Copy LinkXFacebookShare

Pszczelarzom nie brakuje problemów. Potrzebne szybkie dotacje

Nie ginące pszczoły, ale brak dotacji do produkcji są największym zagrożeniem dla producentów miodu. Tradycyjne pasieki są zbyt małe, by dochód z nich zapewnił utrzymanie rodzinie pszczelarza.

– Szansą na poprawę efektywności tej działalności z całą pewnością byłoby wsparcie tego sektora ze środków Unii Europejskiej oraz powrót do zdrowej konkurencji – uważa Lesław Chypiak z miejscowości Oleszyce na Podkarpaciu w rozmowie z Programem Pierwszym Polskiego Radia.

– Założyć nową, dużą pasiekę to bardzo wysoka inwestycja. Mnie to kosztowało ponad 500 tys. złotych. Pomieszczenia takie jak masarnia według warunków unijnych. Nie korzystałem ze środków UE. Cała inwestycja to był kredyt młodego rolnika – wyjaśnia  i dodaje, że w minionym roku ceny miodów poszły w górę o 10 procent.

– Pszczoły giną, ginęły i będą ginęły. Natomiast pszczelarstwo zanika bo nie ma dotacji, jak w innych krajach unijnych. A wówczas czy jest słaby rok, czy dobry, można by tą pasiekę utrzymać – podkreśla rozmówca radiowej Jedynki.

W Polsce pszczelarstwem zajmują się w większości osoby starsze. Młodzi nie palą się do takiej działalności, a szkoda bo ten rodzaj działalności ma szanse rozwoju i może się opłacać.

Źródło Polskie Radio

Zobacz nas w Google News

bydło rzeźne, skup
Hodowla

Ceny byków spadają. Żywiec nawet 17% tańszy niż przed rokiem

nierówne wschody rzepaku
Uprawa

Nierówne wschody rzepaku ozimego – jak zatrzymać różnice?

Bydło lekko tanieje
Hodowla

Bydło lekko tanieje. Rynek nadal poniżej poziomu sprzed roku