Copy LinkXFacebookShare

Hodowcy: jesteśmy nękani kontrolami

Złą wolę w podejściu do nadzoru nad ich fermami, a nawet nękanie kontrolami czy nieuzasadnione blokowanie stad, zarzucali hodowcy służbom weterynaryjnym. Zareagowała Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.

Na spotkaniu w Nowej Soli (woj. lubuskie) hodowcy (głównie drobiu) dość wyraźnie przedstawili swoje zastrzeżenia do inspektorów weterynaryjnych. W ich opinii wiele przepisów jest nieprecyzyjnych i niejasnych, dlatego w konsekwencji otwiera się pole do wyłącznej interpretacji dla służb weterynaryjnych. A wszelkie konsekwencje finansowe i rynkowe ponoszą właśnie hodowcy.

Mówili oni także o złej woli w podejściu do nadzoru nad ich fermami, a nawet nękaniu kontrolami, nieuzasadnionym blokowaniu stad, nadmiernych sankcjach nawet wtedy, gdy posiadają własne niezależne badania laboratoryjne dotyczące zdrowia produktów – jaj lub mięsa.

– Jakie jest wasze przesłanie, chcecie nas zrujnować? Wszystkie firmy pod nadzorem PIW są zastraszane – grzmiał jeden z hodowców, Zbigniew Mikuliszyn.

Druga strona odpierała zarzuty. Zbigniew Marks i Józef Grobelny z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Zielonej Górze wyjaśniali, że pracują według procedur i ustanowionych przepisów. – Nasze przepisy są skuteczne, dlatego mamy bezpieczną żywność – podkreślali. Inspektor powiatowy  Józef Malski dodał, że weterynaria nie tworzy prawa, a z mocy ustawy ma nadzorować hodowle i produkcję żywności.

Rafał Ratajczak, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Paszy argumentował, że w dzisiejszych czasach żaden poważny hodowca nie pozwoli sobie na działanie niezgodne z przepisami. – Drobne niedociągnięcia, nie mogą być wyolbrzymiane i przedstawiane jako zło publiczne. My propagujemy bezpieczny towar,  by nie poddawać się presji pewnych organizacji ekologicznych – mówił.

Podkreślał, że służby publiczne powinny wspierać działalność gospodarczą, a nie represjonować przedsiębiorców.

KIPDiP wraz z Lubuską Izbą Rolniczą wystąpiły na piśmie do głównego lekarza weterynarii odnośnie kontroli urzędowych w tym zakresie. Jako uchybienia wskazano: prowadzenie kontroli bez przeprowadzenia analizy ryzyka, z pominięciem wymaganych procedur; wydawanie przedwczesnych decyzji administracyjnych i nadawanie im rygoru natychmiastowej wykonalności; kierowanie do zniszczenia materiału kategorii I jedynie na podstawie wyników badania wody.

"Nadzorowana, intensywna produkcja drobiu i jaj jest stale narażona na bezpodstawne podejrzenia o stosowanie w produkcji niedozwolonych substancji. Producenci czują się pokrzywdzeni takimi opiniami i nastawieniem na wykrywanie naruszeń pod naciskiem tego rodzaju informacji w mediach" – napisano w wystąpieniu.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Żniwa 2026. „Rolnicy myślą, czy przeżyją ten rok”

nowy obszar wsparcia, WPR 2023–2027, organizacje producentów, Stefan Krajewski, MRiRW, wołowina, wieprzowina, dopłaty, rolnictwo, inwestycje
Hodowla

Nowy obszar wsparcia. Nawet 500 tys. euro

3. ognisko ASF, ASF, afrykański pomór świń, powiat świecki, Czapelki, Kujawy, świnie, hodowla świń, bioasekuracja, Inspekcja Weterynaryjna
Hodowla

3. ognisko ASF potwierdzone. Kolejny cios dla hodowców