Copy LinkXFacebookShare

Tylu pożarów w Puszczy Białowieskiej nie było od wielu lat

W czasie kończącego się tzw. sezonu pożarowego w Puszczy Białowieskiej zanotowano największą od 12 lat liczbę pożarów – poinformowały Lasy Państwowe. Choć powierzchnia pożarów była niewielka, taki trend rodzi obawy na przyszłość.

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku podała, że od początku XXI wieku w 93 pożarach na terenie Puszczy Białowieskiej spłonęło ponad 39 ha lasów. Najtrudniejsze były lata 2002-2003. Wówczas w 29 pożarach z dymem poszło blisko 15 ha lasów.

– W 2018 r. na terenie trzech nadleśnictw Białowieża, Browsk i Hajnówka wybuchło 10 pożarów. Dzięki systemowi szybkiego dostrzegania i błyskawicznym interwencjom, ich łączna powierzchnia nie przekroczyła hektara. To niewiele, ale ponieważ średnio na hektarze lasu zalega obecnie w puszczy ponad 100 ton martwego drewna, a znaczna część powierzchni zamarłych lasów jest pokryta suchymi trawami, leśnicy i strażacy mają powody do niepokoju – wskazał Jarosław Krawczyk, rzecznik RDLP w Białymstoku.

Dodał, że od początku trwającej gradacji kornika drukarza ilość martwego drewna w puszczańskich nadleśnictwach wzrosła ponad siedmiokrotnie. – Z obliczeń naukowców z Instytutu Badawczego Leśnictwa wynika, że suche trawy rosnące w przerzedzonym przez kornika lesie mogą aż sześciokrotnie przyspieszyć prędkość potencjalnego pożaru i aż 30-krotnie zwiększyć jego powierzchnię – argumentuje rzecznik.

Regionalna dyrekcja przekonuje, że tak duża ilość martwego drewna to potencjalne "paliwo" dla ognia, powalone drzewa utrudniają również ewentualną akcję pożarniczą. Co ma wpływ na powstawanie i rozwój pożarów? W Puszczy Białowieskiej najczęściej są to podpalenia i zaniedbania.


– Człowiek jest odpowiedzialny za ponad 54 proc. pożarów. Przyczyna 33 proc. z nich jest nieznana, tu też w części może wchodzić w grę czynnik ludzki, zaś stosunkowo duży, w porównaniu do reszty kraju, jest w puszczy odsetek pożarów spowodowanych wyładowaniami atmosferycznymi – ponad 8 proc. Istotnym czynnikiem jest oczywiście pogoda – w wilgotnym i stosunkowo chłodnym roku 2017 na terenie Puszczy Białowieskiej nie odnotowano ani jednego pożaru, a w tym roku, kiedy było sucho i gorąco – 10 – tłumaczy Krawczyk.

Rzecznik wyjaśnił, że wszystkie tegoroczne pożary zostały szybko i sprawnie dostrzeżone, zlokalizowane i ugaszone. Było to możliwe dzięki systemowi wież obserwacyjnych ze stałym nadzorem i sprawnej komunikacji.

W okresie wiosenno-letnim, kiedy zagrożenie pożarowe jest największe, w nadleśnictwach pełnione są całodzienne dyżury. Ogromne znaczenie w szybkim reagowaniu na powstające pożary ma też sieć wyraźnie oznakowanych dróg i dojazdów pożarowych, co jest jednym z priorytetowych zadań administracji leśnej na terenie Puszczy Białowieskiej.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!