Copy LinkXFacebookShare

W pasiekach coraz więcej pszczelich rodzin. Rośnie produkcja miodu

W ostatnich latach na Warmii i Mazurach znacznie wzrosła liczba rodzin pszczelich, powstaje też coraz więcej dużych pasiek. Aktualny stan gospodarki pasiecznej w tym województwie przedstawiono podczas konferencji w Olsztynie.

Spotkanie zorganizował warmińsko-mazurski urząd marszałkowski. Jak mówiła Sylwia Jaskulska z zarządu województwa, samorządowi zależy na rozwoju sektora pszczelarskiego, który ma istotny wpływ na środowisko i produkcję rolno-spożywczą. Przypomniała, że żywność wysokiej jakości jest jedną z trzech – obok gospodarki wodnej i przemysłu drzewnego – tzw. inteligentnych specjalizacji regionu.

Jaskulska zwróciła uwagę, że wśród ok. 140 przedsiębiorstw należących do Europejskiej Sieci Dziedzictwa Kulinarnego Warmii, Mazur i Powiśla jest 20 pasiek. – Zachęcamy państwa, żebyście wstępowali do tej sieci, a my będziemy promowali tę markę i to co w regionie mamy najlepsze – mówiła.

Z przedstawionych danych wynika, że w ostatnich 10 latach liczba rodzin pszczelich w regionie zwiększyła się z ok. 100 tys. do ponad 140 tys. Pszczelarstwem zajmuje się obecnie ponad 3,5 tys. osób.

Według warmińsko-mazurskich pszczelarzy, ostatni sezon był bardzo dobry. Produkcja miodu w ub. roku wyniosła 1,5 tys. ton, co daje temu województwu ósme miejsce w skali kraju.

Zdaniem Henryka Kiejdo z Warmińskiego Związku Pszczelarzy w Rychlikach, region wyróżnia się w Polsce pod względem struktury pasiek. Jak mówił, następuje przeprofilowanie i jest już sporo pasiek zawodowych, czyli posiadających ponad 150 pni, tzn. zasiedlonych uli.


Na Warmii i Mazurach występują największe gospodarstwa pasieczne, a przeciętna pasieka liczy tu ok. 40 rodzin pszczelich, podczas gdy średnia w skali kraju, to ok. 23 pni w pasiece.

W regionie dominują pasieki średniej wielkości (21-50 uli), ale jest też sporo tzw. pasiek towarowych, czyli liczących powyżej 80 uli. Warmińsko-mazurskie jest obecnie na drugim miejscu w kraju – po woj. dolnośląskim – pod względem liczby pszczelarzy zawodowych.

Uczestnicy konferencji przyznawali, że pszczelarstwo może być biznesem dopiero przy odpowiedniej skali produkcji. Józef Zysk, prezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Olsztynie powiedział, że wśród pszczelarzy są oczywiście osoby, dla których to jedyne źródło utrzymania rodziny, ale jest to możliwe przy pasiece liczącej przynajmniej 200-300 uli.

– Osobom, które chciałyby zostać pszczelarzami i zgłaszają się do mnie z pytaniem, ile można na tym zarobić, odradzam zajęcie się tą profesją. Pszczoły trzeba po prostu kochać. Pieniądze są oczywiście istotne, ale nie mogą być postawione na pierwszym planie – mówił.

Za pozytywne zjawisko uczestnicy konferencji uznali to, że w ramach sprzedaży bezpośredniej na rynek trafia aż 81 proc. miodu, a pozostałą część pszczelarze sprzedają w punktach skupu. W woj. warmińsko-mazurskim miód jest jednym z najchętniej kupowanych przez turystów produktów. Według pszczelarzy, tacy klienci są gotowi zapłacić nawet wyższą cenę pod warunkiem, że mają gwarancję kupna produktu wysokiej jakości.

Zobacz nas w Google News

dopłaty do loch, dopłaty do trzody chlewnej, lochy, loszki hodowlane, trzoda chlewna, świnie, pomoc dla rolników, MRiRW, ARiMR, de minimis, wsparcie hodowców
Hodowla

Dopłaty do loch: 1000 zł na maciorę i 2000 zł do loszki hodowlanej

wapnowanie
Uprawa

Skrzyp polny po żniwach – jak zniszczyć uciążliwy chwast?

szkodniki w rzepaku
Uprawa

Insektycydy przeciwko pierwszym szkodnikom w rzepaku

ASF, afrykański pomór świń, dwa nowe ogniska ASF, ognisko ASF, ASF u świń, trzoda chlewna, świnie, bioasekuracja, Inspekcja Weterynaryjna, ASF 2026
Hodowla

Dwa nowe ogniska ASF u świń. Kolejne na Kujawach!