym układzie.
Stanisław Kulla zamierza jeszcze długo użytkować swojego Lexiona 530, bo jest w bardzo dobrym stanie. Wpływa na to profesjonalny serwis tej maszyny i dobry operator, którego umiejętności docenia właściciel kombajnu.
Artykuł ukazał się w miesięczniku RPT 10/2015. ZAPRENUMERUJ
