Copy LinkXFacebookShare

Wiosenne prace polowe zagrożone? Chodzi o nawozy i paliwo

wiosenne prace polowe, paliw, nawozy, środki produkcji rolnej
Wiosenne prace polowe już się zaczynają. Rolnicy obawiają się, czy będą mieli nawozy i paliwo do maszyn.
Fot. DK

Uprawy potrzebują wczesną wiosną wspomożenia nawozami, zwłaszcza azotowymi. A żeby im je zaaplikować, jak też wykonać inne wiosenne prace polowe, potrzebne jest oczywiście paliwo do maszyn rolniczych. Te środki do produkcji rolnej znalazły się na cenzurowanym.

To oczywiście pokłosie wybuchu konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie. Jego szeroko komentowane na świecie następstwa to już widoczne i prawdopodobnie narastające ograniczenia w dostawach gazu i ropy naftowej. W rezultacie zaburzenia nie mogą nie dotknąć produkowanych z tych surowców nawozów rolniczych czy paliw. Zatem wiosenne prace polowe w jakimś stopniu stanęły pod znakiem zapytania.

Wiosenne prace polowe a nawozy – ważna decyzja Grupy Azoty

Jeśli chodzi o nawozy, szybko wśród rolników rozeszła się wieść o wstrzymaniu produkcji w Grupie Azoty. Ten ich główny polski producent zdemontował 3 marca tę rewelację. Ale potwierdził inne pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje. Chodzi o wstrzymanie przyjmowania nowych, marcowych zamówień na nawozy azotowe.

Jak przekazał koncern, jego zakłady pracują, wykorzystując maksymalne moce produkcyjne. Ponadto zapewnił, że realizuje wszystkie zamówienia złożone przed czasowym wstrzymaniem przyjmowania nowych zamówień. Zaś jako powód tej decyzji wskazał właśnie niestabilną sytuację geopolityczną na Bliskim Wschodzie.

„2 marca cena gazu, tj. podstawowego surowca do produkcji nawozów azotowych, wzrastała o 35-50 proc. Dzisiaj wzrosty sięgają kolejne 30 proc. Wzrosty mogą mieć charakter krótkookresowy. Producenci nawozów spoza Europy (Egipt, Algieria, Chiny, USA) zdecydowali się na natychmiastowe podwyżki cen nawozów (45-70 USD/mt). My nie zdecydowaliśmy się na przeniesienie tak wysokich kosztów na naszych partnerów” – czytamy w komunikacie.

Jednocześnie Grupa Azoty wskazała, że przyjmowanie zamówień na dotychczasowych warunkach przy tak drastycznym wzroście kosztów narażałoby ją na negatywne konsekwencje finansowe.

Koncern: nie ma zagrożenia w pokryciu zapotrzebowania rynku

Co zatem z nawozami dla rolników? Będą mieli czym realizować wiosenne prace polowe? Grupa Azoty zadeklarowała, iż nie ma zagrożenia w pokryciu zapotrzebowania rynku krajowego. A jej autoryzowana sieć dystrybucji posiada zaopatrzoną w nawozy infrastrukturę magazynową. 

Dodatkowo przedsiębiorstwo zwróciło uwagę, że póki co nie wstrzymało przyjmowania zamówień na nawozy wieloskładnikowe. Bo w ich przypadku udział kosztów gazu w całkowitym koszcie produkcji jest niższy niż w nawozach azotowych. Ale zmiana tej decyzji jest niewykluczona. Może być podyktowana zmianami kosztów innych surowców.

Wiosenne prace polowe a paliwo – premier i branża uspokajają

Natomiast jeśli chodzi o paliwo, premier Donald Tusk stwierdził, że nie ma żadnego problemu w zakresie zapasów. „Wojna nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy naftowej i innych paliw do Polski” – ocenił Tusk.

Także Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN), zrzeszająca największe koncerny paliwowe działające w naszym kraju, tonowała nastroje. Zapewniała, iż krajowy sektor paliwowy jest odpowiednio przygotowany na wyzwania wynikające z aktualnej sytuacji geopolitycznej.

„Uspokajamy i zapewniamy, że Polska dysponuje odpowiednimi rezerwami ropy naftowej oraz paliw gotowych na wypadek sytuacji kryzysowych. Nie dostrzegamy zagrożeń dla ciągłości dostaw ropy do Polski. Magazyny są pełne, a zapasy pozwolą zabezpieczyć zapotrzebowanie przez ponad trzy miesiące” – brzmiał komunikat z 2 marca.

Rolnicy zgłaszają pierwsze problemy – paliwo dotrze?

Natomiast drżący o wiosenne prace polowe rolnicy zaczęli jednak zgłaszać kłopoty z paliwem. Chodzi przede wszystkim o zakupywany w hurcie olej napędowy. Bo pojawiły się „niespodzianki” zarówno w zakresie jego dostępności, jak i cen.

Jeden z rolników z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników (OOPR) na nagraniu wskazał na takie właśnie problemy. Będąc akurat po dostawie paliwa (po 6,50 zł/l) zaznaczył, iż dystrybutor zapowiedział na kolejny dzień podwyżkę o 30 gr.

Podobne sygnały popłynęły m.in. od rolników z Mazowsza. Od jednego z nich usłyszeliśmy, że dotychczasowi dostawcy hurtowi doświadczyli przypadków wstrzymania odbioru z baz paliwowych.

Nic więc dziwnego, że farmerzy mają obawy, czy ostatecznie paliwo w wymaganej ilości dotrze do gospodarstw. Zaś jeśli już, to w jakiej cenie. Również w przypadku nawozów pozostaje spora doza niepewności. A wszystko to w sytuacji, gdy branża rolna już i tak doświadcza mnóstwa problemów.

Przeczytaj również: Odwilż na polach – zbiorniki kosztem powierzchni upraw?

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!