Copy LinkXFacebookShare

Minister rolnictwa ma nowe pomysły na walkę z suszą

Wody Polskie we współpracy z ministrem środowiska będą realizowały programy retencji wód w Polsce na każdym poziomie, czy to w odkrytych i zamkniętych systemach melioracyjnych, czy poprzez podpiętrzanie jezior i stawów – zapowiedział minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Omawiając kłopoty związane z suszą przed posłami z sejmowej komisji rolnictwa, podkreślił, że działania w kierunku retencji zawsze powodują, iż susza nie jest taka dokuczliwa.

Woda ze zbiorników i cieków, starannie zatrzymywana – paruje, a ponadto może być wykorzystywane na potrzeby nawodnieniowe w rolnictwie.

– Będę zachęcał, by na obszarach najlepszych gleb w Polsce, które mogą dawać najlepsze plony, budować duże systemy nawodnieniowe-irygacyjne. Państwo musi dostarczyć rolnikom wodę, bo kopanie tylko studni głębinowych jest docelowo bezsensowne. Spadek poziomu wód gruntowych jest tak szybki, że za chwile wodociągi gminne nie będą miały wody tam gdzie jest intensywne deszczowanie – wskazywał minister.

Jak zastrzegał, wodociągi maja przecież przed rolnictwem pierwszeństwo, bo to woda bezpośrednio dla ludzi. Dlatego jego zdaniem trzeba pozyskiwać wodę przed wszystkim ze zbiorników powierzchniowych, odtworzyć je, żeby ta woda została zatrzymana i wówczas można stosować systemy nawodnieniowe.

W opinii szefa resortu rolnictwa na potrzeby gospodarzy można też wykorzystywać już istniejące akweny.

– Na przykład zbiornik włocławski. Aż się prosi, żeby część Kujaw zasila tą wodą do deszczowni. Trzeba pomóc w dużych systemach dostarczania wody, dużych przepompowni. Oczywiście na to są potrzebne spore pieniądze, także i rolnicy muszą swoje środki zaangażować. Ale przede wszystkim trzeba tu przeznaczyć kasę z następnego PROW-u – wyjaśniał Ardanowski.

Nie ukrywał jednocześnie, że program przeciwdziałaniu suszy i poprawy żyzności polskich gleb będzie realizowany przez wiele lat. Natomiast jego założenia będą przygotowane w krótkim czasie.

Minister poprosił też publicznie wszystkich, którzy mają odpowiednią wiedzę, kompetencje czy możliwości decyzyjne, żeby się zaangażowali w proces uniezależnienia polskiego rolnictwa od warunków przyrodniczych.

– To jedna z największych spraw dla Polski na najbliższe lata. Żeby nie było co roku "za sucho, za mokro". Przed chwilą była susza dramatyczna, teraz są informacje o powodzi. Jeżeli nie rozwiążemy zarządzania wodą i poprawy żyzności gleb, to z takimi zjawiskami będziemy się potykać co roku – zastrzegał Ardanowski.

O tym, że retencja ma duży sens, przekonują też leśnicy. Na administrowanych przez nich terenach coraz częściej można zauważyć małe stawy, sadzawki, podpiętrzoną wodę w korytach małych rzek, zastawki na leśnych strumykach czy też rowach melioracyjnych.

"Jednym ze 177 nadleśnictw, które włączyło się w projekt małej retencji, jest Nadleśnictwo Lębork (RDLP w Gdańsku). Tam, niedaleko Leśniczówki Strzeszewo, utworzono zbiornik retencyjny. Dzięki sztucznie zgromadzonej wodzie, w najbliższej okolicy wstąpiło więcej życia" – czytamy w serwisie informacyjnym Lasów Państwowych.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!