Copy LinkXFacebookShare

ASF w hodowli. Śmiertelny wirus zabił dwie świnie

W gospodarstwie w miejscowości Zielona koło Gródka w powiecie białostockim padły dwie świnie u których stwierdzono afrykański pomór świń. Na miejscu działa sztab kryzysowy – informuje Radio Zet.

W miejscu, w którym wykryto chorobę trzeba było wybić całe, niewielkie stado świń. Znaleziono już firmę, która zajmie się utylizacją zwierząt – czytamy na radiozet.pl

Sytuacja jest bardzo poważna, bo to pierwszy przypadek afrykańskiego pomoru świń stwierdzony u świń domowych. Wcześniej diagnozowane przypadki dotyczyły jedynie padłych dzików.

Dziewiąty przypadek tej choroby u dzików odnotowany na terytorium Polski tydzień temu. Martwe zwierzęta znaleziono 15 lipca w lesie na terenie gminy Gródek w odległości ok. 1,5 km od miejscowości Skroblaki i ok. 7,5 km od granicy polsko-białoruskiej.

Miejscowość Zielona znajduje się 12 km od centrum Białegostoku. Nie ma jednak żadnego zagrożenia dla ludzi, bo ASF zagraża jedynie dzikom i świniom domowym.

Chorobę wywołuje wirus DNA – wirus afrykańskiego pomoru świń (ASFV) Asfavirus, należący do rodziny Asfarviridae. Wirus afrykańskiego pomoru świń jest odporny na wysoką temperaturę, procesy gnilne, wędzenie, krótkotrwałe gotowanie, wysychanie, potrafi przetrwać do 6 miesięcy w mrożonym mięsie.

Leczenie chorych świń jest zabronione.  Zwierzęta chore i podejrzane o chorobę są natychmiast zabijane i poddawane utylizacji.

Jak chronić hodowle? Skuteczną bronią w walce z ASF jest bioasekuracja

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!