Zadłużenie rolników spadło. Ale eksperci studzą optymizm

O niemal 2 proc. mniej rolników niż rok wcześniej widniało na koniec I półrocza br. w Krajowym Rejestrze Długów (KRD). Również o prawie 2 proc. rdr spadła łączna kwota zadłużenia rolników, wynosząc 238,3 mln zł. Dodatkowo dane mówią, że teoretycznie krócej zalegają oni ze spłatą długów. Jednak eksperci ostrzegają przed pochopnymi wnioskami. W ich ocenie same liczby nie świadczą o trwałej poprawie sytuacji finansowej gospodarstw.
Do KRD na koniec I połowy br. wpisanych było 3,6 tys. rolników (przedsiębiorców). To o 1,9 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Zatem mowa tu o spadku o 68 osób. Przy tym rejestr obejmuje tylko zobowiązania wymagalne, czyli takie po terminie płatności (popularnie zwane przeterminowanymi).
Zadłużenie rolników i tak ograniczały dopłaty
„Szukając jednak możliwie obiektywnego wyjaśnienia, warto zwrócić uwagę na dopłaty, tj. w pierwszym półroczu 2026 r. płynność części gospodarstw wspierały wypłaty z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa” – przekonuje Katarzyna Wuczkowska z KRD, cytowana przez serwis agencyjny MondayNews.
Jak dodaje, w pierwszej połowie roku wierzyciele rolników często wstrzymują się z bardziej zdecydowanym dochodzeniem należności, w tym wpisywaniem ich do KRD. Wielu z nich daje rolnikom szansę, by pospłacali zobowiązania z ubiegłorocznych zbiorów. Dlatego ewentualny wzrost nowych zobowiązań będzie widoczny w drugiej połowie roku.
Minimalny spadek całkowitych długów
Na koniec czerwca br. całkowite zadłużenie rolników zgłoszonych do rejestru wyniosło 238,3 mln zł. To o 1,8 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy było to 242,8 mln zł. Adrian Parol, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny zauważa, że łączna kwota zaległości zmniejszyła się o 4,5 mln zł. Czyli spadła niemal w takim samym tempie jak liczba dłużników. Zatem nie widać wyraźnego zmniejszenia ciężaru długu przypadającego na jednego zadłużonego rolnika.
„Najbardziej narażone są gospodarstwa wyspecjalizowane w jednym kierunku, z wysokimi kosztami stałymi, kredytami na maszyny, budynki lub ziemię i małą rezerwą gotówki” – uważa Parol.
Zadłużenie rolników – krócej zalegają ze spłatą?
Warto dodać, że statystyczny rolnik wpisany do KRD na koniec I połowy br. zalegał ze spłatą zobowiązań 749 dni. Przy tym rok wcześniej było to 817 dni. Według Łukasza Goszczyńskiego, radcy prawnego i doradcy restrukturyzacyjnego z kancelarii GKPG, skrócenie średniego okresu zaległości to pozytywny sygnał. Ale nie dowodzi jeszcze, że rolnicy zaczęli wyraźnie szybciej regulować należności. Bo średnia mogła spaść wskutek spłaty lub usunięcia z rejestru części najstarszych długów i przez pojawienie się nowych, krócej przeterminowanych zobowiązań.
„Jakby nie patrzyć na te dane, to nadal mówimy o ponad dwóch latach opóźnienia. To już problem przewlekły, a nie tylko chwilowy zator” – komentuje Goszczyński.
I ocenia, że wraz z upływem czasu maleje szansa na pełną spłatę i rosną koszty odsetek oraz windykacji. Zwłaszcza że niższe rdr. ceny zbóż, mleka i trzody mogą dodatkowo ograniczać zdolność do wychodzenia z zaległości.
Zadłużenie rolników – długotrwały problem części gospodarstw
Również Katarzyna Wuczkowska jest zdania że spadek średniego okresu zalegania ze spłatą o 68 dni jest pozytywną zmianą w strukturze zaległości. Ale sam w sobie nie dowodzi, iż rolnicy zaczęli szybciej spłacać swoje długi. Gdyż średnia obniża się zarówno wtedy, gdy najstarsze zobowiązania zostają spłacone lub usunięte z rejestru, jak i wtedy, gdy pojawiają się nowsze zaległości.
„Nadal mówimy o okresie przekraczającym dwa lata, a w trzech województwach – o ok. 2,4-2,7 roku. To pokazuje, że w części gospodarstw występuje problem o charakterze długotrwałym” – wskazuje ekspertka z KRD.
I precyzuje, że im dłużej dług przechodzi przez kolejne sezony produkcyjne, tym mniejsza jest statystyczna szansa odzyskania należności. Przy tym nie oznacza to, że spłata jest niemożliwa.
Struktura zobowiązań gospodarzy z dużym znaczeniem
Jeżeli chodzi o średnie zadłużenie rolników w KRD, na koniec czerwca br. wyniosło ono 66 695 zł. Tym samym to o 14 zł więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie Łukasz Goszczyński wyjaśnia, że z perspektywy oceny kondycji finansowej gospodarstwa ważniejsze od samej kwoty zadłużenia jest co innego. Mianowicie relacja długu do bieżących dochodów i nadwyżki finansowej. Bo dla dużego gospodarstwa taka zaległość może być możliwa do opanowania w jednym lub dwóch cyklach produkcyjnych. Zaś dla mniejszego ta sama kwota może oznaczać faktyczną utratę płynności i wieloletnie kłopoty.
„Znaczenie ma również struktura zobowiązań” – podkreśla ekspert z GKPG.
Bowiem – jak tłumaczy – inaczej należy oceniać dług rozłożony między kilku wierzycieli. Natomiast inaczej jednoczesne zaległości wobec banku, leasingodawcy, dostawców oraz instytucji publicznych. Każde kolejne opóźnienie w tym drugim przypadku może uruchamiać spiralę zadłużenia dla rolników. A z niej trudno wyjść tzw. suchą stopą.
Źródło: MondayNews
Przeczytaj również: Ochrona działalności rolniczej na wsi – rząd zdecydował.



