Rolnicza spółdzielnia szansą na opłacalność produkcji rolnej

Polskie rolnictwo funkcjonuje dziś w coraz bardziej wymagającym otoczeniu gospodarczym. Rosnące koszty produkcji, wahania cen surowców rolnych i presja importowa sprawiają, że pojedyncze gospodarstwa mają coraz trudniejszą pozycję na rynku. W wielu krajach Europy odpowiedzią na te wyzwania jest współpraca w ramach rolniczej spółdzielni.
Dobrym przykładem jest duńska Danish Crown – jedna z największych firm mięsnych w Europie, należąca do producentów trzody chlewnej. Model ten pokazuje, że organizacja producentów może być skutecznym sposobem budowania siły rynkowej rolników.
Zdaniem naszych rozmówców podobny kierunek może mieć znaczenie także dla polskiego rolnictwa. W warunkach globalnego handlu pojedyncze gospodarstwa coraz częściej konkurują bowiem nie tylko z sąsiadem z drugiej gminy, ale z wielkimi przedsiębiorstwami rolnymi z innych części świata.
– Dzisiaj, gdy praktycznie wszystkie rynki są otwarte, nie tylko europejskie, ale i międzykontynentalne, pojedyncze gospodarstwa nie mają większego znaczenia w relacjach z przetwórcami czy handlem. Naprzeciw polskich gospodarstw stoją dziś agroholdingi z Ukrainy i latyfundia Ameryki Południowej. Jeśli rolnicy chcą zachować swoje gospodarstwa, zamiast je sprzedawać, muszą działać razem – mówi Łukasz Zbonikowski, prezes Zarządu Krajowego Związku Rewizyjnego Rolniczych Spółdzielni Produkcyjnych i prezes Gospodarstwa Rolnego SZCZĘŚCIE w Sarnowie (woj. kujawsko-pomorskie).
Jak podkreśla, spółdzielnia jest jedną z najbardziej naturalnych form takiej współpracy. Jej siłą jest nie tylko kapitał, ale przede wszystkim ludzie i wspólne działanie na rynku.
– Spółdzielnia rolnicza to przede wszystkim zrzeszenie ludzi, a nie kapitału. Tu każdy właściciel gospodarstwa ma głos, który się liczy. Najbogatsze państwa Europy: Dania, Irlandia, kraje Beneluksu, Francja czy Niemcy mają bardzo silne struktury spółdzielcze, do których należą niemal wszyscy rolnicy. Dzięki temu są one ważnym partnerem dla przemysłu spożywczego i handlu – podkreśla prezes Zbonikowski.
Skala działania zmienia pozycję rolnika
Jednym z najważniejszych efektów współpracy w ramach rolniczej spółdzielni jest zwiększenie skali sprzedaży. To właśnie ona decyduje o pozycji rolników w relacjach z odbiorcami surowca oraz dostawcami środków produkcji.
– Gdy rolnicy działają razem, powstaje silny podmiot, który może negocjować ceny zarówno przy zakupach, jak i przy sprzedaży. Do tego dochodzi możliwość oferowania dużych partii jednolitego towaru, a to jest coś, czego rynek bardzo potrzebuje – mówi Łukasz Zbonikowski.
Różnica między sprzedażą indywidualną a sprzedażą przez większy podmiot może być znacząca. Pojedynczy rolnik sprzedaje zazwyczaj kilkadziesiąt lub kilkaset ton zboża rocznie. Spółdzielnia może natomiast zaoferować kilka czy kilkanaście tysięcy ton jednolitego surowca. Taki wolumen daje zupełnie inną pozycję negocjacyjną wobec firm skupowych czy przetwórców.
– Członek spółdzielni dostaje za rzepak około 30 zł więcej za tonę, a za zboże około 20 zł więcej niż przy sprzedaży indywidualnej – mówi Władysław Kołodziej, zastępca prezesa KZRRSP i prezes Zarządu Regionalnego Związku Spółdzielni Produkcji Rolnej w Rzeszowie.
Oznacza to również większą przewidywalność handlu. Odbiorcy surowców rolnych oczekują nie tylko dużych wolumenów, ale także powtarzalnej jakości i stabilnych dostaw. Grupa producentów działająca w ramach jednej organizacji może zapewnić takie dostawy i dzięki temu planować sprzedaż w dłuższym horyzoncie, negocjując warunki kontraktów. Z tego powodu spółdzielnie w wielu krajach Europy stały się naturalnym partnerem dla przetwórstwa i handlu.
Organizacja pracy i nowe technologie
Korzyści ze współpracy w ramach rolniczej spółdzielni widoczne są również w organizacji pracy gospodarstw. Większe podmioty mogą efektywniej wykorzystywać sprzęt, infrastrukturę i zasoby ludzkie.
– W spółdzielniach wydajność pracy jest nieporównywalnie większa niż w małych gospodarstwach. U nas średnio na jedną osobę pracującą przypada ponad sto hektarów ziemi. W przeciętnym gospodarstwie rodzina pracuje na dziesięciu hektarach – mówi Andrzej Przebierowski, wiceprzewodniczący Zgromadzenia Ogólnego Krajowej Rady Spółdzielczej, przewodniczący rady KZR RSP i prezes Zarządu RSP NADBUŻANKA w Kryłowie.
