
Brona talerzowa Pöttinger Terradisc 4001
pottinger_1
Pierwsza w Polsce przyczepa Pöttingera z nowym systemem hamowania pojechała do gospodarstwa Mirosława Wildowicza z miejscowości Bielewicze. Foto_firmowe
W sierpniu br. przeprowadziliśmy test brony talerzowej Pöttinger Terradisc 4001 o szerokości roboczej 4 m. Było to narzędzie zaczepiane i składane hydraulicznie.
Testowana brona należy do najnowszej serii maszyn, które mają podwozie na czas pracy składane i wciągane ponad wał. Zaletą tego rozwiązania jest dociążanie wału oraz duża stabilność agregatu, jak również kompaktowy rozmiar całego zestawu.
Talerze o średnicy 580 mm
Brona talerzowa Pöttinger Terradisc 4001 ma talerze karbowane o średnicy 580 mm. Są one zamocowane do ram poprzez podwójne, szerokie obejmy. Do każdej z nich są przyspawane po dwie grządziele, a u dołu każdej znajduje się piasta talerza. Wszystkie grządziele są spawane do obejm, za wyjątkiem jednostek skrajnych. Te z kolei mają otwory i są przykręcane. Obecność dodatkowego otworu stanowi element pozwalający dodatkowo regulować głębokość skrajnych elementów roboczych. Pozwala to uniknąć efektu redliny podczas przejazdów realizowanych obok siebie.
Zamocowanie dwóch grządzieli elementów roboczych na jednej obejmie, producent uzasadnia utrzymywaniem talerzy na odpowiednich miejscach przez cały czas pracy, aby nie odchylały się one zbyt łatwo na boki. W takim przypadku zabezpieczenie przed uszkodzeniami przez kamienie stanowią grube, 4-centymetrowej średnicy wałki, wykonane z gumy. Znajdują się one pomiędzy obejmami, a ramą. Dzięki temu istnieje możliwość wykonania niewielkiego ruchu w osi pionowej obu przyspawanych do dolnej części obejmy elementów roboczych, pozwalającego na ominięcie lub delikatne najechanie przeszkody, takiej jak kamień, twarde resztki pożniwne czy grudy ziemi. Talerze obracają się na podwójnych dwurzędowych i bezobsługowych łożyskach stożkowych pracujących w kąpieli olejowej. Łożyska są zabezpieczone przed zabrudzeniem oraz wilgocią poprzez tzw. uszczelnienie labiryntowe.
W bronie talerzowej Pöttinger TerraDisc 4001 karbowane talerze są ustawione na pierwszej belce uwypukloną stroną na prawo, co powoduje odrzucanie gleby na lewo, a na belce drugiej przeciwnie. Pöttinger nie zastosował ułożenia talerzy w formie tzw. lustrzanego odbicia, co zpraktykuje wielu innych producentów. Ma ono na celu znoszenie wzajemnie wywoływanych uprawą sił wywołujących poprzeczne, niestabilne ruchy broną. Mimo braku tego rodzaju ułożenia elementów roboczych, nie zauważyliśmy negatywnych, poprzecznych szarpnięć, jakich ewentualnie można było się spodziewać po takiej budowie brony.
Klipsy głębokości
Talerze w liczbie 32 sztuk są osadzone na dwóch ramach, w rzędach oddalonych od siebie o 90 cm. Na belce elementy robocze są rozmieszczone tak, że ślad pozostawiany przez nie na glebie jest zaznaczony co 12,5 cm. Oznacza to, że na każdej ramie elementy robocze są rozmieszczone co 25 cm, są jednak względem siebie poprzecznie przesunięte. Takie ich ułożenie pozwala na dokładną uprawę ścierniska. Jednocześnie przestrzeń pomiędzy talerzami jest na tyle szeroka, aby przepływ gleby i resztek pożniwnych odbywał się swobodnie, bez blokowania. Nie uchroniło to jednak narzędzia podczas naszego testu, przed zakleszczeniem się kamienia pomiędzy talerzem a grządzielą. Zwróciliśmy uwagę na tulejowe osłony nakrętek mocujących piasty do ramienia roboczego. Dzięki nim nakrętki nie mają większego kontaktu z glebą i nie ulegają uszkodzeniom podczas pracy narzędzia.
Przed przystąpieniem do pracy, trzeba wykonać ustawienia. Najlepiej zacząć od ciągnika. Z broną talerzową Pöttinger pracował McCormick X7670, o mocy maksymalnej 181 KM. Pierwszą czynnością była regulacja ciśnienia w oponach. W kołach tylnych ustawiliśmy 1 bar, z kolei w przednich 1,5 bara. Zostały także wyregulowane długości cięgieł i usztywnione wieszaki podnośnika. Ponadto musieliśmy wyregulować ich odległości od kół oraz je wyśrodkować. Zaczepiliśmy bronę do haków ciągnika poprzez kule kat. III.
Kolejną czynnością były procedury związane z regulacją głębokości pracy talerzy. Regulacja ta generalnie odbywa się na wale, którego osadzenie na odpowiedniej wysokości regulujemy poprzez ograniczenie możliwości wsuwania się (chowania) tłoczysk jego siłowników. Do tego służą specjalne klipsy, które zamocowane są przy tłoczyskach. Jeden klips odpowiada za regulację wysokości (głębokości) w zakresie ok. 1 cm. Podczas testu ustawiliśmy głębokość pracy na ok. 8 cm, czyli przestawiliśmy 8 klipsów. Usuwanie kolejnych spowodowałoby podczas pracy agregatu głębsze chowanie tłoczysk czterech siłowników i unoszenie wału, czyli zwiększanie głębokości roboczej karbowanych talerzy. Po ustawieniach wykonanych na siłownikach, zaleca się przejechanie kilku metrów i sprawdzenie miarką, czy głębokość osiągana przez narzędzie jest właściwa. W międzyczasie pamiętać należy również o poziomym ustawieniu (podczas pracy) dyszla brony. Trzeba oczywiście skontrolować głębokość pracy talerzy na obu belkach, szczególnie kiedy korygujemy podparcie agregatu w przedniej części (na podnośniku). Po wyregulowaniu głębokości roboczej, nie ma konieczności używania podnośnika. Producent przewidział w konstrukcji maszyny, pokonywanie uwroci i krótkich odległości po polu na wale. Dlatego podczas zawracania, należy korzystać wyłącznie z unoszenia zespołu roboczego talerzy na siłownikach wału. Jest to wygodne i nie rodzi problemu konieczności ponownej regulacji głębokości pracy narzędzia w przedniej części, zawieszonej na TUZ-ie ciągnika.
Więcej w RPT 10/2016 – zaprenumeruj
