Copy LinkXFacebookShare

Zielony ład jest utopijny. A obowiązek ugorowania trzeba zwalczać

Europejski Zielony Ład to na razie tylko życzeniowe podejście do problemu. A pomysł ugorowania gruntów rolniczych należy zwalczać – mówi prof. Marek Mrówczyński, dyrektor Instytutu Ochrony Roślin-Państwowego Instytutu Badawczego w Poznaniu.

W wywiadzie dla "Gazety Pomorskiej" ekspert odnosił się m.in. do przyjętych w ramach Zielonego Ładu przez Komisję Europejska dwóch strategii – "Od pola do stołu" i "O bioróżnorodności" – zakładających zmniejszenie stosowania środków ochrony roślin w ciągu 10 lat o 50 proc. oraz ograniczenie nawożenia o 20 proc.

– Europejski Zielony Ład to na razie tylko życzeniowe podejście do problemu, bo wprowadzenie w życie całości zamierzeń będzie wymagało wielkich pieniędzy, których brakuje w całej Unii Europejskiej oraz w poszczególnych państwach. W przeszłości UE już wielokrotnie prezentowała różne projekty, które były oderwane od rzeczywistości i nigdy nie zostały w całości zrealizowane. Podobnie będzie z Europejskim Zielonym Ładem, który w dużej części jest bardzo utopijny i trudny do wprowadzenia w życie – stwierdza prof. Mrówczyński na łamach "GP".

Według niego obecnie w Polsce tylko około 3-4 proc. użytków rolnych podlega certyfikacji dla produkcji ekologicznej (Strategia "Na rzecz bioróżnorodności" zakłada, że w ciągu najbliższych 10 lat będzie to 25 proc.).

Dla porównania w Austrii wskaźnik sięga 23 proc. Jednocześnie zdaniem profesora spełnienie warunków produkcji ekologicznej będzie bardzo łatwe dla małych gospodarstw, których w Polsce jest ponad 1 mln, bo średni areał gruntów ornych wynosi około 11 ha.


A co z zapisanym w strategii unijnej ugorowaniem 10 proc. gruntów?

– W Unii Europejskiej pomysł ugorowania gruntów rolniczych wraca co kilka lat. Należy takie pomysły usilnie zwalczać, bo ugorowanie spowoduje zmniejszenie produkcji roślinnej i zwierzęcej, co przyczyni się do uzależnienia całej UE od importu żywności z krajów trzecich. Rolnictwo powinno zapewnić bezpieczeństwo ilościowe oraz również jakościowe prozdrowotnej żywności – wskazuje szef. IOR-PIB.

Odpowiadając na pytania w kwestii wycofywania przez UE zgody na stosowanie niektórych substancji czynnych pestycydów, prof. Mrówczyński informuje, że w ostatnich 2 latach było 20 takich przypadków, a przybyły tylko 3 nowe substancje czynne. W dodatku działają na agrofagi bardzo krótko, co wymusza zwiększenie krotności zabiegów ochronnych.

– Taka sytuacja podnosi koszty ochrony roślin, które w najbliższej przyszłości przewyższą koszty nawożenia roślin. Nowe substancje czynne podlegają 15-letniemu okresowi patentowania, a koszty innowacji pokrywa w całości rolnik i ogrodnik, co odczują konsumenci – nie ukrywa dyrektor instytutu.

Jak przekonuje, zmniejszenie chemizacji ochrony roślin spowoduje obniżenie plonowania roślin od 16 do 50 proc. oraz obniży jakość surowców roślinnych od 12 do 50 proc.
 

źródło: "Gazeta Pomorska"

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Żniwa 2026. „Rolnicy myślą, czy przeżyją ten rok”

nowy obszar wsparcia, WPR 2023–2027, organizacje producentów, Stefan Krajewski, MRiRW, wołowina, wieprzowina, dopłaty, rolnictwo, inwestycje
Hodowla

Nowy obszar wsparcia. Nawet 500 tys. euro

raport Carlo Fidanza, Parlament Europejski, trzoda chlewna, ASF, bioasekuracja, WPR, Wspólna Polityka Rolna, hodowla świń, wieprzowina, Unia Europejska, rolnictwo, dobrostan zwierząt
Hodowla

Raport Carlo Fidanza: silniejsze wsparcie dla hodowców świń