Copy LinkXFacebookShare

Postawili na markę Case IH

Rewolucja w zakresie techniki rolniczej – to stwierdzenie najlepiej pasuje do sytuacji, jaka ma miejsce w spółce CGFP w Wojnowie koło Bydgoszczy. Co ona dała? Oszczędności liczone rok do roku na paliwie po zbiorach rzepaku i zbóż z powierzchni ok. 3000 ha oraz zerwaniu na tych polach ścierniska wyniosły 30 proc.!!!

Odwiedziliśmy to przedsiębiorstwo w 2014 r., podczas dożynek zakładowych. To był dobry moment, aby podsumować nie tylko plony, ale również pracę nowych kombajnów i ciągników, dzięki którym żniwa przebiegły sprawnie i oszczędnie.

Trzy kombajny
Na początku tego roku szefostwo CGFP sp. z o.o. po przeanalizowaniu ofert producentów kombajnów wybrało markę Case IH. Zadecydowały o tym głównie trzy powody: atrakcyjna oferta finansowania fabrycznego, dobra opinia o firmie Zip Agro (diler Case IH) i duży areał uprawy kukurydzy na ziarno.

Ten ostatni argument związany jest z powszechnie znaną opinią – kombajny  rotorowe Case IH Axial Flow czują się w kukurydzy jak ryby w wodzie. Obawiano się trochę, jak poradzą sobie w czasie lipcowo-sierpniowych omłotów. Okazało się jednak, że nie miały z tym najmniejszego problemu.

 Jesteśmy mile zaskoczeni czystością zebranego rzepaku i zboża oraz wydajnością kombajnów Case. Jedyna uwaga dotyczy zbioru słomy. Prasy zwijające radziły sobie z nią dobrze do momentu, gdy nie zmokła w rzędach powstałych po omłocie. Wtedy wystąpił problem z jej zbiorem, gdyż w stosunku do słomy po klasycznych kombajnach była ona wbita w ściernisko i bardzo długo wysychała. Dlatego planujemy zakupić jedną wydajną prasę wielkogabarytową, która będzie zbierała słomę na bieżąco za kombajnem. Dzięki temu zmniejszymy ryzyko jej zamoknięcia i opóźnienia zbioru. Ponadto zamienimy kilka mniej wydajnych maszyn na jedną  – argumentuje Andrzej Słomczewski, główny agronom spółki CGFP.

 

W 2014 r. z racji pierwszego sezonu pracy trzech kombajnów Case IH Axial-Flow 8230 AFS w CGFP sp. z o.o., aby mieć pewność zbioru, zdecydowano się jeszcze na posiłki żniwne w postaci usług. Wybrano jednak identyczne kombajny, aby przy okazji porównać umiejętności swoich operatorów z profesjonalistami. Okazało się, że po miesiącu pracy nie odstawali od swoich nauczycieli. W sumie zebrano rzepak i zboża z 3000 ha.

– Tworzymy nowy model funkcjonowania naszego przedsiębiorstwa, w którym wszystkie wchodzące w jego skład spółki będziemy traktować jako jeden organizm. Dlatego zdecydowaliśmy się na wymianę sprzętu w parku maszynowym. Do tej pory mieliśmy osiem kilkuletnich kombajnów zachodnich marek, a i tak w czasie żniw wspomagaliśmy je zamawianiem usług i to na 50 proc. naszego areału. Obecnie mamy trzy Axiale i przy założeniu zwiększenia od przyszłego roku powierzchni uprawy kukurydzy na ziarno do ponad 2000 ha oraz sprzyjającej pogodzie w czasie zbiorów powinny nam wystarczyć – przewiduje Jacek Podlewski, prezes zarządu spółki CGFP.

Ciągniki z jednej rodziny

Zadziwiającym przykładem jest historia zmniejszającej się liczby ciągników. W latach 90., kiedy dzisiejsze przedsiębiorstwo CGFP sp. z o.o. przejmowało kilka dawnych PGR-ów, pracowało w nich blisko 200 traktorów. W 2015 r. było ich 40, a docelowo ma być  około 20!

Do takiego skoku technologicznego przyczyniły się ciągniki należące do jednej rodziny  – Case IH i Steyr. Największy z nich, Case IH Magnum 370 CVX o mocy znamionowej 367 KM, pracuje od lipca 2014 r.

Poza Magnumem w CGFP sp. z o.o. pracują jeszcze inne ciągniki marki Case IH. Są to m.in. trzy Pumy 160, które przeznacza się do lżejszych prac, takich jak rozsiewanie nawozów i transport. Na razie markę Steyr w Wojnowie reprezentuje model 6205 CVT. Natomiast w najbliższym czasie ma zostać zakupionych pięć ciągników marki Steyr o mocy 120, które będą pracować w pięciu oborach przedsiębiorstwa.

 

Precyzyjnie znaczy taniej

Zakupione kombajny Case IH Axial-Flow 8230 AFS, jak wskazuje ostatni człon ich oznaczenia, mają oprogramowanie pozwalające pracować nimi z pełną mocą rolnictwa precyzyjnego. Dotyczy to również zakupionych ciągników tej marki. Aby dokładność sygnału była najwyższa, firma Zip Agro udostępniła swoją stację RTK. Została ona zainstalowana na jednym z budynków przedsiębiorstwa. Dzięki niej można wykonywać przejazdy automatyczne z dokładnością 2 cm, czyli nawet podczas siewów.

– Nasi operatorzy nie wykonują teraz zbędnych manewrów na uwrociach i nie robią zakładek, pracując z maszynami uprawowymi. To jeden z elementów, dzięki któremu osiągnęliśmy w czasie tegorocznych żniw tak duże wydajności i oszczędności paliwa  podsumowuje Andrzej Słomczewski.

Prezes Jacek Podlewski zapewnia, że wszystkie planowane zakupy sprzętu będą rozpatrywane pod kątem pełnych opcji jego wyposażenia i możliwości współpracy z systemami rolnictwa precyzyjnego. Dodaje: – Szukamy oszczędności w każdym obszarze, gdyż prawdopodobnie tak duże przedsiębiorstwa jak nasze będą miały ograniczony dostęp do wsparcia unijnego z możliwością całkowitego odcięcia od dotacji. Oczywiście to czarny scenariusz, ale musimy się na niego przygotować.

O tym, że rolnictwo precyzyjne na dobre wkracza do CGFP sp. z o.o., świadczą zebrane w 2014 r. przez kombajny mapy plonów. Poza tym od tegorocznej wiosny wysiew nawozów odbywa się już na podstawie map aplikacyjnych powstałych na bazie elektronicznych map zasobności gleby w składniki pokarmowe. Ponadto podczas prac polowych operatorzy korzystają z systemu jazdy automatycznej.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!