Ceny świń. Kiedy nastąpi przebudzenie rynku?
ekologia_trzoda
Zagrożenie ASF może sprawić, że ekologiczne hodowle świń znikną z polskiej mapy. Foto_Mirosław Lewandowski
Ceny tuczników na niemieckiej giełdzie VEZG oraz ISW w ostatnich notowaniach nie uległy zmianie. Wciąż wynoszą one odpowiednio 1,95 euro za kg wbc oraz 1,97 euro.
– Mamy chwilową stabilizację na rynku trzody chlewnej. Czemu chwilową? Bo nie wierzę, aby cena nie podskoczyła wraz z rosnącym popytem w sezonie grillowym przy ograniczonej podaży tego surowca – komentuje tę sytuację Bartosz Czarniak, rzecznik prasowy Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus.
Cenniki w Polsce w zakładach mięsnych również nie uległy zmianie, mimo ograniczonej podaży tuczników w naszym kraju.
Hodowcy i producenci trzody chlewnej jeszcze przed świętami spotkali się z przedstawicielami ministerstwa rolnictwa i sektora przetwórczego.
– Rozmawiano o utworzeniu grup roboczych, które będą miały na celu wypracowywanie rozwiązań powstrzymujący exodus gospodarstw utrzymujących świnie i odbudowę produkcji trzody w Polsce w oparciu o krajową hodowlę. Mam nadzieję, że pomysły tam wypracowane przyniosą spodziewany efekt i produkcja świń znów zacznie się u nas rozwijać – mówi Czarniak.
Chiny a europejskie ceny świń
Ważnym czynnikiem, który może wpłynąć na podwyżki w skupach jest sytuacja w Chinach.
– Po kilku latach ogromnych inwestycji i zysków uzyskanych przez chlewnie, które przetrwały tamtejszą epidemię wirsa ASF, przyszedł czas dużych problemów. Produkcja przynosi tam coraz większe stary, które wynikają z dużej ilości mięsa na rynku i jej wysokich kosztów. Ponadto, jak wynika z danych rynkowych, w Chinach spadła konsumpcja wieprzowiny – mówi Bartosz Czarniak.
Hodowcy świń w Chinach w związku z tym borykają się z niższymi cenami skupu zwierząt. W związku z tym część z nich zaczyna zmniejszać swoje stada.
Chiny w dłuższej perspektywie czasu mogą się zdecydować na zwiększenie importu wieprzowiny. To z kolei wpłynie na stabilizację wyższych cen skupu tuczników w Europie.
– Pamiętajmy, że pomimo bardzo wysokich kosztów, europejska produkcja jest jeszcze atrakcyjniejsza cenowo niż w Państwie Środka. Jednak dążenie Pekinu do samodzielności w tym zakresie nakłada cła na import wieprzowiny, co ogranicza handel z tym państwem – mówi Czarniak i dodaje:
– Na Chiny patrzę już nie przez pryzmat miejsca handlu produktem europejskim, ale jak na barometr, dzięki któremu będzie można przewidywać przyszłe trendy cenowe.
