Spółdzielnie zamiast spółek wodnych?
obraz_277-gal_8a175dd1
Nawadnianie pól podczas suszy będzie słono kosztowało rolników. Foto_Krzysztof Zacharuk
W ostatnich 20 latach w Polsce nie zaszły znaczące zmiany w strukturze poboru wody. Około 70 proc. wody pobiera się na potrzeby przemysłu, 20 proc. – gospodarki komunalnej i tylko ok. 10 proc. do nawodnień w rolnictwie, leśnictwie oraz do napełniania i uzupełniania stawów rybnych.
Tak wynika z raportu "Analiza kształtowania i wykorzystania zasobów wodnych dla celów rolnictwa i obszarów wiejskich", przygotowanego na zlecenie Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej (EFRWP).
Z opracowania jasno wynika również, że przez ostatnie lata Polacy stopniowo uczą się jak oszczędzać wodę – na potrzeby gospodarki narodowej oraz ludności pobieramy jej o 9 proc. mniej niż jeszcze w 2000 roku.
"Należy jednak zauważyć, że rzeczywiste zużycie wody dla potrzeb rolnictwa jest znacznie większe. Statystyki nie zawierają bowiem wody zużywanej w produkcji rolnej w całym okresie wegetacji z uwzględnieniem wody pochodzącej z opadów atmosferycznych oraz wody ze źródeł nieewidencjonowanych. Autorzy raportu wskazują, że na potrzeby rolnictwa w Polsce zużywane jest rocznie ok. 51,4 mld m sześc. wody, czyli ponad 88 proc. całkowitych zasobów wodnych kraju. Aż 75 proc. z nich stanowi natomiast tzw. ślad wodny, czyli woda z opadów atmosferycznych oddawanych przez rośliny z powrotem do atmosfery" – czytamy w serwisie EFRWP.
Raport stworzony został przez Zespół Rzeczoznawców Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych – Terenowa Grupa Rzeczoznawców w Warszawie w 2020 roku.
Nie brakuje w nim m.in. ogólnych wskazówek co do potrzebnych zmian w organizacji gospodarowania wodami, budowy i utrzymania urządzeń melioracji czy finansowania zintegrowanej gospodarki wodnej na potrzeby rolnictwa. Są tez jednak konkretne postulaty w tym obszarze.
Na przykład w zakresie systemu budowy i utrzymania urządzeń melioracji wodnych, zdaniem autorów raportu podmiotami odpowiedzialnymi za to zadanie powinny zostać stowarzyszenia wodne (lub spółdzielnie wodne), utworzone w każdej gminie/powiecie.
"W tym celu z mocy prawa w stowarzyszenia (spółdzielnie) powinny zostać przekształcone istniejące spółki wodne i związki spółek wodnych, a tam gdzie nie prowadzą one działalności, powinny zostać powołane z inicjatywy gminy/powiatu, o ile zachodzi taka potrzeba. Podmioty te co do zasady powinny mieć możliwość działań przewidzianych dzisiaj zgodnie z prawem wodnym dla spółek wodnych, przy czym powinny one mieć także możliwości wykonywania i utrzymywania urządzeń melioracji wodnych na koszt Skarbu Państwa lub przy wsparciu funduszu celowego PGW Wód Polskich, również na terenach właścicieli gruntów nienależących do stowarzyszenia (spółdzielni) wodnej, o ile wyrazi na to zgodę 50 proc. członków organizacji oraz nadzorująca jej działalność gmina/powiat" – czytamy w raporcie.
Cały dokument znajduje się tutaj.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
