Minister rolnictwa straci stanowisko? Opozycja domaga się dymisji
jurgiel_do_dymisji_119ee41d
Wśród zarzutów wymienia się m.in. grożącą Polsce utratę znacznej części funduszy UE. Foto_PAP/Jacek Bednarczyk
Platforma Obywatelska chce odwołania ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. Główne zarzuty Platformy pod jego adresem to grożąca Polsce utrata części środków UE na politykę rolną i brak skutecznych działań w walce z ASF. Wniosek jest polityczny, Jurgiel nie zasługuje na odwołanie – ocenia PiS.
Wniosek Platformy o udzielenie wotum nieufności szefowi resortu rolnictwa i rozwoju wsi został złożony w Sejmie w zeszłym tygodniu. Z informacji dostępnych na stronach Kancelarii Sejmu wynika, że posłowie rozpatrzą go na posiedzeniu w dniach 3-6 lipca.
Autorka wniosku, posłanka PO Dorota Niedziela podkreśla w rozmowie z PAP, że chodzi przede wszystkim o debatę na temat problemów rolnictwa. – Chcemy poważnej debaty, ponieważ minister Jurgiel unika rozmowy, nie odpowiada na nasze interpelacje, na posiedzeniach komisji udziela nam zdawkowych odpowiedzi na zadawane pytania – mówi Niedziela.
Wśród głównych zarzutów pod adresem szefa resortu rolnictwa wymienia m.in. grożącą Polsce utratę znacznej części funduszy UE, w tym środków w ramach unijnej wspólnej polityki rolnej.
– Chcemy zmusić rząd do tego, żeby się wziął do roboty i stworzył koalicję do tego, żeby cięcia we wspólnej polityce rolnej były jak najmniejsze – zaznacza posłanka.
Innym istotnym z punktu widzenia posłów Platformy tematem jest ASF. – Już choćby za tę jedną sprawę minister Jurgiel powinien być odwołany, bo rzeczywiście nic nie robi w tej sprawie. To są wszystko jakieś pozorowane działania, jakieś grupy, pełnomocnicy, wymyślenie jakiegoś głupiego płotu, zamiast wzmocnienia inspekcji weterynaryjnej, która od dawna bije na alarm, że brakuje jej pieniędzy – wskazuje Niedziela.
Innego zdania jest wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi Robert Telus (PiS), który podkreśla w rozmowie z PAP, że ministra Jurgiela zna od lat i jest to wyjątkowo pracowity polityk. – Na pewno nie zasługuje na odwołanie. Wniosek Platformy jest polityczny, opozycja ma prawo do składania tego typu wniosków – dodaje Telus.
Odnosząc się do zarzutów Niedzieli, polityk wskazuje, że unijne negocjacje dotyczące przyszłego budżetu wspólnoty i środków m.in. na wspólną politykę rolną dopiero się zaczynają.
– To właśnie twardy głos ministra, który powiedział, że nie zgadza się na taką propozycję, spowoduje, że też te negocjacje będą twarde – zapewnia wiceszef sejmowej komisji rolnictwa. Jeśli chodzi o ASF, Telus przekonuje, że to działania Jurgiela powstrzymały rozprzestrzenienie się choroby ze wschodu Polski na cały kraj.
W uzasadnieniu wniosku PO o wotum nieufności dla ministra rolnictwa przypomniano, że podobną inicjatywę Platformy Sejm odrzucił 12 września 2017 r.
"Niestety, zarzuty podniesione w ówczesnym wniosku nie straciły na aktualności, a ponadto kolejne 10 miesięcy braku działań ze strony ministra Krzysztofa Jurgiela wyrządziło dodatkowe szkody polskiej wsi. Minister Krzysztof Jurgiel wciąż udowadnia, że nie dba o interesy polskich rolników i rozwój obszarów wiejskich" – ocenia Platforma we wniosku.
Podnosi w nim także kwestię toczących się obecnie negocjacji nad kształtem wieloletnich ram finansowych UE na lata 2021-2027. Zgodnie z przedstawioną niedawno przez Komisję Europejską propozycją Polska miałaby w ramach wspólnej polityki rolnej otrzymać ok. 1 proc. mniej na dopłaty bezpośrednie dla rolników i ok. 25 proc. mniej na fundusz rozwoju obszarów wiejskich. W uzasadnieniu wniosku o wotum nieufności dla Jurgiela pada m.in. zarzut, że szef MRiRW "wykazuje się wyjątkową biernością w staraniach o fundusze europejskie".
W dalszej jego części jest również mowa o epidemii ASF (afrykańskiego pomoru świń), która ogarnęła Polskę, co – zdaniem wnioskodawców – grozi "upadkiem sektora hodowli trzody chlewnej".
"Minister Krzysztof Jurgiel obciążył rolników całym ciężarem kosztów związanych z ASF, a sam forsuje budowę zapory na wschodniej granicy za ok. 300-500 milionów złotych" – podkreślają autorzy wniosku w uzasadnieniu. W ich ocenie minister nie sprawdził się w obliczu tego wyzwania.
Kolejne argumenty, które – zdaniem PO – przemawiają za tym, by szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi stracił stanowisko, to "upartyjnione, niewydolne i zbiurokratyzowane" instytucje podległe Jurgielowi, które "nie poradziły sobie z pomocą dla tysięcy gospodarstw dotkniętych skutkami klęsk żywiołowych w 2017 r.
Platforma krytykuje też uchwaloną w zeszłym roku ustawę o ziemi. Jak wskazuje PO, musiała ona być już kilka razy nowelizowana, "bo w przeciwnym razie, oprócz paraliżu w przekazywaniu gruntów małżonkom dzieci rolników, doszłoby do paraliżu inwestycyjnego w drogownictwie, energetyce czy górnictwie".
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