Większa skala działalności ułatwia również inwestowanie w nowe technologie produkcji.
– W spółdzielniach stosujemy precyzyjne rolnictwo, mapowanie pól i nawożenie dostosowane do rzeczywistych potrzeb gleby. Nie wysiewa się nawozów dlatego, że tak jest napisane na worku, tylko dlatego, że wynika to z analizy gleby. Dzięki temu obniżamy koszty produkcji i jednocześnie ograniczamy wpływ nawożenia na środowisko – podkreśla prezes Przebierowski.
Rolnicza spółdzielnia – inwestycje
Jednym z najbardziej widocznych efektów współpracy rolników są inwestycje infrastrukturalne. W wielu przypadkach pojedyncze gospodarstwo nie byłoby w stanie ich sfinansować samodzielnie.
Dobrym przykładem jest Spółdzielnia Producentów Zbóż i Rzepaku Farmer w Wietlinie Trzecim na Podkarpaciu, do której należy 24 rolników, w tym dwie rolnicze spółdzielnie produkcyjne, gospodarujących łącznie na ponad czterech tysiącach hektarów. Spółdzielnia dysponuje dziś magazynami pozwalającymi jednorazowo przechować ponad 40 tys. ton zboża. W sezonie skupuje nawet 50-60 tys. ton surowca, co pozwala rolnikom sprzedawać plony w bardziej korzystnym momencie rynku, a nie bezpośrednio po żniwach.
Spółdzielnia rozwijała swoją infrastrukturę przez ponad dekadę.
– Pierwszą inwestycję zrealizowaliśmy w 2013 r., kolejne w latach 2015, 2019 i 2023. Łączna wartość inwestycji wyniosła około 29 mln zł, z czego ponad 11 mln stanowiły środki z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa – wylicza prezes Kołodziej.
Dzięki magazynom rolnicy mogą przechowywać zboże i sprzedawać je w bardziej korzystnym momencie rynku, zamiast w okresie największej podaży.
Stabilność finansowa gospodarstw
Współpraca w spółdzielni rolniczej może obejmować również mechanizmy wzajemnego wsparcia finansowego. W wielu organizacjach tworzone są fundusze rezerwowe, które pozwalają pomagać członkom w sytuacjach kryzysowych lub finansować inwestycje w gospodarstwach.
– Rolnicy wnieśli do spółdzielni około pięciu milionów złotych wkładów pieniężnych (własnych). Środki te stanowią zabezpieczenie dla banków przy kolejnych inwestycjach, ale są też zabezpieczeniem dla samych rolników. Oprocentowujemy je na poziomie 8-10 proc. w skali roku. Niektórzy uzyskują z tego tytułu rocznie 40-50 tys. zł. W dobrych latach wypłacana jest również dywidenda z nadwyżki bilansowej według opracowanego algorytmu uwzględniającego obroty członka oraz wielkość jego wkładów pieniężnych – mówi Władysław Kołodziej.
W spółdzielni funkcjonuje także fundusz rezerwowy przeznaczony na pomoc członkom. Każdy członek ma na funduszu zapisane środki wynikające z obrotów ze spółdzielnią. W razie potrzeby one mogą zostać wypłacone jako zapomoga. A jeśli ktoś potrzebuje środków na modernizację gospodarstwa, może dostać pożyczkę na 2-3 proc. w wysokości pięciokrotności wniesionego wkładu.
Warto przy tym podkreślić, że przystąpienie do spółdzielni nie oznacza utraty statusu gospodarstwa indywidualnego. Rolnik nadal pozostaje właścicielem swojego gospodarstwa i może korzystać z dopłat bezpośrednich oraz programów wsparcia inwestycyjnego.
Spółdzielnia rolnicza, czyli współpraca zamiast samotnej walki
Nasi rozmówcy podkreślają, że rozwój spółdzielczości w rolnictwie nie jest kwestią ideologii, lecz ekonomii. W warunkach globalnego rynku pojedyncze gospodarstwa mają coraz mniejsze możliwości konkurowania z dużymi przedsiębiorstwami rolnymi.
– Jeśli gospodarstwa będą działać osobno, będą przegrywać konkurencję z wielkimi producentami z innych części świata. Dlatego łączenie się rolników jest jedną z najważniejszych dróg rozwoju polskiego rolnictwa – podsumowuje Łukasz Zbonikowski.
W realiach współczesnego rynku rolnicy coraz częściej stają przed trudnym wyborem. Działać samodzielnie i konkurować z dużo większymi podmiotami czy budować swoją pozycję poprzez współpracę? Spółdzielnia rolnicza jest jedną z form, które pozwalają zachować rodzinny charakter gospodarstw, a jednocześnie zwiększyć ich siłę ekonomiczną.
Przeczytaj również: Sytuacja w rolnictwie krytyczna
Źródło: miesięcznik „Przedsiębiorca Rolny”, wydanie kwiecień 2026 r.