Copy LinkXFacebookShare

Blokady na granicy to kolejny cios dla drobiarstwa

Przedsiębiorstwa drobiarskie alarmują, że sytuacja na granicy polsko-ukraińskiej poważnie utrudnia eksport jednodniowych piskląt kurcząt rzeźnych. Branża obawia się, że może to doprowadzić do załamania w handlu żywym drobiem.

Problem jest kluczowy dla rodzimego sektora wylęgowego ponieważ nasz wschodni sąsiad odpowiada za około 75 procent wpływów z eksportu piskląt brojlerowskich.

Interwencję w tej sprawie zapowiadają Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz oraz Ogólnopolski Związek Producentów Drobiu "Poldrób".

– Kłopoty w handlu z Ukrainą polegają na kilkudniowym oczekiwaniu na granicy. Szczęśliwie, przy wywozie ptaków z Polski transporty korzystają z przywilejów przypisanych przewozowi żywych zwierząt i żywności. Powrót do kraju to jednak 3-5 dni unieruchomienia na granicy. Ze względu na niewielką liczbę specjalistycznych pojazdów, które mogą przewozić pisklęta, korki na granicy powodują kłopoty z dostępnością floty zakłócając eksport i powoli wypychają nasze zakłady z trudem zdobytego rynku ukraińskiego – tłumaczy Katarzyna Gawrońska, dyrektor KIPDiP.

Zdaniem ekspertki w sektorze wylęgu drobiu w Polsce sytuacja ekonomiczna jest bardzo trudna ze względu na pandemię koronawirusa. Z tego powodu dodatkowe kłopoty z wywozem piskląt na Ukrainę mogą nawet zachwiać płynnością finansową niektórych firm.


– Utrzymanie ciągłości operacyjnej w transporcie jest niezwykle ważne z punktu widzenia dobrostanu zwierząt, ponieważ tylko specjalnie przystosowane pojazdy do przewozu piskląt jednodniowych są w stanie zagwarantować dobrostan ptaków. Nie ma możliwości zastosowania alternatywnego rozwiązania w transporcie – podsumowuje dyrektor KIPDiP.

Izba i "Poldrób" uważają, że najlepszym rozwiązaniem sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej będzie uznanie, że transporty przeznaczone do przewozu żywych zwierząt będą mogły korzystać z uprzywilejowanego przejazdu nie tylko wjeżdżając na Ukrainę, ale także wracając do Polski.

– Uważamy, że pomoc przeżywającemu kłopoty drobiarstwu jest inwestycją w bezpieczeństwo żywnościowe kraju. O tym, że utrzymywanie potencjału produkcyjnego na odpowiednim poziomie leży w interesie państwa boleśnie przekonywały się w ostatnich latach Chiny, RPA czy Singapur. Konsumenci cierpieli tam z powodu gwałtownych podwyżek cen mięsa spowodowanych niewystarczającą wydajnością lokalnej bazy wylęgowej – przekonuje Stefan M. Chrzanowski, dyrektor biura "Poldrobu".

Oczekuje pomocy ze strony polskich władz celnych oraz wsparcia ministerstwa rolnictwa.

W 2019 roku eksport piskląt kurcząt rzeźnych z Polski wyniósł ponad 64 miliony ptaków i przez rok wzrósł aż o 16 milionów sztuk. Udział wywozu w produkcji piskląt brojlerów kurzych ocenia się na około 5 procent, co jest jednym z najwyższych wyników w Europie.

W pierwszym kwartale br. najważniejszym odbiorcą naszych piskląt była właśnie Ukraina – aż 75 proc. wartości wysyłek (+35 proc. rok do roku).
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące

Aktualności

Zderzenie na „krajówce”. Ciągnik rozbity, kierowca w szpitalu