Ferma bydła musi produkować zysk
szkolenie_hodowcow_bydla_minikowo
Konferencję rozpoczął Roman Sass, dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Foto_Remigiusz Kryszewski
Innowacyjne rozwiązania w zarządzaniu stadem bydła mlecznego w zautomatyzowanej oborze, to temat przewodni konferencji, która 23 marca odbyła się w Kujawsko-Pomorskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Minikowie.
O rozrodzie krów mlecznych w aspekcie ekonomicznym opowiedział dr inż. Zbigniew Lach z OHZ Osięciny Sp. z o.o. Zwrócił uwagę, że jeden dzień bez ciąży po 100-110 dniu laktacji przynosi hodowcy stratę w wysokości od 15 do 25 zł na krowę.
– Strata ta wynika m.in. z mniejszej liczby cielą urodzonych w stadzie w ciągu roku. W sytuacji, gdy hodowca skróci okres międzyciążowy z 430 do 400 dni, to uzyska o 0,06 cielęcia rocznie więcej. W stadzie 100 krów jest to 6 cieląt rocznie więcej – tłumaczył dr inż. Zbigniew Lach.
Systemy żywienia TMR i PMR porównał prof. dr hab. Zygmunt Kowalski, Uniwersytet Rolniczy w Krakowie. Jego zdaniem każdy system ma swoje wady i zalety. Przy jego wyborze należy uwzględnić wiele czynników, w tym wielkość stada, jego wydajność, konstrukcję budynku itp.
– System PMR jest szczególnie przydatny dla małych stad oraz w oborach z robotami udojowymi. Z kolei w dużych gospodarstwach sprawdza się w żywieniu krów wysokowydajnych i świeżo wycielonych – mówił prof. dr hab. Zygmunt Kowalski.
Jak zarządzać żywieniem w zrobotyzowanej oborze opowiedział Łukasz Zamojdzin z firmy De Heus. Jego zdaniem duże znaczenie odgrywa jakość pasz objętościowych wchodzących w skład TMR-u oraz stały jego dostęp i częste podgarnianie na stole paszowym.
Chcesz wiedzieć więcej? ZAPRENUMERUJ
