KRD-IG prostuje kolejne brednie dotyczące mięsa drobiowego
indyki_5
Fot. Tytus Żmijewski
Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza po raz kolejny jest zmuszona prostować nieprawdziwe informacje dotyczące polskiego mięsa drobiowego.
KRD-IG domaga się zaprzestania publikowania informacji, które nie znajdują odzwierciedlenia w oficjalnych komunikatach służb państwowych.
Aktualna wiedza naukowa nie pozwala bowiem na jednoznaczne powiązanie skarmianego mięsa drobiowego z wystąpieniem grypy ptaków H5N1 u kotów domowych.
Dotychczasowe komunikaty Głównego Lekarza Weterynarii oraz Państwowego Instytutu Weterynaryjnego – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach wskazują, że na tę chwilę nie udało się ustalić źródła zakażeń.
Branża drobiarska jest zainteresowani rzetelnym i dogłębnym wyjaśnieniem oraz zbadaniem tego, w jaki sposób dochodzi do transmisji wirusa H5N1 na koty.
"Jednocześnie jesteśmy przekonani, że badania takie powinny zostać wykonane przez właściwe dla tej materii służby weterynaryjne i sanitarne, a także winny być zrealizowane w sposób profesjonalny, zgodny ze sztuką naukową i z poszanowaniem elementarnych zasad metodologicznych i metodycznych" czytamy w oświadczeniu KRD-IG.
Drobiarze przypominają, że zgodnie z najnowszym komunikatem opublikowanym 3 lipca przez Państwowy Instytut Weterynaryjny – Państwowy Instytut, przeanalizowane wirusy grypy ptaków H5N1 od kotów wywodzą się z jednego niezidentyfikowanego źródła, powiązanego z wirusami H5N1 krążącymi u dzikich ptaków w ostatnich tygodniach w Polsce.
Analiza molekularna wskazuje na obecność mutacji zwiększających adaptację wirusa do ssaków. To właśnie dzikie ptactwo jest wg obecnego stanu wiedzy najbardziej prawdopodobnym źródłem zakażenia kotów.
"Uważamy za bardzo symptomatyczne, że od materiału Gazety Wyborczej już na etapie przygotowywania artykułu, odciął się prof. Krzysztof Pyrć, który w swoim oświadczeniu wprost napisał, że w tekście Gazety Wyborczej znajduje się nadinterpretacja wyników naszych (tj. zespołu i współpracowników prof. Krzysztofa Pyrcia) badań, która wypacza sens uzyskanych wyników i może prowadzić do paniki oraz strat zarówno ekonomicznych, jak i wizerunkowych" czytamy w komunikacie izby.
KRD-IG podkreśla, że badania opisane w artykule Gazety Wyborczej bazowały na próbkach pobranych z naruszeniem elementarnych zasad sterylności, bez zachowania jakichkolwiek reguł i metod poboru materiału badawczego.
Próbki pobierane były przez właścicieli kotów i jak czytamy w oświadczeniu prof. Krzysztofa Pyrcia nie można wykluczyć, że wirus znalazł się w próbkach mięsa później lub wręcz mięso zostało zanieczyszczone przez właścicieli wirusem rozwijającym się w organizmie kota.
KRD-IG zdecydowanie potępia wszelkie próby dyskredytowania jakości polskiego mięsa drobiowego i podkreśla, że polskie mięso drobiowe było, jest i będzie bezpieczne.
"Rozpowszechnianie niepotwierdzonych informacji w zakresie związku między chorobą a mięsem drobiowym jest krzywdzące dla nas i naszych członków. Takie informacje wzbudzają nieuzasadniony niepokój wśród konsumentów tych produktów i obniżają ich zaufanie do producentów wyrobów mięsnych. Odnosimy wrażenie, że publikacja Gazety Wyborczej jest gonieniem za sensacją i ma na celu wyłącznie zwiększenie tzw. klikalności tekstu" podsumowuje KRD-IG.
Książki warte polecenia: Sygnały kur nieśnych |Sygnały indyków


