Nie mógł się dogadać z krewnymi, więc.. postanowił spalić im stodołę

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
14-04-2021,18:55 Aktualizacja: 14-04-2021,18:58
A A A

Rodzinne nieporozumienia z przeszłości - taki motyw miał kierować zatrzymanym przez policję 42-latkiem, który podłożył ogień w gospodarstwie krewnych.

Do próby wywołania pożaru doszło na terenie gminy Baranów Sandomierski (pow. tarnobrzeski, woj. podkarpackie). Jak ustalili wezwani na miejsce stróże prawa, sprawca - wykorzystując nieobecność rodziny - dostał się na ich posesję i podłożył ogień w szopie, która bezpośrednio przylega do budynku stodoły, a która była jego celem.

pożary traw, wypalanie traw, Karol Kierzkowski, Państwowa Straż Pożarna

Trawy płoną na potęgę. Strażacy mają pełne ręce pracy

Przez weekend w całym kraju doszło do 1548 pożarów traw - poinformował mł. bryg. Karol Kierzkowski z Państwowej Straży Pożarnej. Od początku roku trawy, łąki i nieużytki rolne paliły się ponad 8,7 tys. razy. Według danych PSP tylko w sobotę...

Później uciekł z miejsca zdarzenia.

"Na szczęście nie doszło do pożaru, ponieważ płomień samoczynnie się wygasił. Swąd spalenizny oraz nieobecność w obejściu psa zaniepokoiły mieszkańców posesji, którzy gdy zorientowali się, co mogło się wydarzyć, natychmiast zaalarmowali policjantów. Podpalacza w akcji nagrał prywatny monitoring. Mundurowi szybko ustalili tożsamość mężczyzny oraz jego miejsce zamieszkania. Jeszcze tej samej nocy zapukali do jego domu i został zatrzymany" - opisuje Komenda Miejska Policji w Tarnobrzegu.

42-letni mieszkaniec gminy Baranów Sandomierski był w przeszłości notowany za inne przestępstwo. Teraz usłyszał dwa prokuratorskie zarzuty popełnienia przestępstw: usiłowania spalenia budynku stodoły i naruszenia miru domowego. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

"Na podstawie zebranego materiału dowodowego prokurator zastosował wobec 42-latka policyjny dozór oraz zakaz zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzonymi" - podaje tarnobrzeska KMP.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement
Advertisement