Copy LinkXFacebookShare

Steyr serii Profi – złoto i srebro na polu

Dwaj rolnicy z Lubiechowej koło Jeleniej Góry w województwie dolnośląskim zdecydowali się zakupić ekskluzywne allroundery austriackiej marki Steyr. Ciągniki te wyróżniają się  niecodzienną fabryczną kolorystyką.

Andrzej Piszczór w listopadzie 2012 r. zakupił u jednego z dilerów marki Steyr na polskim rynku – w firmie Osadkowski-Cebulski z Legnicy – za około 260 tys. zł netto traktor z oznaczeniem 6125 Profi. Wyróżniają go niestandardowe barwy maski, dachu kabiny, błotników oraz felg kół. Każda z tych części może być pomalowana na specjalne życzenie na dowolny kolor z palety RAL. Takie doposażenie podnosi koszt maszyny o 5000 zł netto. Andrzej Piszczór zastosował w swoim ciągniku przednią część maski, dach i felgi w metalicznym kolorze złotym. Elementy te w konwencjonalnym Steyrze są malowane na biało. Z kolei na bocznych fragmentach osłony silnika oraz tylnych błotnikach pojawił się perłowy, wiśniowy lakier w miejscu tradycyjnie występującego tutaj koloru jasnoczerwonego.


Praktyczny booster

W gospodarstwie w Lubiechowej o łącznej powierzchni 100 ha austriacki ciągnik ze złotymi akcentami współpracuje ze: zmiennokomorową prasą rolującą Krone Vario Pack 1500 przy zbiorze słomy, siana i podwiędniętej zielonki; zawieszanym gruberem Köckerling Trio o szerokości roboczej 3 m, wykorzystywanym również przy głębokiej uprawie podstawowej w systemie bezorkowym; trzymetrowym półzawieszanym zestawem uprawowo-siewnym złożonym z agregatu talerzowego Ares produkcji Unia Group oraz zamontowanego na hydropaku siewnika mechanicznego Kongskilde ProfiLine; a także z przyczepą tandemową Zasław o ładowności 10 t. Największy wycisk „złoty” koń pociągowy dostaje z zamontowanym agregatem ścierniskowym przy uprawie dość zwięzłej miejscami gleby na głębokość niespełna 20 cm. Zużycie paliwa sięga wówczas 17 l/ha. Ciągnik po około półtorarocznym użytkowaniu ma nakręcone 363 mth.

Sercem Steyra 6125 Profi jest rzędowy, sześciocylindrowy doładowany silnik FPT o pojemności 6,7 l. Jego moc znamionowa uzyskiwana przy prędkości wału korbowego 2200 obr./min wynosi 125 KM, zaś maksymalna dostępna 300 obr./min niżej to 137 KM. Ciągnik ten wyposażony jest w tryb pracy silnika power boost o nazwie Power Plus. Po jego automatycznym załączeniu się w ciężkich pracach z wałkiem WOM-u lub w transporcie włoska jednostka generuje nominalnie 151 KM, a moc maksymalna wzrasta o 28 KM. Szczytowy moment obrotowy rozwijany jest przy 1500 obr./min, a jego wartość przy standardowej charakterystyce pracy silnika wynosi 566 Nm, zaś przy aktywnym boosterze 682 Nm. Załączenie się systemu Power Plus sygnalizuje dioda z charakterystycznym symbolem „+ kW” widoczna na wyświetlaczu umieszczonym na przednim prawym słupku kabiny. Mogliśmy ją zaobserwować podczas naszej wizyty u rolnika przy formowaniu zwięzłych bel siana.

 

 

Skrzynia z nadbiegiem

Zainstalowany pod maską Steyra motor spełnia wymogi europejskiej normy czystości spalin Euro IIIB dzięki neutralizacji tlenków azotu przez system selektywnej redukcji katalitycznej SCR z wtryskiem płynu AdBlue. Odpowiedni poziom emisji cząstek stałych zapewniają m.in. wysoka temperatura w komorze spalania silnika oraz częściowo moduł utleniający DOC. Paliwo dostarczane jest do jednostki napędowej przez system wtrysku Common Rail ze zbiornika o pojemności 227 l. W jego pobliżu znajduje się ponadto 37-litrowy magazyn preparatu AdBlue.

Moment obrotowy z silnika na koła przenoszony jest przez skrzynię przekładniową typu Semi-Powershift z 17 biegami do przodu i 16 do tyłu. Na prawym bocznym panelu znajdziemy długą dźwignię z umieszczonymi na jej głowni literami L i H, służącą do wymagającej użycia nożnego sprzęgła zmiany dwóch zakresów. Pozostałe przełożenia obsługujemy za pomocą dżojstika o nazwie Multicontroller. Znajdziemy na nim dostępny w zasięgu środkowego palca przycisk do elektrohydraulicznej zmiany dwóch biegów oraz widoczne na czołowej stronie wielofunkcyjnej dźwigni guziki do operowania czterema półbiegami. Te ostatnie musimy nadusić również w celu przechodzenia między dwoma podstawowymi przełożeniami wysprzęglanymi przyciskiem w tylnej części dżojstika. Ostatni, 17. bieg dostępny jest wyłącznie przy jeździe do przodu i pozwala w trybie ekonomicznym uzyskać maksymalną prędkość jazdy wynoszącą ok. 43 km/h. Motor wykręca się wówczas na niespełna 2000 obr./min. Wszystkie przełożenia w obrębie „mechanicznej” grupy mogą być przełączane zależnie od obciążenia bądź obrotów silnika w trybie automatycznym. Kierunek jazdy zmieniamy na dwa sposoby bez korzystania ze sprzęgła nożnego – z użyciem dźwigni rewersora po lewej stronie kierownicy oraz poprzez dżojstik.

