Copy LinkXFacebookShare

Minister rolnictwa straci stanowisko? Opozycja domaga się dymisji

Platforma Obywatelska chce odwołania ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. Główne zarzuty Platformy pod jego adresem to grożąca Polsce utrata części środków UE na politykę rolną i brak skutecznych działań w walce z ASF. Wniosek jest polityczny, Jurgiel nie zasługuje na odwołanie – ocenia PiS.

Wniosek Platformy o udzielenie wotum nieufności szefowi resortu rolnictwa i rozwoju wsi został złożony w Sejmie w zeszłym tygodniu. Z informacji dostępnych na stronach Kancelarii Sejmu wynika, że posłowie rozpatrzą go na posiedzeniu w dniach 3-6 lipca.

Autorka wniosku, posłanka PO Dorota Niedziela podkreśla w rozmowie z PAP, że chodzi przede wszystkim o debatę na temat problemów rolnictwa. – Chcemy poważnej debaty, ponieważ minister Jurgiel unika rozmowy, nie odpowiada na nasze interpelacje, na posiedzeniach komisji udziela nam zdawkowych odpowiedzi na zadawane pytania – mówi Niedziela.

Wśród głównych zarzutów pod adresem szefa resortu rolnictwa wymienia m.in. grożącą Polsce utratę znacznej części funduszy UE, w tym środków w ramach unijnej wspólnej polityki rolnej.

– Chcemy zmusić rząd do tego, żeby się wziął do roboty i stworzył koalicję do tego, żeby cięcia we wspólnej polityce rolnej były jak najmniejsze – zaznacza posłanka.

Innym istotnym z punktu widzenia posłów Platformy tematem jest ASF. – Już choćby za tę jedną sprawę minister Jurgiel powinien być odwołany, bo rzeczywiście nic nie robi w tej sprawie. To są wszystko jakieś pozorowane działania, jakieś grupy, pełnomocnicy, wymyślenie jakiegoś głupiego płotu, zamiast wzmocnienia inspekcji weterynaryjnej, która od dawna bije na alarm, że brakuje jej pieniędzy – wskazuje Niedziela.

Innego zdania jest wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi Robert Telus (PiS), który podkreśla w rozmowie z PAP, że ministra Jurgiela zna od lat i jest to wyjątkowo pracowity polityk. – Na pewno nie zasługuje na odwołanie. Wniosek Platformy jest polityczny, opozycja ma prawo do składania tego typu wniosków – dodaje Telus.

Odnosząc się do zarzutów Niedzieli, polityk wskazuje, że unijne negocjacje dotyczące przyszłego budżetu wspólnoty i środków m.in. na wspólną politykę rolną dopiero się zaczynają.

– To właśnie twardy głos ministra, który powiedział, że nie zgadza się na taką propozycję, spowoduje, że też te negocjacje będą twarde – zapewnia wiceszef sejmowej komisji rolnictwa. Jeśli chodzi o ASF, Telus przekonuje, że to działania Jurgiela powstrzymały rozprzestrzenienie się choroby ze wschodu Polski na cały kraj.

W uzasadnieniu wniosku PO o wotum nieufności dla ministra rolnictwa przypomniano, że podobną inicjatywę Platformy Sejm odrzucił 12 września 2017 r.

"Niestety, zarzuty podniesione w ówczesnym wniosku nie straciły na aktualności, a ponadto kolejne 10 miesięcy braku działań ze strony ministra Krzysztofa Jurgiela wyrządziło dodatkowe szkody polskiej wsi. Minister Krzysztof Jurgiel wciąż udowadnia, że nie dba o interesy polskich rolników i rozwój obszarów wiejskich" – ocenia Platforma we wniosku.

Podnosi w nim także kwestię toczących się obecnie negocjacji nad kształtem wieloletnich ram finansowych UE na lata 2021-2027. Zgodnie z przedstawioną niedawno przez Komisję Europejską propozycją Polska miałaby w ramach wspólnej polityki rolnej otrzymać ok. 1 proc. mniej na dopłaty bezpośrednie dla rolników i ok. 25 proc. mniej na fundusz rozwoju obszarów wiejskich. W uzasadnieniu wniosku o wotum nieufności dla Jurgiela pada m.in. zarzut, że szef MRiRW "wykazuje się wyjątkową biernością w staraniach o fundusze europejskie".

W dalszej jego części jest również mowa o epidemii ASF (afrykańskiego pomoru świń), która ogarnęła Polskę, co – zdaniem wnioskodawców – grozi "upadkiem sektora hodowli trzody chlewnej".

"Minister Krzysztof Jurgiel obciążył rolników całym ciężarem kosztów związanych z ASF, a sam forsuje budowę zapory na wschodniej granicy za ok. 300-500 milionów złotych" – podkreślają autorzy wniosku w uzasadnieniu. W ich ocenie minister nie sprawdził się w obliczu tego wyzwania.

Kolejne argumenty, które – zdaniem PO – przemawiają za tym, by szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi stracił stanowisko, to "upartyjnione, niewydolne i zbiurokratyzowane" instytucje podległe Jurgielowi, które "nie poradziły sobie z pomocą dla tysięcy gospodarstw dotkniętych skutkami klęsk żywiołowych w 2017 r.

Platforma krytykuje też uchwaloną w zeszłym roku ustawę o ziemi. Jak wskazuje PO, musiała ona być już kilka razy nowelizowana, "bo w przeciwnym razie, oprócz paraliżu w przekazywaniu gruntów małżonkom dzieci rolników, doszłoby do paraliżu inwestycyjnego w drogownictwie, energetyce czy górnictwie".

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!