Zniszczone zasiewy buraka. Ktoś urządził sobie „rajd”

Fot. ILUSTRACJA_Policja
Straty sięgające 20 tys. zł ponieśli rolnicy z Lubelszczyzny, którym zniszczono częściowo zasiewy buraka. Ktoś prawdopodobnie wjechał tam bowiem „terenówką”. Zawiadomiona o sprawie policja prowadzi postępowanie. Niestety, ten problem wciąż powraca.
Wraz z nadejściem wiosny do aktywności wrócili m.in. amatorzy jazd terenowych autami, quadami czy motocyklami. I o ile w samej pasji tego typu nie ma nic złego, o tyle wybór nieodpowiedniego miejsca do jej realizacji może przynieść szkody. Często dotyczą one upraw rolnych, np. gdy zniszczone zostaną zasiewy.
Rozjeżdżone pole buraków, straty to ponad 20 tys. zł
Takie zdarzenia – jak podał portal Lublin112.pl – odnotowano w zeszłym tygodniu w miejscowościach pod Lublinem: Krężnicy Jarej w gminie Niedrzwica Duża oraz Osmolicach Drugich w gminie Strzyżewice. W miniony wtorek (14 kwietnia) właściciele zlokalizowanych tam pól dostrzegli na nich ślady samochodu.
„Okazało się, że ktoś terenowym autem wjechał na niedawno założone uprawy certyfikowanych buraków cukrowych i jeździł w różnych kierunkach, powodując spore zniszczenia” – przekazał portal.
Według jego ustaleń, wstępnie straty zostały oszacowane na kwotę ponad 20 tys. złotych. W związku z nimi zawiadomiono stróżów prawa.
Podinspektor Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie potwierdził serwisowi Lublin112.pl, że funkcjonariusze prowadzą czynności wyjaśniające w tej sprawie. Co więcej, udało się ustalić już markę i numery rejestracyjne samochodu oraz jego właściciela.
Zniszczone zasiewy – temat wraca jak bumerang
Portal przypomniał, że za zniszczenie upraw grozi odpowiedzialność karna. Gdy szkody mają większy rozmiar, czyn może być zakwalifikowany jako przestępstwo. Ponadto w grę wchodzi wyłata zadośćuczynienia dla poszkodowanego rolnika.
Niestety, zniszczone zasiewy przez nieodpowiedzialnych „rajdowców” to nie nowość. Wręcz przeciwnie, temat wraca co roku jak bumerang. Bo wciąż część kierowców „terenówek”, motocykli crossowych czy quadów bezmyślnie wjeżdża na pola uprawne i łąki, demolując uprawy. Straty rolników w takich sytuacjach bywają bardzo duże. A teraz – z uwagi na horrendalny wzrost kosztów uprawy przez drogie paliwo czy nawozy – mogą być jeszcze dotkliwsze.
Zatem pozostaje tylko mieć nadzieję, że apele tak rolników, jak i policjantów do amatorów jazd terenowych o omijanie upraw, poskutkują.
Przeczytaj również: Ochrona przyrody kosztem rolników? LIR z jasnym przekazem
Źródło: Lublin112.pl
