Copy LinkXFacebookShare

PZŁ wyraża żal i wyklucza myśliwego: nie polował, a kłusował

Sprawca zdarzenia w momencie popełnienia czynu nie polował, lecz kłusował – mówi Paweł Lisiak, szef Polskiego Związku Łowieckiego odnosząc się do głośnej sprawy śmiertelnego postrzelenia 16-latka przez myśliwego.

16-letni obywatel Kazachstanu, który przyjechał uczyć się do Polski, zbierał z kolegami jabłka w sadzie w Kluczkowicach (woj. lubelskie) przy szkolnym internacie.


Został postrzelony śmiertelnie przez 51-letniego mężczyznę, który z kompanem odjechał z miejsca zdarzenia. Po zatrzymaniu okazało się, że miał dostęp do broni myśliwskiej, bo należał do koła łowieckiego.

Do sprawy w specjalnie wydanym oświadczeniu ustosunkował się Polski Związek Łowiecki. Wyraził w nim głęboki żal z powodu śmierci nastolatka.

"Cała społeczność myśliwych jest niezwykle poruszona tą tragedią. Składamy wyrazy szczerego współczucia bliskim zmarłego chłopca. Podjęliśmy kroki, aby skontaktować się z jego rodziną w celu udzielenia wsparcia" – czytamy w przesłaniu sygnowanym przez Pawła Lisiaka, łowczego krajowego.

Szef PZŁ podkreślił też wyraźnie, że sprawca postrzelenia w momencie popełnienia czynu nie polował, lecz wręcz kłusował. Złamał też wszelkie obowiązujące myśliwych zasady bezpieczeństwa i normy etyczne.

"Deklarujemy wszelką pomoc organom ścigania w ukaraniu sprawcy. Polski Związek Łowiecki zwrócił się do właściwego rzecznika dyscyplinarnego o podjęcie natychmiastowych działań, aby wykluczyć sprawcę z szeregów naszej organizacji. Robimy wszystko, aby podobna sytuacja już nigdy się nie wydarzyła. W październiku wprowadziliśmy program ‘Bezpieczeństwo przede wszystkim’, którego jednym z celów jest eliminacja zagrożeń. Jest nam niezmiernie przykro, że to tragiczne zdarzenie kładzie cień na dobre imię wszystkich myśliwych" – napisał łowczy.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!