Copy LinkXFacebookShare

Sejmowa komisja rolnictwa bez przewodniczącego z opozycji?

Wszystko wskazuje na to, że niepisany zwyczaj, gdy przewodniczącym sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi zostaje parlamentarzysta z opozycyjnej partii, zostanie złamany. Politycy PiS mają dość zamieszania, jakie towarzyszy kolejnym posiedzeniom komisji.

Prawo i Sprawiedliwość dmucha na zimne, ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że rolnicze głosy w wyborach mają kluczowe znaczenie, a wybory prezydenckie odbędą się w 2020 roku.

– Wyciszenie negatywnych emocji w nowej kadencji jest potrzebne. Taka sytuacja zrobi dobrze całemu polskiemu rolnictwu – przekonuje jeden z posłów Zjednoczonej Prawicy, który dostał się do Sejmu IX kadencji. W jego ocenie, nowym przewodniczącym będzie Robert Telus (PiS), który w okręgu nr 10 (Piotrków Tryb.) zdobył 27 254 głosów.

Gdyby taki scenariusz został zrealizowany, to oznaczałoby, że z funkcją przewodniczącego pożegna się poseł Jarosław Sachajko z Kukuz'15, który w wyborach startował z listy PSL w ramach Koalicji Polskiej (zdobył 10 651 głosów).

– O tym, kto będzie przewodniczącym zdecyduje nowa komisja rolnictwa, ale nie mam sobie nic do zarzucenia. Prowadziłem komisję mocno apolitycznie, wprowadziłem dużo demokracji do jej pracy – mówi Sachajko i zwraca uwagę, że dał głos wszystkim, którzy w poprzednich kadencjach Sejmu nie mogli swobodnie wyrażać swojego zdania.

– Wiele osób nie mogło nawet wejść na posiedzenia komisji, a ja doprowadziłem do zmiany tej sytuacji. Komisja rolnictwa była najbardziej pracowitą komisją w Sejmie, bo odbyło się blisko 350 posiedzeń, podczas gdy inne komisje zbierały się ok. 100 czy 150 razy – wylicza poseł.

Dorota Niedziela, posłanka Platformy Obywatelskiej przyznaje, że obawia się tego, że PiS w nowej kadencji złamie dotychczasową zasadę, gdy poseł opozycji zostaje przewodniczącym komisji rolnictwa.

– Wiem, że PiS chce przejąć komisję, ale cały czas mam nadzieję, że tak się nie stanie. Jeżeli jednak tak będzie, to oznacza koniec prawdziwego dialogu z rolnikami – zaznacza parlamentarzystka, która dotychczas była wiceprzewodniczącą komisji. – Sejmowa komisja to miejsce, gdzie ludzie z całej Polski powinni mieć możliwość powiedzenia tego, co ich boli i gdzie są realne problemy. Potrzebujemy takiego bezpiecznego miejsca, gdzie można wskazać nieprawidłowości i niedociągnięcia rządzących w trosce o rozwój polskiego rolnictwa – zaznacza.

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, który do połowy czerwca 2018 r. był wiceprzewodniczącym sejmowej komisji rolnictwa przyznaje, że nie jest zadowolony z tego, co działo się tam przez ostatnie 4 lata.

– Komisja pod rządami Jarosława Sachajko nie była forum dyskusji, tylko forum obrażania i atakowania ciągle tymi samymi sprawami, niezależnie od tego, jaki był temat posiedzenia (…) Wydaje się, że opozycja sejmowa chciała stworzyć z komisji miejsce takiego łomotu w rząd. Zapraszano osoby, których nikt już w Polsce nie chce słuchać i nikt nie chce z nimi rozmawiać uważając, że nie mają nic do zaprezentowania w kwestiach rolnictwa. Tylko transmitowane w internecie posiedzenia komisji były miejscem, gdzie mogli się nakrzyczeć, obrażać i wyzywać innych – mówi minister rolnictwa.

W jego ocenie, czas na zmiany. – Chciałbym, żeby nowa komisja była nie tylko merytorycznie przygotowana i sprawna, ale również rozumiała problemy rolników. Z taką komisją można współpracować – zaznacza Ardanowski i przyznaje, że rzeczywiście niepisaną zasadą jest, iż część komisji sejmowych jest kierowana przez polityków opozycji.

– O tym, kto obejmie poszczególne komisje zdecyduje prezydium klubu parlamentarnego PiS i władze Sejmu. Będę współpracował z każdym, kto chce merytorycznie rozmawiać o polskim rolnictwie – deklaruje Jan K. Ardanowski.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące

Aktualności

Zderzenie na „krajówce”. Ciągnik rozbity, kierowca w szpitalu