
Musimy poczekać na wyższe ceny świń. Kiedy będą podwyżki?

Musimy poczekać na wyższe ceny tuczników. Taki scenariusz rysuje się przed europejskimi producentami trzody chlewnej. Początek 2027 r. może przynieść dalszą presję na rynek, ponieważ podaż świń pozostanie wysoka, a koszty produkcji nadal będą ograniczać marże. Jednak w drugiej połowie roku sytuacja może się poprawić.
Hodowcy zmagają się z niską opłacalnością, dlatego część gospodarstw może ograniczyć produkcję. W efekcie podaż tuczników zacznie stopniowo spadać. Nie oznacza to jednak, że ceny wzrosną szybko i w całej Europie jednocześnie.
Musimy poczekać na wyższe ceny. Podaż świń nadal wysoka
Dane Eurostatu z czerwca 2026 r. przytoczone przez POLPIG wskazują, że pogłowie świń w analizowanych krajach UE wyniosło 113,3 mln sztuk. To o 1,1% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba loch spadła tylko o 0,1%, do około 8,8 mln sztuk.
Co więcej, liczba prosiąt o masie do 20 kg wzrosła o 7,0% w ujęciu rocznym. Wynik ten wynikał w dużej mierze z szacowanego wzrostu w Danii. Dlatego musimy poczekać na wyższe ceny tuczników, ponieważ rynek może nadal dysponować znaczną liczbą zwierząt do tuczu na początku 2027 r.
Produkcja świń nie jest rentowna
Niskie ceny świń i prosiąt, a także wysokie koszty pasz ograniczają zyski hodowców. W związku z tym producenci mogą zmniejszać stada loch, ograniczać liczbę kryć oraz wcześniej brakować mniej wydajne zwierzęta.
Jednak skutki tych decyzji pojawią się z opóźnieniem. Produkcja świń wymaga czasu, i mniejsza liczba loch przełoży się na podaż tuczników dopiero po kilku miesiącach. Dlatego musimy poczekać na wyższe ceny tuczników, a druga połowa 2027 r. może przynieść korzystniejsze warunki sprzedaży.
Europa zmienia kierunek produkcji trzody chlewnej
Sytuacja w poszczególnych krajach UE pozostaje zróżnicowana. Hiszpania zwiększyła liczbę loch o 2,6%, a pogłowie prosiąt o 8,4%. Tym samym utrzymuje silną pozycję na europejskim rynku wieprzowiny.
Z kolei Holandia i Francja ograniczają pogłowie świń, loch oraz prosiąt. Niemcy natomiast wykazują oznaki stabilizacji po kilku latach redukcji stad. Dlatego przyszła podaż będzie zależeć od tempa zmian w największych krajach produkujących wieprzowinę. Wskutek wszystkich wymienionych czynników musimy poczekać na wyższe ceny tuczników.
Polska potrzebuje prosiąt
W czerwcu 2026 r. pogłowie świń w Polsce wyniosło 9,2 mln sztuk, czyli o 0,9% więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba loch utrzymała się na poziomie około 614 tys. sztuk, natomiast pogłowie prosiąt zmniejszyło się o 3,8%.
Wzrost całkowitego pogłowia nie oznacza zatem odbudowy krajowej produkcji prosiąt. Polska nadal w dużym stopniu opiera tucz na zwierzętach z importu. Dlatego rozwój krajowego stada loch pozostaje ważnym wyzwaniem dla branży.
Musimy poczekać na wyższe ceny. Druga połowa 2027 r. przyniesie poprawę?
Musimy poczekać na wyższe ceny, a ich wzrost będzie zależał przede wszystkim od podaży i popytu. Jeśli gospodarstwa w Europie ograniczą produkcję, liczba tuczników dostępnych do uboju może spaść. W efekcie ceny żywca mogą wzrosnąć, a rentowność stopniowo się poprawić.
Jednak taki scenariusz nie jest pewny. Znaczenie będą miały również koszty pasz, sytuacja handlowa i popyt na wieprzowinę.
Podsumowując, początek 2027 r. może być trudny dla producentów trzody chlewnej. Jednak ograniczenie stad daje szansę na poprawę cen w drugiej połowie roku. W Polsce kluczowe znaczenie ma także odbudowa krajowej produkcji prosiąt.
Przeczytaj również: Drugi Kongres Produkcji Świń: jak wyjść z kryzysu?