Copy LinkXFacebookShare

Palec 4-latka odcięty w sieczkarni do pokrzyw. Za karetkę posłużył radiowóz

Potrzebujący pilnie pomocy lekarskiej matka z 4-letnim synem trafili do szpitala policyjnym radiowozem. Maluchowi sieczkarnia ucięła jeden z palców prawej dłoni w wyniku wypadku w gospodarstwie.

Mieszkanka Lubina (woj. dolnośląskie) podbiegła do patrolu prewencji z prośbą o pomoc. Kobieta była w szoku, roztrzęsiona i zapłakana. Pod jej opieką przebywało 4-letnie dziecko.

– Poinformowała funkcjonariuszy, że jej syn, będąc pod opieką babci, włożył rękę do sieczkarni pokrzyw, w wyniku czego jeden z palców prawej dłoni został rozczłonkowany. Według informacji przekazanej przez lubiniankę, w szpitalu miejskim w Lubinie natychmiast udzielono dziecku pomocy medycznej, opatrując ranę, a następnie skierowano do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. 29-latka nie mogła jednak samodzielnie prowadzić samochodu, z uwagi na stan emocjonalny, w jakim się znajdowała – relacjonuje asp. szt. Sylwia Serafin, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubinie.

Stróże prawa, aby uratować uszkodzony palec malca, uruchomili w radiowozie sygnały i przewieźli poszkodowanego z matką do szpitala. W czasie drogi dyżurny powiadomił zespół medyczny z Legnicy o całej sytuacji.

– Przygotowani na przyjazd małego pacjenta lekarze, niezwłocznie przejęli go od patrolu prewencji. Z informacji jakie uzyskali mundurowi, chłopcu udało się uratować paluszka. Razem z mamą został na obserwacji w szpitalu – wskazuje policjantka.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!