Copy LinkXFacebookShare

Jak przebiega zmiana pokoleniowa w gospodarstwach rolnych?

zmiana pokoleniowa w gospodarstwach rolnych
Zmiana pokoleniowa w gospodarstwach to temat, który wymaga szerszej perspektywy. Fot. Remigiusz Kryszewski

Wskaźniki demograficzne to coś, co smuci w generalnym odniesieniu do przyszłości naszego społeczeństwa. Notowany latami odpływ ludzi młodego pokolenia ze wsi pokazuje, że przekazywanie gospodarki to dziś coraz rzadsze zjawisko. Ryzyka rynkowe rosną, tak samo jak potrzeba ciągłych inwestycji, strategicznego, biznesowego myślenia, umiejętności, a i sama praca do lekkich nie należy. Sprawdzamy, jak przebiega zmiana pokoleniowa w gospodarstwach rolnych – co mówią dane?

W tym kontekście zaskakiwać mogą najnowsze dane z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wskazują one, że chętnych na premie dla młodego rolnika (do czterdziestki) jest teraz niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. To sygnał, że grupa młodych ludzi chcąca rozpocząć lub przejąć prowadzenie produkcji rolnej wzrasta, i to w sytuacji, gdy mówimy o coraz mniej liczebnych rocznikach.

W ramach tradycyjnego wsparcia dla młodych gospodarzy przewidzianego w ramach WPR do ARiMR wpłynęło 7275 wniosków. Kwota, na jaką złożono dokumenty, oscyluje wokół 1,9 mld zł. W 2025 r. wpłynęło ich 3,7 tys., przed dwoma laty ok. 3 tys., zaś w przed trzema blisko 4 tys. Dane ucieszyły ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, który w komunikacie podsumowującym tegoroczny nabór stwierdził:

– Skala zainteresowania (…) pokazuje, że młodzi ludzie chcą wiązać swoją przyszłość z rolnictwem (…) Szczególnie cieszy duże zainteresowanie wyższą premią dla gospodarstw prowadzących produkcję zwierzęcą.

Faktycznie, z zakończonego pod koniec lipca 2026 r. naboru wynika, że blisko 60 proc. wszystkich złożonych dokumentów dotyczyło gospodarstw prowadzących lub planujących taką produkcję. Ten profil uprawnia do zwaloryzowanej stawki pomocy z 200 na 300 tys. zł. Program, choć potrzebny, to oczywiście detal, który sam w sobie nie wpływa na decyzje najmłodszych o wyborze zawodowej przyszłości. I chociaż Komisja Europejska usilnie stawia na „odmłodzenie” rolnictwa, droga do tego kręta i daleka. Nawet w Polsce, która akurat na tle sąsiadów notuje tu dobre rezultaty.

Zmiana pokoleniowa w gospodarstwach rolnych. Pieniądze to nie wszystko

Problem sukcesji na gospodarce jest szerszy i bardziej złożony niż rozpatrywanie go tylko przez pryzmat szans na godny i stabilny zarobek. To rzecz jasna priorytet, jednak ważne są tu także inne czynniki. Młody człowiek podejmujący decyzję o pozostaniu na roli de facto decyduje nie tylko o zawodzie. W praktyce rozstrzyga o miejscu zamieszkania, stylu życia, otoczeniu społecznym oraz konkretnych wyzwaniach, jakie będzie stawiać w odniesieniu do siebie i bliskich. Godzi się z tym, że na większe zakupy będzie musiał jechać do miasta, jego dzieci będą miały do szkoły dalej niż ich koledzy, zaś wyjazd do lekarza specjalisty nie będzie podróżą do najbliższej lecznicy.

W tych samych kategoriach można spojrzeć na inną od „miejskiej” rutynę dnia. Na gospodarce zaczyna się on dużo wcześniej, a prace trzeba wykonywać niezależnie od pogody i samopoczucia. Jak każda praca na własny rachunek rolnictwo to ryzyko, potrzeba budowania sumienności i współpracy, a także dbałości o reputację. Prowadząc gospodarstwo zwierzęce nawet weekendowy wyjazd na wesele wymaga zabezpieczenia ciągłości pracy i potrzebnych zapasów. W aspekcie finansowym, zobowiązania takie jak kredyty, leasingi czy pożyczki przekraczają wielokrotnie sumy, o których mowa zwykle przy standardowym kredycie hipotecznym w miastach. Rolnik-gospodarz musi być dojrzałym i odpowiedzialnym człowiekiem: managerem, specjalistą i handlowcem umiejącym zadbać o swój wizerunek na tle konkurencji. Wizja takich wyzwań w konfrontacji z promowanym modelem społecznego rozwoju młodych jest najczęściej wizją rozbieżną.

Rolnictwo (nie takie) młode

Rosnący demograficzny drenaż obszarów wiejskich w UE nie rozkłada się równomiernie. Pokazują to liczby Eurostatu na bazie spisu rolnego z 2020 r. Wynika z nich, że średni wiek rolnika w UE to około 57 lat. Natomiast osoby poniżej 40 lat zarządzały zaledwie 12 proc. gospodarstw. Komisja Europejska wprost wymieniała wśród barier wejścia do zawodu: trudny dostęp do ziemi, wysokie ceny gruntów, niską rentowność, ograniczony dostęp do kredytu, problemy z infrastrukturą i usługami na obszarach wiejskich oraz systemy sukcesji i emerytur, które zniechęcają do przekazywania gospodarstw. Eurostat dodaje, że w całej UE było w sumie około 1,1 mln zarządzających w wieku poniżej 40 lat. Podczas gdy rolników w wieku co najmniej 65 lat około 3 mln. Osoby 65+ stanowiły zatem blisko 1/3 wszystkich rolników-gospodarzy. Na tle tych niepokojących danych Polska wypada jednak zdecydowanie lepiej od unijnej średniej. Nasz kraj odpowiada za około 25 proc. całej populacji młodych rolników w UE.

