Producenci mleka i przetwórcy stoją w obliczu licznych zagrożeń
mleczarnia_5
Produkcja mleka rośnie, maleje za to popyt na jego produkty w Chinach. Foto_Mirosław Lewandowski
Polskie mleczarstwo stoi przed dużymi wyzwaniami. Są one związane głównie z zapowiadanymi ograniczeniami dostaw prądu i gazu. Mogą one wpłynąć na redukcję produkcji artykułów mleczarskich.
– Część spółdzielni mleczarskich może nie wytrzymać tej ogromnej presji cenowej. Niektóre z nich już teraz sygnalizują, że wzrosty cen energii i gazu są wręcz gigantyczne – mówi Agnieszka Maliszewska, dyrektor Biura Polskiej Izby Mleka.
Mleczarnie ograniczą skup mleka?
Ryzyko ograniczania dostaw energii i gazu będzie się wiązać ze zmniejszaniem produkcji lub jej częściowym wyłączeniem, co w konsekwencji może oznaczać wstrzymanie odbioru części dostaw mleka od rolników.
– Brak możliwości sprzedaży mleka oznacza dla nich prawdziwy dramat w postaci utylizacji surowca – podkreśla Maliszewska.
– Ryzyko dotyczy zwłaszcza tych producentów, którzy nie są członkami spółdzielni, do której dostarczają mleko. Taka sytuacja miała miejsce na początku pandemii w jednym z zakładów dlatego uważam, że wkrótce wielu rolników doceni fakt członkostwa – mówi Martin Ziaja, prezes Opolskiego Związku Hodowców Bydła (OZHB), członek Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka oraz hodowca dodając:
– Obawiam się jednak tego, że niektóre zakłady odmówią dostaw nawet swoim członkom. Oby ten czarny scenariusz się nie spełnił.
Minister rolnictwa zapewnia
Minister rolnictwa Henryk Kowalczyk zapewnia jednak, że w razie konieczności przerw w dostawach prądu, branże mleczarska i mięsna będą traktowane priorytetowo.
– Pragnę zapewnić, że branże mleczarska i mięsna będą traktowane absolutnie priorytetowo, jeśli kiedykolwiek by doszło do jakichkolwiek ograniczeń w dostawie energii – zadeklarował Kowalczyk podczas 19. edycji Międzynarodowego Forum Spółdzielczości Mleczarskiej.
Producentów i przetwórców czeka trudny czas
Hodowcy i producenci bydła oraz mleka już wkrótce będą się mierzyć z dużymi wyzwaniami.
– Społeczeństwo polskie, ale też europejskie, zwłaszcza jego mniej zamożna część, będzie miała dylemat czy zapłacić rachunek za gaz i prąd, czy kupić np. kolejną kostkę masła lub ser – kontynuuje Martin Ziaja dodając:
– Obawiam się tego, że konsumenci zaczną oszczędzać, stąd prognozy dla produkcji mleka na najbliższą zimę są mało optymistyczne.
– Cały czas jako Polska Izba Mleka apelujemy do konsumentów, aby zwracali uwagę na to, czy kupują polskie produkty. Dzięki temu pieniądze wrócą do polskich rolników – dodaje Agnieszka Maliszewska.
Kolejnym zagrożeniem jest utrata konkurencyjności polskich zakładów mleczarskich.
– Polska jest eksporterem nabiału. Poziom naszej samowystarczalności wynosi 126% co oznacza, że 26% musimy wysłać poza nasz kraj i także poza Europę. Przy tak wysokich kosztach energii nasze produkty stają się więc mniej konkurencyjne dla tych, wytworzonych w Nowej Zelandii, Stanach Zjednoczonych czy nawet Rosji, gdzie są one zdecydowanie niższe – podkreśla Martin Ziaja.
Więcej informacji na temat hodowli bydła oraz produkcji mleka znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Bydło" ZAPRENUMERUJ
Książki warte polecenia: Sygnały racic|Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals)


