Copy LinkXFacebookShare

Chcą cofnąć europejskie rolnictwo o 40 lat?

Komisja Europejska przedstawiła w maju strategie "Od pola do stołu" oraz na rzecz "Różnorodności biologicznej", które leżą u podstaw Europejskiego Zielonego Ładu. Wiele rozwiązań budzi niepokój wśród rolników.

– Myślę, że od tego tematu nie uciekniemy. Ważne jednak, aby przekazać społeczeństwu konsekwencje Europejskiego Zielonego Ładu oraz leżących u jego podstaw strategii – mówił Mariusz Olejnik, Prezes Zarządu Federacji Związków Pracodawców – Dzierżawców i Właścicieli Rolnych podczas debaty internetowej poświęconej sytuacji w branży produkcji mleka, wołowiny oraz wieprzowiny.

Debata rolna odbyła się 24 czerwca i została zorganizowana przez redakcję "Hoduj z Głową Bydło", "Hoduj z Głową Świnie", portal Agropolska.pl oraz Federację Związków Pracodawców- Dzierżawców i Właścicieli Rolnych.

  • Strategie leżące u podstaw Europejskiego Zielonego Ładu budzą duże wątpliwości rolników
  • Wydzielenie 25% gruntów pod uprawę ekologiczną jest zagrożeniem dla wielu gospodarstw
  • Hodowcy trzody chlewnej szczególnie mocno obawiają się nowych przepisów
  • Efektywność gospodarstw ekologicznych jest dużo niższa niż konwencjonalnych
  • Koszty Europejskiego Zielonego Ładu poniosą głównie konsumenci

Hodowcy zwierząt przeciwni nowym przepisom

Leszek Hądzlik, Prezydent Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka uważa, że przepisy zaproponowane przez KE są nieco oderwane od rzeczywistości.

– Branża produkcji mleka jest bardzo kosztotwórcza. Jeżeli ktoś zainwestował, kupił ziemię i zostanie zmuszony do wydzielenia 25 proc. na produkcję ekologiczną to powstaje pytanie, po co on nabył te grunty? W ten sposób podcinamy gałąź, na której sami siedzimy – zauważył Leszek Hądzlik.

Jacek Jagiełłowicz, wiceprezes zarządu Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, przedstawił zagrożenia, jakie nowe przepisy niosą dla hodowców trzody chlewnej.

– Mamy obowiązek zagospodarowania 70 proc. gnojowicy na własnych gruntach. Jeśli dojdzie do tego, że będziemy musieli wyłączyć 10 proc. z produkcji, to przy obecnym praktycznie zamrożonym obrocie ziemią, wszyscy najwięksi producenci będą zmuszeni do zmniejszenia nawet o 30 proc. skali swojej działalności – mówił Jagiełłowicz.

Jacek Zarzecki, Prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego zgodził się z tym, że Europejski Zielony Ład nie do końca wydaje się dobrym kierunkiem.

– Obawiam się, że jest to próba cofnięcia europejskiego rolnictwa o 40 lat. Sam od 2005 roku prowadzę gospodarstwo ekologiczne zajmujące się produkcją zbóż i wiem, że jej efektywność jest dużo niższa niż konwencjonalnych – mówił Zarzecki.

Najwięcej zapłacą konsumenci

Uczestnicy debaty podkreślali, że to konsumenci powinni się wypowiedzieć, czy będą chcieli płacić więcej za żywność ekologiczną.

– Na pewno trzeba jasno powiedzieć ile to będzie ich kosztowało, bo to właśnie konsumenci, czyli my wszyscy, poniesiemy koszty. Z drugiej strony według mnie oni to już widzą i weryfikują. Udział gospodarstw ekologicznych w rynku nie jest imponujący, a wiele sklepów nie potrafi się utrzymać ze sprzedaży tylko tego typu produktów – mówił Jacek Jagiełłowicz.

– Moim zdaniem konieczna jest debata branży rolniczej, szczególnie zajmującej się produkcją zwierzęcą, ale także roślinną, z konsumentami – dodał Mariusz Olejnik.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące