Copy LinkXFacebookShare

Psy w klatkach i wygłodzone lisy. Kolejna ferma grozy ujawniona

Stowarzyszenie Otwarte Klatki razem z Ekostrażą przeprowadziło interwencję na nielegalnej hodowli zwierząt futerkowych w województwie dolnośląskim. Na miejscu zastano nawet rozkładające się w klatkach ciała zwierząt.

Przedstawiciele obu organizacji otrzymali zgłoszenie dotyczące fatalnych warunków, w jakich przetrzymywane są zwierzęta w Goliszowie pod Chojnowem w powiecie legnickim. Udali się we wskazane miejsce.

– Już na pierwszy rzut oka widać było, że sytuacja jest poważna. W klatkach widzieliśmy schorowane i głodne lisy, a także psy, które nie miały nawet wody ani miejsca, w którym mogłyby się schować przed deszczem czy słońcem. Znaleźliśmy też dwa rozkładające się ciała – mówi Andrzej Sikorski ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

– Udało nam się uratować sześć psów i cztery lisy. Jeden z nich będzie musiał mieć amputowany palec, z kolei lisiczka jest skrajnie wychudzona – dodaje.

Zwierzęta są już pod opieką weterynarza, a aktywiści zapowiadają powrót na fermę. Kontynuując współpracę z Powiatową Inspekcją Weterynaryjną, policją i przedstawicielami gminy Chojnów, zamierzają uratować więcej zwierząt.

Podstawą do ich odbioru jest nie tylko stan fizyczny. Według obrońców zwierząt równie poważnym, a być może nawet większym problemem, jest cierpienie psychiczne, na jakie są skazane.  

– Spędzanie całego życia w ciasnej klatce to prawdziwa tortura dla dzikiego zwierzęcia, które w naturze przemierza codziennie ogromne odległości. U lisów i norek powszechna jest w związku z tym stereotypia, czyli wykonywanie w kółko tych samych bezsensownych czynności, jak obracanie się wokół własnej osi, czy gryzienie krat – podsumowuje Sikorski.

Jak się dowiedzieliśmy gospodarstwo w Goliszowie wcześniej związane było z utrzymywaniem zwierząt na futra. Ze względu na brak respektowania zasad dobrostanu zwierząt, związki hodowców doprowadziły do zamknięcia hodowli z końcem 2018 roku.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!