Niskie ceny spędzają sen z powiek producentom trzody chlewnej
swinie_asf
Pierwsze ognisko wirusa ASF u świń w Polsce stwierdzono 23 lipca 2014 r. w powiecie białostockim. Fot. Mirosław Lewandowski
Producenci trzody chlewnej w całej Unii Europejskiej narzekają na niskie ceny skupu. Nadzieja na poprawę sytuacji pojawiła się w związku z rozwojem nowych rynków eksportowych.
Prawie wszystkie kraje UE notują zrównoważoną sytuację na rynku. Podaż tuczników jak i popyt jest jednak na niskim poziomie.
"Na polskim rynku sytuacja jest stabilna. Utrzymująca się ze względu na duże upały niższa podaż tuczników jest w całości zagospodarowana. Zakłady utrzymują niższą liczbę ubojów" – informuje Krajowy Związek Producentów Trzody Chlewnej.
Organizacja podkreśla, że cena w większości zakładów mięsnych została utrzymana na poziomie z ubiegłego tygodnia. Szczególnie trudną sytuację przeżywają zakłady, które nastawione są na sprzedaż mięsa, a ograniczyły przetwórstwo. Do kraju wpływa tanie mięso z Hiszpanii, Danii i Niemiec, z którym trudno jest konkurować.
W Hiszpanii w ostatnich tygodniach notowany jest spadek wagi ubojowej tuczników. Wzrost ceny jednak nie następuje z powodu dużych zapasów mięsa w zakładach.
Wystarczającą podaż surowca zanotowano w Austrii, Holandii, Belgii i Niemczech. W Danii cena wzrosła o 3 centy w ostatnim tygodniu.
We Francji cena nieznacznie spadła.
Spadek jednak był z wysokiego poziomu, który ukształtował się na skutek wcześniejszych protestów rolników.
"Niewielka nadzieja na poprawę pojawiła się w związku z rozwojem rynków eksportowych. Holandia podpisała umowę na eksport do Indii. Restrykcje nałożone na Niemcy świń na eksport wieprzowiny do Japonii ze względu na klasyczny pomór zostały złagodzone" – czytamy na kzp-ptch.pl.
Pocieszający jest fakt, że w Niemczech wróciła pogoda sprzyjająca grillowaniu. Niestety nie przekłada się to na wzrost ceny rynkowej. W magazynach zalegają spore zapasy, z którymi nie ma co zrobić.
