Copy LinkXFacebookShare

Zmniejszać, ograniczać… To czym będziemy chronić pola?

Rolnicy coraz głośniej narzekają na brak środków do ochrony upraw przed chorobami i szkodnikami. – Musimy patrzeć na to, czym ewentualnie będziemy zabezpieczać pola – alarmował poseł Zbigniew Ziejewski (Koalicja Polska).

Polityk zwrócił uwagę na ten ważny problem na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa podczas dyskusji nad informacją resortu o projekcie Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027.


Podnoszono tam głosy o konieczności zmniejszenia ilości stosowanych nawozów oraz środków ochrony roślin, co przewiduje też unijna polityka na przyszłe lata.

– Pytam, do jakiego pułapu mamy zmniejszać? Możemy sobie na całą edycję 2021-2027 poczekać. Niech Unia zmniejszy swoje nawożenie, niech Unia zmniejszy używanie środków chemicznych. My i tak jeszcze nie dojedziemy do pułapu stosowanych środków w Holandii, w Niemczech, w Danii. Na razie nie mamy czego zmniejszać, bo poziom nawożenia, pestycydów i środków ochrony roślin w Holandii w stosunku do Polski jest kilka razy wyższy – wskazywał Ziejewski.

Jak zaznaczał, tak samo jest w Danii, Francji i Niemczech. Stosuje się tam także znacznie więcej nawozów i środków ochrony roślin.

– My musimy jeszcze patrzeć na to, czym ewentualnie będziemy zabezpieczać pola? Czym będziemy pryskać? Jeżeli zmniejszymy zarówno ilość środków grzybobójczych, jak i herbicydobójczych, to rolnicy będą stosować popularny środek, który nazywa się babopielik? Od tego tematu już odeszliśmy – mówił parlamentarzysta.


Podawał przykład popularnej nadal w Polsce uprawy buraków cukrowych, dla których pula środków do ochrony została już bardzo ograniczona. I przekonywał, że trzeba bardzo rozważnie zajmować się tym tematem.

– Jestem absolutnie zwolennikiem ochrony pszczół, bo jeżeli jest życie pszczół, to jest życie ludzi. To nie podlega dyskusji, że je powinniśmy chronić i powinna być jak największa determinacja ze strony rolników, żeby to robić. Ale jeżeli stosujemy np. zaprawę cruiser i stosujemy ją w sierpniu, to zaprawa działa aż do lipca przyszłego roku, czyli prawie przez 11 miesięcy. A jeżeli nie stosujemy zaprawy cruiser, tylko będziemy stosować insektycydy, to musimy jesienią zrobić trzy-cztery zabiegi. Zauważcie państwo, ile substancji aktywnej, czynnej wpuszczamy do gleby – obrazował poseł Ziejewski.

Naciskał, by merytorycznie rozstrzygać, jakie środki wycofywać i co może pozostać na rynku chemicznym.

– Nie jest sztuką podjąć szybką decyzję na posiedzeniu komisji, że nie stosujemy, ograniczamy, obniżamy. Tylko co z rolnikami? Cały czas przewijał się głos w dyskusji, żeby mieli dochody, żeby parytet dochodów między mieszkańcami miast i wsi nie był tak zróżnicowany, jak w tej chwili. Dysproporcja między parytetem dochodów mieszkańców miast i wsi jest bardzo duża, więc nie zapominajmy o tym – uczulał na koniec polityk.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!