Copy LinkXFacebookShare

Co dziesiąta polska krowa choruje na ketozę

Na subkliniczną ketozę choruje aż 40-60 proc. wszystkich krów. Polskie wyniki wskazują, że w naszym kraju schorzenie to dotyka 11,5 proc. mlecznic.

O ile w przypadku klinicznej ketozy objawy są widoczne, o tyle postać subkliniczną bez wykonania odpowiednich badań, wśród których najprostsze jest określanie poziomu ciał ketonowych we krwi pochodzącej od krów świeżo po porodzie, trudno rozpoznać. 

Pierwsi i jedyni

Biorąc pod uwagę strukturę polskich gospodarstw, a przede wszystkim ich duże rozdrobnienie, pobieranie próbek krwi od wszystkich mlecznic po wycieleniu jest niemożliwe. – Długo szukaliśmy alternatywnej metody, aż w końcu osiągnęliśmy sukces. Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka wspólnie z kilkoma naukowcami przygotowała usługę monitorowania subklinicznej ketozy na podstawie badania składu mleka. Jesteśmy pierwszym i jedynym krajem na świecie, który prowadzi tę usługę na tak dużą skalę – mówił prof. Zygmunt Maciej Kowalski z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie podczas międzynarodowej konferencji weterynaryjnej w Puławach w woj. lubelskim, która odbyła się 24-26 kwietnia.

Jednym z głównych powodów, dla którego PFHBiPM uruchomiła monitoring subklinicznej ketozy była wymiana przez laboratoria urządzeń oznaczających skład mleka. Te najnowocześniejsze potrafią oznaczać w mleku ciała ketonowe czyli kwas betahydroksymasłowy oraz aceton. 

Krowy w trzeciej laktacji i pierwiastki

PFHBiPM dysponuje wynikami z ośmiu miesięcy. Od 1 kwietnia do 30 grudnia 2013 r. krajowe laboratoria przebadały próbki mleka od 742 929 krów między 6 a 60 dniem laktacji pochodzących z 19 946 stad. Potencjalnie zagrożonych subkliniczną ketozą jest 11,5 proc. zwierząt.  W porównaniu z pierwszymi badaniami, które zostały zaprezentowane w listopadzie po sześciu miesiącach badań i objęły 514 745 krów, odnotowano więc spadek potencjalnie chorych mlecznic z 20 proc. do 11,5 proc.

Największą grupę ryzyka stanowią krowy w trzeciej laktacji i starsze. Ponadto 1/3 pierwiastek, od których pobrano i zbadano próbki mleka, miały subkliniczną ketozę. To wynik złego systemu odchowu młodzieży. Jałówki są grube i otłuszczone oraz źle przygotowane do rozrodu.

Polskie dane zebrane przez PFHBiPM łamią także stereotyp mówiący o tym, że subkliniczna ketoza jest chorobą wysokowydajnych krów. – W opinii wielu hodowców oraz lekarzy weterynarii panuje takie przekonanie. To nieprawda. Subkliniczna ketoza dotyka mlecznice w pierwszych dniach po porodzie, tymczasem szczyt laktacji czyli najwyższa wydajność przypada na początek trzeciego miesiąca. Ponadto w grupie krów, które produkują dziennie do 16 kg mleka ponad 13 procent cierpiało na tę chorobę, a w grupie mlecznic o produkcji powyżej 36 kg mleka dziennie niecałe 4 procent – dodał prof. Kowalski. 

Przed zasuszeniem też chorują

Wszyscy hodowcy, których obory są pod oceną użytkowości mlecznej wraz z raportami wynikowymi otrzymują informację o tym, czy ich stado jest zagrożone subkliniczną ketozą oraz jakie krowy będące między 6 i 60 dniem laktacji prawdopodobnie cierpią na to schorzenie metaboliczne.

Prof. Kowalski zwrócił jednak uwagę, że coraz częściej choroba występuje także w okresie, który nie jest badany, tj. pod koniec laktacji. – Okazuje się, że wiele krów cierpi na ketozę także miesiąc przed planowanym zasuszeniem. Dzieje się tak dlatego, że hodowcy, bojąc się wystąpienia stanów zapalnych wymienia, gwałtownie i szybko starają się doprowadzić do spadku dziennej wydajności krów oraz zatrzymania produkcji mleka przez drastyczne ograniczenie dawki żywieniowej. 

Raporty dla hodowców i weterynarzy

Analiza chemiczna mleka może określić duże prawdopodobieństwo występowania subklinicznej ketozy, ale nigdy nie da ona 100-procentowej pewności. Nie można postawić znaku równości między analizą mleka i krwi. Hodowcy muszą więc pamiętać o tym, że wyniki są obarczone pewnym błędem, dlatego powinny być potwierdzone dodatkowym badaniem krwi wykonanym przez lekarza weterynarii.

– Po sprawdzeniu wyników kontroli użytkowości mlecznej lekarze weterynarii powinni wyszukać wszystkie sztuki oznaczone K! i zweryfikować je badaniem poziomu ciał ketonowych we krwi na przykład za pomocą zwykłego glukometru. Z doświadczenia wiem, że wiele krów oznaczonych przez nasz program rzeczywiście choruje na subkliniczną ketozę – podsumował prof. Kowalski. 

Napisz do autora: lewandowski@apra.pl

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Rolnicy: kto może, niech sprzedaje stada i ratuje, co się da

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

VIII Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego, hodowla bydła mięsnego, buhaj limousine, żywienie mamek, pierwiastki, selekcja bydła
Hodowla

Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego odbyła się po raz ósmy