Wypadek w Boćkach. Jest akt oskarżenia wobec ojca i dziadka w związku ze śmiertelnym potrąceniem malutkiego dziecka

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: Robert Fiłończuk PAP, (DK) | redakcja@agropolska.pl
29-12-2023,9:25 Aktualizacja: 29-12-2023,9:38
A A A

Prokuratura Rejonowa w Bielsku Podlaskim (woj. podlaskie) skierowała do sądu akt oskarżenia w związku ze śmiertelnym potrąceniem samochodem 11-miesięcznego dziecka. Tragiczny wypadek miał miejsce na posesji w Boćkach. Śledczy oskarżyli w tej sprawie ojca i dziadka dziecka.

Ojciec został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci, dziadek o tworzenie fałszywych dowodów i nakłaniania synowej - czyli matki dziecka - oraz syna do składania fałszywych zeznań co do przebiegu zdarzenia. Chodziło o uniknięcie przez syna odpowiedzialności karnej - poinformował w czwartek szef bielskiej prokuratury Adam Naumczuk.

Do tragicznego wypadku doszło pod koniec sierpnia w Boćkach. Z ustaleń śledczych wynika, że rodzina wybierała się na lody z dziećmi. Ich ojciec - chcąc uniknąć noszenia dzieci - postanowił podjechać samochodem bliżej domu. Gdy ruszył, poczuł uderzenie, wysiadł i zobaczył, że uderzył w swoje 11-miesięczne dziecko.

boćki, wieś, wypadek, potrącenie, śmierć dziecka, dziecko

Tragedia w Boćkach. 10-miesięczne dziecko zmarło po potrąceniu autem przez ojca na posesji

10-miesieczny chłopczyk zmarł po tym, gdy jego 44-letni ojciec potrącił go samochodem na posesji. Do zdarzenia doszło w sobotę po południu we wsi Boćki (Podlaskie) - podała w niedzielę podlaska policja. "Ze wstępnych ustaleń policjantów...

44-letni ojciec zawiózł dziecko do punktu pomocy medycznej, na miejsce był wzywany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Reanimacja dziecka nie przyniosła jednak efektu.

Prokuratura zarzuciła temu mężczyźnie nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka poprzez niezachowanie ostrożności podczas manewrowania samochodem na swojej posesji.

Tuż po zdarzeniu zatrzymany został zarówno ojciec, jak i dziadek chłopczyka. Według ustaleń śledztwa, namawiał on rodziców dziecka do składania fałszywych zeznań i tworzył fałszywe dowody, by skierować śledztwo w innym kierunku. "Namawiał ich do tego, by twierdzili, że na posesję wjechała zupełnie inna osoba, potrąciła dziecko i uciekła stamtąd" - dodał prok. Naumczuk.

Wobec obu podejrzanych w śledztwie, obecnie już oskarżonych, nie stosowano środków zapobiegawczych. Obaj mężczyźni ostatecznie przyznali się. Sprawa zostanie rozpoznana przez Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim.

Poleć
Udostępnij