
Tuczniki kosztują poniżej 6 zł. Czy mogą być jeszcze tańsze?

Tuczniki kosztują poniżej 6 zł za kilogram w klasie E, a krajowe cenniki po ubiegłotygodniowych spadkach pozostają bez zmian. Sytuacja niepokoi hodowców zarówno w Polsce, jak i w Niemczech. Co więcej, na rynku pojawiają się obawy o kolejne obniżki, które mogą jeszcze bardziej pogorszyć opłacalność produkcji.
Największym problemem pozostają rosnące koszty produkcji, coraz wyższe wymagania dotyczące dobrostanu zwierząt oraz nierówne warunki konkurencji z importerami spoza Unii Europejskiej.
Tuczniki kosztują poniżej 6 zł. Ceny w Polsce i Niemczech bez zmian
Po gwałtownych spadkach z poprzedniego tygodnia krajowe zakłady utrzymały dotychczasowe cenniki. Najwyższe oferty za tuczniki w klasie E wynoszą obecnie 5,70–5,80 zł/kg. W przeliczeniu na żywą wagę daje to około 4,50–4,60 zł/kg.
Bartosz Czarniak, rzecznik prasowy POLSUS
„Najwyższe stawki dotyczą przede wszystkim dużych dostaw. Mniejsi producenci mogą otrzymywać nawet o 1 zł/kg mniej”.
Tuczniki kosztują poniżej 6 zł, jednak wielu hodowców sprzedaje zwierzęta po znacznie niższych cenach.
Podobna sytuacja panuje w Niemczech. Niemiecka organizacja VEZG utrzymała cenę na poziomie 1,32 euro/kg w klasie E. Po przeliczeniu na złotówki daje to około 5,82 zł/kg, czyli stawkę zbliżoną do najwyższych ofert w Polsce.
Tuczniki kosztują poniżej 6 zł, a hodowcy boją się kolejnych spadków
Tuczniki kosztują poniżej 6 zł za kg wbc w Polsce. Brak zmian w cennikach nie oznacza poprawy sytuacji. Zarówno polscy, jak i niemieccy producenci obawiają się kolejnych obniżek. Na rynku pojawiają się nawet prognozy spadku ceny VEZG do 1,20 euro/kg w klasie E. Ostatni raz tak niski poziom notowano w lutym 2022 roku, tuż przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę.
Obecne realia produkcji są jednak zupełnie inne. Hodowcy ponoszą coraz większe wydatki na energię, pracę i dostosowanie gospodarstw do wymagań dobrostanowych. Dlatego ewentualny powrót do tak niskich stawek oznaczałby poważne zagrożenie dla wielu gospodarstw.
Bartosz Czarniak, rzecznik prasowy POLSUS
„Nie chcemy dopłat do produkcji. Domagamy się zmniejszenia kosztów wytworzenia produktu, które wynikają z coraz wyższych wymagań dotyczących standardów produkcji oraz rosnących kosztów pośrednich, w tym energii elektrycznej”.
Nierówna konkurencja zagraża europejskim producentom
Problemem pozostają również różnice w wymaganiach wobec producentów z Unii Europejskiej i dostawców spoza Wspólnoty. Europejscy hodowcy muszą spełniać coraz bardziej rygorystyczne normy środowiskowe i dobrostanowe. Jednocześnie na unijny rynek trafia mięso z krajów, w których obowiązują inne standardy produkcji. Fakt, że tuczniki kosztują poniżej 6 zł za kg wbc dodatkowo pogłębia kryzys.
Bartosz Czarniak, rzecznik prasowy POLSUS
„Nie chcemy ponosić głównych kosztów dodatkowych wymagań, których nie ponosi nasza międzynarodowa konkurencja, a która swobodnie importuje do nas mięso i skutecznie walczy o rynki zbytu”.
Właśnie dlatego producenci z Polski i Niemiec coraz głośniej mówią o potrzebie interwencji. Nie chodzi jednak o bezpośrednie dopłaty, lecz przede wszystkim o ograniczenie obciążeń związanych z produkcją i zapewnienie bardziej wyrównanych warunków konkurencji.
Mniej produkcji w Danii i Holandii szansą dla Polski?
Pewną nadzieję na poprawę sytuacji może przynieść ograniczanie produkcji zwierzęcej w Danii i Holandii. Mniejsza podaż mięsa mogłaby bowiem zmniejszyć presję na europejski rynek. Jednak zmiany w duńskim sektorze trzody chlewnej niosą również zagrożenia dla polskich hodowców.
Dania zmierza między innymi do ograniczenia produkcji warchlaków i rozwoju przetwórstwa mięsa. Tymczasem Polska importuje z tego kierunku niemal 90% potrzebnych warchlaków. W efekcie ograniczenie duńskiej produkcji może oznaczać problemy z dostępnością zwierząt do dalszego tuczu.
Podsumowując, tuczniki kosztują poniżej 6 zł/kg w klasie E, a brak zmian w krajowych cennikach nie daje hodowcom powodów do optymizmu. Co więcej, możliwe kolejne obniżki, wysokie koszty produkcji i nierówna konkurencja z importerami nadal zagrażają opłacalności chowu świń. Dodatkowym wyzwaniem może okazać się ograniczenie dostaw duńskich warchlaków.
Przeczytaj również: Poważny kryzys cenowy na rynku świń. Kiedy nadejdzie odbicie?
