Copy LinkXFacebookShare

Testy, maseczki – sadownicy mają coraz więcej wątpliwości

Rozumiemy restrykcyjne podejście organów państwowych, wynikające z trudnej sytuacji w naszym kraju spowodowanej pandemią koronawirusa. Jednak nie możemy pozwolić na to, aby nasze gospodarstwa znalazły się przez to na skraju bankructwa – podkreśla Związek Sadowników RP.

W wystąpieniu do ministra rolnictwa sadownicy zwracają uwagę na wątpliwości związane z wytycznymi resortu i sanepidu dla producentów rolnych zatrudniających cudzoziemców przy pracach sezonowych w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

"Rekomendacje, które mają regulować warunki pracy cudzoziemców nie są adekwatne do okoliczności prac polowych, tylko tych podyktowanych w zakładach pracy lub przedsiębiorstwach" – uważają związkowcy.

Jednocześnie proszą ministra o doprecyzowanie następujących kwestii:

– jaki jest maksymalny termin od przekroczenia granicy do zgłoszenia pracownika do sanepidu;

– jakie służby mogą wykonać pobranie wymazu do wykonania testu;

– czy badanie może być wykonane przez dowolne laboratorium (jeżeli nie, należy wskazać listę uprawionych do tego podmiotów);

– czy działki gospodarstwa oddalone o kilkanaście kilometrów od zabudowań, w których mieszkają pracownicy, są uznawane jako siedlisko i może na nich być świadczona praca;

– czy pracownik może świadczyć pracę w siedlisku i należących do niego działkach w trakcie odbywania kwarantanny bez konieczności wykonywania testów na obecność koronawirusa;

– zbiór owoców przez min. 8 godz. w maseczkach i rękawiczkach jednorazowych niejednokrotnie w temperaturze przekraczającej 35 st. C jest niemożliwy i może tylko doprowadzić do powstania alergii i chorób skórnych.

Sadownicy podkreślają, iż pracownicy z Ukrainy stanowili dotychczas ponad 80 proc. siły roboczej w Polsce. Dzięki nim od kilkunastu lat Polska wygrywała konkurencję z krajami Europy Zachodniej.

Wprowadzone w 2018 r. zmiany w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy już wtedy spowodowały znaczący odpływ pracowników z naszego kraju do Niemiec, Holandii czy Belgii. A rekomendacje dotyczące zatrudniania pracowników ze wschodu w dobie pandemii koronawirusa będą w opinii sadowników skutkowały tym, że owoce zostaną na polach. Bo gospodarze nie dadzą rady ponieść kosztów zatrudnienia.

"Przy założeniu zatrudnienia jednego pracownika są to: 30 zł opłata w urzędzie pracy, ubezpieczenie od umowy o pomocy przy zbiorach min. 203 zł/miesiąc, jeden test na obecność koronawirusa min. 534 zł, wynagrodzenie min. 3 700 zł/miesiąc, co daje w sumie ok. 4 500 zł na miesiąc" – wylicza Związek.

Wytyka też, że w innych krajach pomaga się rolnikom, organizując np. rządowe transporty cudzoziemców i ułatwienia w procedurach związanych z ich zatrudnieniem. Jeśli u nas nie będzie podobnie, drastycznie niski poziom zbiorów odbije się negatywnie na całej gospodarce krajowej (nie będzie owoców do przetwórstwa, a tym bardziej na eksport) i bezpośrednio na konsumentach w związku z wysokimi cenami owoców i warzyw.

"Dlatego apelujemy o ponowną analizę zaproponowanych wytycznych i dostosowanie ich do realiów pracy w sadownictwie. Ponadto zwracamy się z prośbą o udzielenie informacji, z jakimi organizacjami branżowymi były konsultowane powyższe założenia dotyczące zatrudniania cudzoziemców" – brzmi pismo Związku Sadowników RP.

 

Zobacz nas w Google News

dopłaty do loch, dopłaty do trzody chlewnej, lochy, loszki hodowlane, trzoda chlewna, świnie, pomoc dla rolników, MRiRW, ARiMR, de minimis, wsparcie hodowców
Hodowla

Dopłaty do loch: 1000 zł na maciorę i 2000 zł do loszki hodowlanej

wapnowanie
Uprawa

Skrzyp polny po żniwach – jak zniszczyć uciążliwy chwast?

szkodniki w rzepaku
Uprawa

Insektycydy przeciwko pierwszym szkodnikom w rzepaku

ASF, afrykański pomór świń, dwa nowe ogniska ASF, ognisko ASF, ASF u świń, trzoda chlewna, świnie, bioasekuracja, Inspekcja Weterynaryjna, ASF 2026
Hodowla

Dwa nowe ogniska ASF u świń. Kolejne na Kujawach!