Bogata paleta prędkości WOM-u

Parametry hydrauliki roboczej w tej klasie mocy są dość imponujące. Na potrzeby tylnego i przedniego podnośnika oraz odbiorników zewnętrznych wykorzystywana jest wielotłoczkowa pompa typu load-sensing o wydatku maksymalnym 113 l/min. Układ kierowniczy, sprzęgła wielotarczowe oraz ciśnieniowe smarowanie kół zębatych skrzyni biegów obsługuje osobna pompa o stałym przepływie 40 l/min. Udźwig tylnego TUZ-u sięga blisko 8 t, zaś przedniego przekracza nieznacznie 3 t. Za obsługę obu podnośników odpowiada system sterowania EHR. Tylny TUZ jak dotąd zmierzył się jedynie z ważącym 1600 kG agregatem do uprawy pożniwnej, zaś czołowy dźwiga wyłącznie przeciwwagę dla grubera. Na wyposażeniu „złotego” ciągnika w Lubiechowej znajdują się trzy pary gniazd hydrauliki zewnętrznej oraz wolny spływ. Taki pakiet szybkozłączy w zupełności wystarcza Andrzejowi Piszczórowi. Najbardziej wymagający jest agregat uprawowo-siewny, który zajmuje jedynie dwie pary tylnych wyjść hydraulicznych.

Przy wykorzystaniu tylnego wałka WOM-u każdy znajdzie coś dla siebie. W podstawowym wyposażeniu dostępne są prędkości: 540, 540 eco i 1000 obr./min. Za dopłatą dostępne są też ekonomiczny tryb dla 1000 obr./min oraz obroty zależne od prędkości jazdy. Andrzej Piszczór korzysta z wariantu standardowego. W czasie naszych odwiedzin prasował siano przy wałku ustawionym na 540 eco. Silnik pod obciążeniem był wówczas wkręcony jedynie na 1420 obr./min, a przekaźnik mocy na maszynę uzyskiwał wówczas niespełna 500 obr./min.

 

 

 

Przedni most na bogato

Do wyposażenia opcjonalnego, na które zdecydował się właściciel „złotego” Steyra, należy wzmocniony przedni most oraz jego pasywna amortyzacja oparta na współpracy pojedynczego wahacza wzdłużnego oraz obwodu hydraulicznego z siłownikiem i akumulatorem. Resorowanie i tłumienie drgań może być oczywiście w razie potrzeby wyłączone jednym przyciskiem na podłokietniku. Opcjonalna oś HD o nośności zwiększonej o blisko tonę pochodzi z ciągnika wyższej klasy i jest dostępna na życzenie jedynie dla sześciocylindrowych modeli z rodziny Profi.


Oparty na samonośnej konstrukcji ciągnik waży ok. 5 t bez balastu użytecznego. Jego dopuszczalna masa całkowita pozwala jednak zwiększyć jego ciężar do 9 t. Za właściwe wykorzystanie momentu obrotowego i przełożenie go na dobrą siłę uciągu odpowiadają tylne koła z radialnym ogumieniem w rozmiarze 600/65R38. Na przedniej osi znajdziemy z kolei gumy o tym samym profilu, szerokości 48 cm i średnicy osadzenia felgi 28 cali. Wszystkie opony Steyra Andrzeja Piszczóra napełnione są zarówno do pracy, jak i do transportu powietrzem o ciśnieniu ok. 1,6 bara.

Za komfort w kabinie odpowiadają m.in. pneumatycznie amortyzowany fotel oraz manualnie sterowana klimatyzacja. Dobrą widoczność dookoła zapewnia czterosłupkowa kabina. Redukcję przenoszonych na nią drgań od podłoża zapewniają rolkowe silentbloki w przedniej części oraz współpracujące ze śrubowymi sprężynami amortyzatory gazowo-olejowe z tyłu.

Mariusz Brzezicki z Lubiechowej, podobnie jak użytkownik „złotego” Steyra, zakupił ciągnik z tej samej serii z podobnym wyposażeniem, tyle że o wyższej mocy. Sąsiad Andrzeja Piszczóra za swój traktor z oznaczeniem 6140 Profi zapłacił 320 tys. zł netto. Wyższa cena nie wynika wyłącznie z wyższej o 15 KM mocy. Ciągnik Mariusza Brzezickiego wyposażony jest w fabryczny ładowacz czołowy o udźwigu maksymalnym 2,8 t, przednią płytę komunalną, rozsuwalną tylną oś oraz automatycznie sterowaną klimatyzację. Właściciel mocniejszego Steyra również nabył ciągnik o niestandardowej kolorystyce. Przednia część maski, dach oraz felgi mają bowiem metaliczną barwę srebrną. Mariusz Brzezicki wykorzystuje swój traktor do pracy z: półzawieszanym opryskiwaczem Hardi Commander o pojemności 3200 l; zawieszanym rozsiewaczem Vicon o pojemności 1500 l; przyczepą tandemową Metaltech o ładowności 10 t oraz z zestawem składającym się z montowanego na przednim TUZ-ie trzymetrowego agregatu zębowego Kongskilde Vibroflex i zawieszonego z tyłu agregatu podorywkowego Unii Group o nazwie Kos służącego jednak w tej kombinacji do uprawy głównej. Ciągnik jest także dostosowany do montażu czołowego pługa lemieszowego marki Schmidt o szerokości roboczej 3,2 m. Steyr Mariusza Brzezieckiego mimo podobnego okresu użytkowania do „złotego” konia pociągowego w Lubiechowej ma znacznie większy przebieg – 810 mth.

Artykuł ukazał się w RPT 7-8/2014. ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!