Zmiana pokoleniowa w gospodarstwach rolnych to temat, który skłania do dyskusji. Przybierają one na sile i tak powinno być również w najbliższych latach. O planowaniu pomocy dla młodych jeszcze podczas wstępnych przesłuchań przed Parlamentem Europejskim opowiadał obecny komisarz UE ds. rolnictwa Christophe Hansen. W europejskim dyskursie ważna jest rola Polski. Podczas czerwcowej wizyty komisarza w Warszawie zorganizowano międzynarodową konferencję poświęconą odnowie pokoleniowej na obszarach wiejskich. Poza Hansenem udział wzięli w niej przedstawiciele Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz władz krajowych. Zadeklarowano tam, że celem jest podwojenie udziału młodych i nowych gospodarzy w ogólnej strukturze rolnej do 2040 r. Pytanie brzmi: co skłoni ich do takich decyzji?

Zmiana pokoleniowa w gospodarstwach rolnych. „Na swoim” znów coś znaczy

Wychowani na wsi kandydaci na gospodarzy wciąż dostrzegają w niej wymierne korzyści. Jedną z nich jest własność i pełna sprawczość, a więc wartości, których nie daje praca na etacie w mieście. Młody następca dostaje zwykle też coś, czego nie ma większość początkujących przedsiębiorców z innych branż. Chodzi o ziemię, budynki, maszyny, kontakty handlowe, wiedzę i doświadczenie sąsiadów czy rodziny. To olbrzymi kapitał, który otrzymuje jako dodatek do nabytej wiedzy i doświadczenia. Kolejnym czynnikiem są nowe technologie, które czynią zarządzanie gospodarstwem lżejszym, a jednocześnie bardziej precyzyjnym. Dla pokolenia rodziców rolnictwo oznacza wstawanie o świcie i wielogodzinną ręczną pracę.

W tym obszarze rewolucyjnych zmian, póki co, jeszcze nie ma. Ale automatyczne prowadzenie maszyn, zarządzanie robotami udojowymi, monitoring stada przez telefon i cyfrowe zarządzanie produkcją to filary rolnictwa u ich progu. Silny pozostaje również element emocjonalny: „wieś to jest moje miejsce”. Mocno lokalna tożsamość, głębokie relacje rodzinne i dotychczasowe doświadczenia życiowe to czynniki, które mogą ważyć w strategicznej analizie równie wiele, co wizja własnego biznesu. Splot tych różnych motywacji trafnie podsumowano w jednym z raportów Europejskiej Rady Młodych Rolników CEJA: „Młodych do rolnictwa nie przyciąga łatwość. Przyciąga autonomia. Nie wybierają lekkiego życia, tylko możliwość zbudowania czegoś własnego”.

Równocześnie, młodzi rolnicy jak wszyscy przedstawiciele młodego pokolenia zwracają uwagę, że wieś musi być miejscem, w którym nie tylko da się efektywnie pracować, ale też żyć. Szkoła dla dzieci, szybki internet, sprawny transport, dostęp do lekarza, możliwość spędzenia wolnego czasu blisko domu. To elementy, które silnie wpływają na to, czy potencjalny następca zdecyduje się przejść biznes rodziny w swoje ręce.

Najpierw ziemia, potem premia

Zmiana pokoleniowa w gospodarstwach rolnych budzi wiele problemów, które zaczynają się tam, gdzie młody następca musi myśleć o swojej przyszłej bazie produkcyjnej. Komisja Europejska jako jedną z najważniejszych „barier wejścia” do zawodu wymienia właśnie dostęp do ziemi i jej cenę. Z tym wiąże się nieodzownie trudny dostęp do kapitału i niska przewidywalność dochodów.

CEJA wskazuje, że młodzi są szczególnie podatni na wahania cen i inne szoki gospodarcze. Gdyż na początku działalności mają niewielkie rezerwy finansowe. Rada w najnowszym stanowisku dotyczącym przyszłości hodowli zwraca uwagę na: niskie marże, zmienność cen, konsekwencje chorób zakaźnych, rosnące wymagania inwestycyjne i niepewność regulacyjną. Organizacja podkreśla również, że hodowla oznacza długie godziny pracy, mniejsze możliwości odpoczynku i dużą presję. Dlatego strategiczna decyzja o pozostaniu na gospodarce nie zawsze zamyka się w zdaniu: „Rodzice przekazują ziemię, młody bierze premię i kupuje maszynę”. Rzecz nie tyle w maszynie, co w perspektywie na godne i jakościowe życie. Gdy się pojawi, wtedy i na maszyny nie zabraknie.

Źródło: miesięcznik „Przedsiębiorca Rolny” – wydanie wrzesień-październik 2026

Przeczytaj również: Monitorowanie suszy rolniczej

Zobacz nas w Google News

ognisko nd, rzekomy pomór drobiu, ND 2026, choroby drobiu, bioasekuracja drobiu, ogniska ND, drób
Drób

Ognisko ND. Choroba ponownie uderza w drób

dopłaty do loch, dopłaty do trzody chlewnej, lochy, loszki hodowlane, trzoda chlewna, świnie, pomoc dla rolników, MRiRW, ARiMR, de minimis, wsparcie hodowców
Hodowla

Dopłaty do loch: 1000 zł na maciorę i 2000 zł do loszki hodowlanej