Copy LinkXFacebookShare

Producenci wołowiny zależni od eksportu. A konkurencja rośnie

Polscy producenci wołowiny od lat żyją dzięki eksportowi bowiem w kraju konsumenci rzadko sięgają po ten gatunek mięsa. Rozwój sektora jest więc równoznaczny ze zdecydowanym zwiększaniem sprzedaży zagranicznej.

Najnowsze prognozy OECD-FAO pokazują tymczasem, że unijni producenci powinni przygotować się na utratę rynku m.in. na rzecz dostawców z Ameryki Południowej. Według nich, eksport wołowiny z UE do krajów trzecich w najbliższej dekadzie ma spaść o 30 proc. – donosi "Puls Biznesu".

– Europejska wołowina będzie przegrywała walkę cenową. Koszty produkcji w krajach Ameryki Południowej, gdzie występuje nieco inny model chowu bydła mięsnego, są nie do pobicia. Dla polskich producentów pewnym pocieszeniem może być to, że – przynajmniej na razie – nasza wołowina, w porównaniu z pochodzącą z krajów Europy Zachodniej, jest konkurencyjna cenowo. Dlatego w najbliższych latach polscy producenci powinni do tych prognoz podchodzić z dystansem – komentuje Paweł Wyrzykowski, ekspert rynków rolnych Banku BGŻ BNP Paribas.

Przywołuje dane OECD-FAO, zgodnie z którymi UE ma zmniejszyć produkcję wołowiny w latach 2017-26 o 7,1 proc., przy jednoczesnym wzroście światowej wytwórczości o 10,5 proc.

– Konkurencji cenowej z Ameryką Południową, która przez prawie cały rok może trzymać bydło na pastwiskach i nie musi przez to tyle inwestować w żywienie, nie jesteśmy w stanie wygrać. W kategorii najbardziej masowej, taniej wołowiny będziemy więc tracić – uważa Anna Kaczorowska, właścicielka Zakładów Mięsnych Józan.


Tomasz Kubik, prezes Zakładu Przemysłu Mięsnego Biernacki, przyznaje, że przygotowuje się i na czarny scenariusz, czyli spadek sprzedaży zagranicznej. – Takie prognozy, choć długoterminowe, więc obarczone wieloma błędami, są realne, a ja jako zarządzający muszę mieć i na nie przygotowane rozwiązanie. Nasza dzisiejsza odpowiedź to uzyskiwanie uprawnień eksportowych do kolejnych krajów trzecich – wyjaśnia w rozmowie z "Pulsem Biznesu".

– Jesteśmy też w stanie wynajdywać ciekawe grupy klientów, jak nabywcy wołowiny koszernej. Dla nich ma znaczenie już nie tylko cena, ale również jakość mięsa i warunki produkcji, a jako Polska wyróżniamy się na tle innych zachodnich producentów mało przemysłowym podejściem do hodowli – przekonuje Anna Kaczorowska.

– Jako Europa mamy szanse wygrać konkurencję, ale nie cenową. Musimy znacząco wyróżniać się jakością i szukać nisz. Dzięki geografii mamy też przewagę w sprzedaży niektórych elementów, jak np. świeże ćwierci wołowe. Argentyńczycy czy Brazylijczycy z powodu odległości nie są ich w stanie w tej formie sprzedawać w naszej części świata – dodaje na koniec Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.

źródło: Puls Biznesu
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące

Aktualności

Zderzenie na „krajówce”. Ciągnik rozbity, kierowca w szpitalu