Copy LinkXFacebookShare

Ograniczanie odorów to także kwestia komfortu samych rolników

Rozwiązania, które po umocowaniu ich w przepisach prawa pomogłyby jego zdaniem złagodzić problem uciążliwych odorów na wsi, przedstawił Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych (PZPRZ).

"Panuje powszechne przekonanie, że na wsi może i powinno – ze względu na specyfikę branży rolnej – śmierdzieć, a jedynym rozwiązaniem, w sytuacji ostrego konfliktu z lokalną, zazwyczaj napływową społecznością, jest nakaz przeniesienia lub likwidacji/zamknięcia źródła uciążliwego odoru" – zwraca uwagę Stanisław Kacperczyk, prezes PZPRZ.

Tymczasem zdaniem Związku to zły kierunek myślenia. Bo – jak podkreśla – trzeba pamiętać, że substancje odorotwórcze powstające w wyniku metabolizmu zwierząt oraz mikrobiologicznego rozkładu materii organicznej mogą znacząco obniżać nie tylko komfort życia okolicznych mieszkańców, sąsiadów takiego gospodarstwa, ale głównie warunki pracy na fermie, czyli samopoczucie samych rolników i ich rodzin.

"Stając się w dalszej kolejności zarzewiem lokalnych konfliktów, nierzadko uniemożliwiają przeprowadzenie budowy czy modernizacji budynków inwentarskich, a tym samym rozwój takich gospodarstw. Dlatego też w opinii Związku poszukiwanie rozwiązań zmniejszających problem uciążliwych odorów na wsi powinno koncentrować się głównie na poprawieniu w tym kontekście komfortu pracy i życia polskich rolników i ich rodzin" – przekonuje szef PZPRZ.

Jak przypomina, od dłuższego czasu trwają prace nad projektem ustawy o uciążliwościach zapachowych. Ale przepisy mają dotyczyć nowych obiektów i nie rozwiążą problemów, z jakimi muszą mierzyć się już istniejące fermy zwierzęce.

"Dlatego, w kontekście szukania rozwiązań w temacie walki z uciążliwymi odorami na wsi, Związek proponuje zwrócenie baczniejszej uwagi na inne zagadnienia – jak np. racjonalne żywienie inwentarza. Ograniczenie emisji odorów do otoczenia powinno być uznane za jedno z głównych wyzwań stojących przed współczesną produkcją zwierzęcą, w kontekście poszukiwania rozwiązań zmniejszających w sposób istotny ilość substancji odorotwórczych powstających w wyniku metabolizmu zwierząt oraz mikrobiologicznego rozkładu materii organicznej" – stwierdza Stanisław Kacperczyk.

I proponuje przegląd aktualnie stosowanych metod żywienia zwierząt hodowlanych i promocję tych najbardziej racjonalnych, które w najmniejszym stopniu przyczyniają się w dalszej kolejności do uciążliwości zapachowej. Jako bardzo pomocne ocenia zaś ewentualne opinie ekspertów z ośrodków badawczych podległych resortowi rolnictwa.

"Rozwiązaniem, które może w znaczącym stopniu ograniczyć emisję odorów do otoczenia jest powszechne zastosowanie na fermach trzody bądź drobiu np. systemów oczyszczania powietrza, dopasowanych wydajnością do wielkości obiektu. Jak wykazują badania, oczyszczone w taki sposób powietrze praktycznie nie zawiera krezolu (jedna z substancji odpowiedzialnych za uciążliwość odorową obiektów), a ilość amoniaku zredukowana zostaje nawet o 85 proc. Jednocześnie instalacja może wiązać do 95 proc. pyłów obecnych w powietrzu fermowym" – podpowiada PZPRZ.

Jego zdaniem to innowacyjne rozwiązanie godne uwagi i warto wesprzeć rolników w podjęciu decyzji o instalacji takiego systemu oczyszczania powietrza na fermie odpowiednim, dedykowanym wsparciem ze środków PROW. Dlatego Związek zwrócił się z prośbą do ministra rolnictwa, aby taki program dotacji w ramach PROW został jak najszybciej uruchomiony.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!