Kanadyjczycy lubią jeść brzydkie warzywa i owoce

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Z Toronto Anna Lach PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
07-08-2016,11:30 Aktualizacja: 07-08-2016,11:35
A A A
Brzydkie i niestandardowo wyglądające warzywa i owoce walczą o miejsce na kanadyjskim rynku. To próba ograniczenia marnowania żywności i rozwiązanie dla tych, dla których ceny "normalnych" warzyw i owoców są za wysokie. 
 
Zakupy w kanadyjskich sklepach z żywnością mogłyby skłonić do przypuszczeń, że wszystkie owoce i warzywa z upraw w Kanadzie są ładne, kształtne i błyszczące, a różnią się co najwyżej wielkością. Jednak według badań przeprowadzonych przez Value Chain Management International, organizacji specjalizującej się w badaniu rynku i doradztwie w organizacji dostaw, aż 10 proc. kanadyjskich owoców i warzyw nie jest zbieranych z pól, ponieważ brzydko wyglądają.
mleko, kryzys, Kanada, ceny mleka

Mleczny kryzys dotknął także Kanadę

Hodowcy bydła mlecznego w Kanadzie jeszcze do niedawna nie wiedzieli co to kryzys. Obecnie sytuacja ta uległa zmianie. Czują się zagrożeni wzmożonym importem produktów mleczarskich ze Stanów Zjednoczonych i Europy. Kanada sama dała...
Ogólną wartość zmarnowanej w Kanadzie żywności Value Chain Management International ocenia - według danych na koniec rudnia 2014 roku - na 31 mld dolarów kanadyjskich. Aż 47 proc. żywności marnuje się w domach, 20 proc. w trakcie przetwarzania przez producentów, po 10 proc. w handlu i właśnie na farmach. Z drugiej strony w Kanadzie regularnie, szczególnie zimą, pojawiają się informacje o wysokich cenach owoców i warzyw.
 
To duży problem dla uboższych rodzin, które chcą zdrowo się odżywiać. Z tego powodu niektóre banki żywności zaczęły zakładać własne ogrody, w których pracownicy i wolontariusze uprawiają warzywa, które następnie trafiają do najbiedniejszych. Taki ogród ma np. bank żywności w Glace Bay w Nowej Szkocji, w ostatnich dniach szeroko opisywany w mediach po tym, gdy nieznani sprawcy zniszczyli część ogrodu wylewając na warzywa olej opałowy.
 
Banki żywności nie są jednak rozwiązaniem i po latach marnowania owoców i warzyw na polach niektóre sieci sklepów doszły do wniosku, że brzydkie plony można sprzedać z zyskiem, znajdując dzięki temu także nowych klientów. Kilka miesięcy temu Loblaw, grupa będąca właścicielem wielu droższych i tańszych sieci sklepów z żywnością, postanowiła zacząć sprzedawać niedoskonałą żywność, tworząc w celach marketingowych nową linię produktową.
żywiec wieprzowy, Kanada, wieprzowina, tuczniki

Producenci świń w Kanadzie zarabiają 40 zł na tuczniku

Tuczniki w Kanadzie w prowincji Ontario pod koniec maja kosztowały 183,30 dolary kanadyjskie (CAD) na 100 kg tuszy czyli ok. 5,50 zł/kg. Z kolei w prowincji Quebec wg informacji portalu 3trzy3 190,58 CAD/100 kg tj. ok. 5,72 zł/kg. Hodowcy świń w...
 
Do części sklepów grupy zaczęły trafiać najpierw jabłka i ziemniaki, potem papryka, cebula i grzyby. Wszystko tańsze średnio o 30 proc. niż doskonałe w kształcie i wyglądzie warzywa i owoce. Przedstawiciele Loblaw mówili w mediach, że efekt pilotażowego projektu przekroczył oczekiwania. W komunikacie prasowym Loblaw podkreślał też, że z jednej strony obecność brzydszych owoców i warzyw w sklepach jest rozwiązaniem dla mniej zamożnych klientów, a z drugiej strony daje farmerom sposób na sprzedaż brzydszych plonów.
 
Nie tylko duże sieci sięgają po mniej urodziwe warzywa i owoce. W Kanadzie pojawili się sprzedawcy specjalizujący się w handlu owocowymi i warzywnymi brzydactwami. W Montrealu działa "Second Life", które u farmerów zamawia właśnie to, co dotychczas było wyrzucane. W Calgary spółdzielnia farmerska Red Hat ma również linię produktową "The Misfits",(odmieńcy), która trafia do części dużych supermarketów.
 
Nad marnowaniem żywności dobrej jakości choć o niestandardowych kształtach zastanowiły się też władze. Prowincja Quebec pod koniec lipca zdecydowała się zmienić przepisy, które dotychczas po prostu zabraniały sprzedaży brzydkich warzyw i owoców w sklepach.
 
Rosnąca świadomość konsumentów sprawia, że powstaje coraz więcej inicjatyw, które mają doprowadzić do zmniejszenia marnowania żywności, szczególnie świeżej. Mieszkańcy Toronto będą mogli zacząć korzystać z aplikacji na telefony, która będzie informować o sklepach i restauracjach wyprzedających świeże jeszcze produkty. Ceny mają być o połowę niższe niż ceny z nowych dostaw, a twórca aplikacji będzie dostawał 25 proc. z ceny uzyskanej z produktów kierowanych do szybkiej sprzedaży.
 
W internecie trwa kampania na rzecz zebrania 100 tys. podpisów pod projektem stosowanych zmian w kanadyjskim prawie; zebrano już 65 tys. podpisów. 
Poleć
Udostępnij
Skomentuj