Copy LinkXFacebookShare

Ocieplenie klimatu to dłuższy sezon aktywności pszczół i więcej miodu

Zmiany klimatu, w tym ocieplenie to dłuższy okres aktywności pszczół i plony miodu większe o ponad pół kilograma z jednego ula w skali roku. Wskazują na to wyniki analiz unikalnego, gromadzonego niemal pół wieku zbioru danych z pasieki pod Wrocławiem.

Michał Zawilak z Wrocławia ma 80 lat, a pszczołami interesuje się już ponad 70. Jako 7-latek podpatrywał dziadka pracującego przy pasiece, a po skończeniu szkoły średniej sam zajął się hodowlą. Dużą pasiekę prowadzi od lat 70. Obecnie ma 62 ule, choć w sezonie bywa ich nawet sto.

I mimo że przy tak dużej liczbie pszczelich rodzin na brak pracy nie można narzekać, pan Zawilak codziennie prowadzi zapiski. Notuje wartości temperatur, a co sezon również daty i obserwacje dotyczące pszczół, kwitnienia roślin oraz pogody, kluczowej z punktu widzenia pszczelarza.

– Życiem i przyrodą rządzi cykliczność. Można się zajmować tylko gospodarką pasieczną, ale ja robię to wszystko, dochodząc do praw, które rządzą pszczołami i zjawiskami w przyrodzie – powiedział Zawilak.

– Porównując obecny rok i kilka poprzednich lat, widzę na przykład, że w tym roku zimowla pszczół przebiega w bardzo korzystnych warunkach termicznych. Jeśli luty dopisze i nie będzie wysokich temperatur, pszczoły mogą wejść w nowy okres aktywności w bardzo dobrej kondycji. Przypuszczam też, że ten rok może być bardzo korzystny również ze względu na nektarowanie niektórych roślin – mówi.

Wielu pszczelarzy robi notatki. – Ale rzadko się zdarza, by jedna osoba prowadziła je tak długo i tak skrupulatnie – podkreśla dr Aleksandra Łangowska z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego (IZUP) w Poznaniu.

Wraz z Adamem Głazaczowem z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, prof. Piotrem Tryjanowskim i oraz prof. Timem H. Sparksem z IZUP – dr Łangowska wykorzystała dane gromadzone przez p. Zawilaka przez 46 lat (1965-2010), aby sprawdzić, jak zmiany temperatur wpływają na pszczoły i produkcję miodu.

Zapiski Zawilaka naukowcy zestawili z jednolitymi danymi meteorologicznymi. Interesowały ich zwłaszcza temperatury – jeden z ważniejszych czynników nadających rytm przyrodzie.
Z analiz wynika, że od kwietnia do sierpnia przez lata obserwacji temperatura w okolicy Wrocławia wzrosła aż o 1,6 st. C, a termin ostatniego miodobrania bardzo odsunął się w czasie. – Wygląda na to, że pszczoły dłużej pracowały i pszczelarz mógł później zebrać ostatni miód – mówi Łangowska.  

To znaczy, że więcej było miodobrań i że wzrasta wydajność pasieki oraz ilość późnoletniego miodu. W pasiece Michała Zawilaka plon zwiększał się średnio co roku o 0,8 kg z każdego ula. W Polsce średnia roczna wydajność z ula wynosi ok. 20 kg, zaś u Zawilaka było to 26 kg.

– Zaobserwowany wzrost wydajności to nie tylko efekt zmiany temperatury, ale oczywiście również wynik rosnącego doświadczenia pszczelarza, co uwzględniliśmy w obliczeniach – zaznacza naukowiec.  

Klimatolodzy od lat ostrzegają, że ocieplenie może oznaczać duże zmiany w wielu dziedzinach życia, m.in. rolnictwie. Z powodu wzrostu średnich temperatur i zmian dotyczących opadów (a jednocześnie wzrostu ryzyka ulew i suszy) zmiany klimatu odczują zwłaszcza rolnicy.

Z jednej strony mogą skorzystać na wydłużeniu okresu wegetacji, z drugiej częściej przyjdzie się mierzyć z suszą czy atakami nowych patogenów. Zmiany klimatu, w tym – ocieplenie, mogą mieć negatywne skutki także dla pszczelarstwa.

Nowe badanie oznacza jednak, że dla pszczelarzy ocieplenie nie musi być złe. – Jeśli chodzi o wydłużenie sezonu ciepłego – wygląda na to, że pszczoły dają sobie radę, a pszczelarze potrafią odpowiednio zareagować. Pszczoły powinny dobrze znieść dłuższy sezon miodobrania i większą liczbę zbiorów miodu – mówi na koniec dr Łangowska.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!