Copy LinkXFacebookShare

Ustawa „odorowa” ma być gotowa w przyszłym roku

– Od lat notuje się tendencję zwyżkową skarg i wniosków z zakresu zanieczyszczenia powietrza, które dotyczą przede wszystkim uciążliwości zapachowej – przyznała Agnieszka Sosnowska, dyrektor Departamentu Ochrony Powietrza i Klimatu w Ministerstwie Środowiska.

Podczas obrad sejmowej komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa mówiła, że unormowanie tego zagadnienia i uporządkowanie w sposób legislacyjny jest zadaniem bardzo skomplikowanym.

W pierwszej kolejności – jeszcze w 2016 r. – resort przygotował Kodeks przeciwdziałania uciążliwości zapachowej. To dokument praktyczny, choć o charakterze pomocniczym. Na zlecenie ministerstwa zostało ponadto wykonane opracowanie pt. "Lista substancji i związków chemicznych, które są przyczyną uciążliwości zapachowej".

Potencjalnie antyodorowe przepisy można też znaleźć w Prawie ochrony środowiska czy Ustawie o nawozach i nawożeniu.

Obecnie w MŚ toczą się prace nad tzw. ustawą odorową, która w pierwszym etapie szczególnie ograniczałaby możliwość lokalizowania inwestycji powodujących oddziaływanie w postaci uciążliwości zapachowej w zależności od zabudowań ludzkich.

– Wydaje się, że obszar działalności rolniczej, który w pierwszej kolejności powoduje uciążliwości zapachowe, wymaga uregulowania. Projekt w zamyśle będzie dotyczył w pierwszej kolejności planowanych inwestycji. W kolejnym etapie rozważane jest przygotowanie projektu uzupełniającego, który jeszcze bardziej ukierunkuje czy umożliwi ograniczenia uciążliwości zapachowej z istniejących inwestycji – wskazała Sosnowska.


Główny Inspektor Ochrony Środowiska Paweł Ciećko przekonywał z kolei, że skargi, których do inspekcji trafia najmniej, to skargi z produkcji rolniczej. Najwięcej dotyczy zaś szeroko pojętego przemysłu.

– Jeżeli ktoś przeprowadza się na wieś, a obok niego jest obora, buduje dom, a po przeprowadzce do tego domu zgłasza swój problem do inspekcji, że mu śmierdzi, to zawsze pada pytanie, czy wcześniej, kiedy budował dom, to nie śmierdziało – obrazował.

Nie ukrywał, że w Polsce żadna uciążliwość zapachowa nie jest normowana, bo nie ma kwantyfikatorów do tego, aby ocenić, czy coś śmierdzi, czy nie.

– Bardzo mocno przyglądamy się tym tematom, rozmawiamy również z fachowcami. Trzeba sobie również jasno powiedzieć, że wraz z uciążliwością zapachową, która negatywnie wpływa głównie na nasze zdrowie psychiczne, musimy mieć kwantyfikatory, żeby dokonywać oceny, jak to wpływa negatywnie na nasze zdrowie. W ślad za emisją uciążliwości zapachowej idzie również uciążliwość bakteriologiczna, której zwyczajnie nie odczuwamy – tłumaczył Ciećko.


Podkreślał też, że nie ma jakiejkolwiek bezemisyjnej produkcji. Zawsze będzie jakiś zapach. A świadomość ludzka i próg oddziaływania na narząd powonienia bywają czasami nawet dla naukowców niezrozumiałe.

– Jako urzędnicy musimy znaleźć złoty środek, by przynajmniej przy planowanych inwestycjach rozwiązać ten problem. Czasem jedynie musimy rozłożyć ręce, ponieważ nie mamy prawnego narzędzia w postaci jasno zdefiniowanego kwantyfikatora, co zrobić w momencie, kiedy zwyczajnie śmierdzi – mówił szef Inspekcji Ochrony Środowiska.

Sosnowska dodała, że już na początku bieżącego roku przygotowano ocenę skutków regulacji, ale nie uzyskała rządowej akceptacji. Obecnie ocena powstaje po raz drugi.

– To co teraz analizujemy, to kwestie odległości względnej, bezwzględnej, kwestie wprowadzania lub też nie zagadnień związanych z modelowaniem rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń w zależności od ukształtowania terenu, warunków atmosferycznych. W pierwszej połowie roku planowane jest procedowanie tej ustawy – zapowiedziała.

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Składki na ubezpieczenie rolników – KRUS wprowadza zmianę

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR