Zatrudnienie i zarobki idą w górę
guso
Spadek importu odnotowano z Rosją, Włochami, Holandią, Wielką Brytanią i Belgią. Fot. PAP/Rafał Guz
Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było w lutym wyższe o 2,5 proc. w stosunku rocznym. W sektorze przedsiębiorstw pracowało 5 mln 711,2 tys. osób. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie (brutto) było wyższe o 3,9 proc. i wyniosło 4 tys. 137,55 zł.
Zdaniem Romana Przasnyckiego, analityka Gerda Broker to rekordowo wysoki poziom. – Z tego wynika, że firmy coraz chętniej zwiększają liczbę etatów, a zjawisko to nabiera dynamiki, w styczniu przybyło ich bowiem 2,3 proc. To potwierdza utrzymywanie się widocznej już od dwóch lat pozytywnej tendencji i dobrze rokuje koniunkturze gospodarczej – zauważył.
Ekspert podkreślił, że firmy nie tylko chętniej zatrudniają nowych pracowników, ale są skłonne więcej im płacić. Zauważył, że dane są lepsze niż się spodziewano. – Wszystko wskazuje więc na to, że można z większym optymizmem patrzeć na perspektywy wzrostu gospodarczego – dodał.
Narodowy Bank Polski i niektóre zespoły analityczne zagranicznych instytucji finansowych szacują, że polska gospodarka może w tym roku wzrosnąć o co najmniej o 3,8 proc., a przy sprzyjających okolicznościach w globalnej gospodarce, możliwy jest wzrost sięgający około 4 proc.
Według Krzysztofa Inglota z Work Service mimo okresu zimowego, najnowsze dane GUS potwierdzają, że mamy do czynienia ze stabilną sytuacją na rynku pracy. – Tak dobre dane stanowią optymistyczną zapowiedź przed nadchodzącą wiosną. Szczególnie, że co czwarta firma zapowiada rekrutacje, a 13,5 proc. pracodawców planuje podwyżki – zaznaczył w komentarzu.
Zauważył, ciepła zima przełożyła się na niewielkie zmiany sezonowe, co – jego zdaniem – jest zapowiedzią utrzymania pozytywnego trendu na wiosnę.- Z naszych badań wynika, że 24,9 proc. firm planuje w kolejnych miesiącach prowadzić rekrutacje w celu utrzymania lub zwiększenia zatrudnienia. Pracodawcy wskazują największe zapotrzebowanie na pracowników niższego szczebla. 2/3 firm będzie otwierać rekrutację na takie stanowiska – prognozuje Inglot.
Jego zdaniem rosnąca presja płacowa i deficyty wykwalifikowanych pracowników wymuszają wzrost wynagrodzeń.
