Nieszczęściem dla ozimin byłyby bardzo niskie temperatury i wiatr
rzepak_sahryn_luty_2019_2
Po prawej stronie pas plantacji rzepaku ozimego opryskanej jesienią dolistnie krzemem (Sahryń, luty 2019 r.). Foto_Arkadiusz_Artyszak
Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa ocenił, że o ile pogoda się nie zmieni, w tym roku rolnicy muszą być przygotowani na "znacznie" szybsze zasiewy.
– Trudno powiedzieć, że mamy teraz zimę, bo ona kojarzy się z niskimi temperaturami i śniegiem. W tej chwili mamy nadal przedłużoną jesień. Nie ustała wegetacja. Oziminy wyglądają bardzo dobrze. Nawet te późno zasiane miały możliwość rozkrzewienia się – powiedział polityk.
Szef resortu dodał, że pojawiają się już, niestety, niektóre choroby i szkodniki. – One pojawiały się w poprzednich latach dużo później, po okresie wiosennym, bo część z nich była niszczona przez niskie temperatury – wyjaśnił w odpowiedzi na pytanie o wpływ pogody na uprawy i zbiory w 2020 roku.
Szef resortu rolnictwa wskazał, że "nieszczęściem" dla ozimin byłyby teraz bardzo niskie temperatury (-10 czy -15 stopni Celsjusza) połączone z silnym wiatrem.
– Wtedy rośliny mogą zostać uszkodzone, bo – mówiąc w pewnym uproszczeniu – żyją i są wypełnione sokiem. Oby do tego nie doszło i nie przyszła fala mrozów – wskazał Ardanowski.
Ocenił, że rolnicy muszą być przygotowani na znacznie szybsze zasiewy w tym roku, jeżeli nie zmieni się pogoda. Polityk podkreślił, że państwo nie zostawi rolników bez pomocy, ale muszą – jak przedstawiciele innych zawodów – być profesjonalistami i poprawiać wiedzę rolniczą, korzystać z możliwości wpływania m.in. na jakość gleb w gospodarstwach.
– Na pewno będziemy pomagali w programach retencyjnych, wapnowania, ale także tam, gdzie pojawi się susza czy inne dramatyczne sytuacje niezależne od rolnika – zapowiedział na koniec minister.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
