Copy LinkXFacebookShare

Minister odpowiada posłankom. W stadninie w Janowie nie jest źle

Zarzuty w sprawie złego stanu stadniny koni arabskich w Janowie Podlaskim są "wyssane z palca" i "nieprawdziwe" – mówił  Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa odpowiadając w Sejmie na pytania posłanek KO.

W opinii Doroty Niedzieli i Joanny Kluzik-Rostkowskiej zapaść finansowa spółki się pogłębia, a warunki higieniczne, w jakich przebywają zwierzęta, "wołają o pomstę do nieba".


Szef resortu stwierdził, że nie będzie przedstawiał swoich ocen, gdyż w opinii posłanek są one subiektywne, ale zacytuje kilka dokumentów, które przestawiły – jak zaznaczył – niezwiązane z nim organizacje czy osoby.

Minister przywołał tu przewodniczącego Przyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa w Janowie Podlaskim, który napisał, że "na przestrzeni ostatnich dni wszystkie główne media krajowe, jak i zagraniczne, nie tylko prasa branżowa, obiegła wiadomość, że w stadninie koni Janów Podlaski wystąpiła sytuacja skrajnego zaniedbania zwierząt".

"My jako organizacja związkowa musimy zdementować te informacje. Zapewniamy, że aktualny stan zdrowia jak i kondycja zwierząt jest bardzo dobry" – czytał minister.

Cytowany przez Ardanowskiego zarząd główny Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa zwrócił uwagę, że "pokazywanie negatywnych wydarzeń w stadninie koni w ciągu ostatnich lat jest wykorzystywane do zwalczania się partyjnych ugrupowań".


– Związkowcy tłumaczą, że zawsze na wiosnę konie wyglądają gorzej. Faktem jest, że część zebranego siana była złej jakości, a słaby odrost traw na pastwiskach z powodu zimnych dni i suszy spowodował przebywanie koni w stajniach i konieczność dłuższego karmienia ich sianem, co odbiło się na ich kondycji – mówił minister.

Związkowcy wskazują również – jak mówił minister – że "kłopoty z powodu własnego podkuwacza koni i brak możliwości z powodu koronawirusa zatrudnienia podkuwaczy z zewnątrz skutkowało brakiem bieżącej pielęgnacji kopyt u części koni".

"Fakty te zostały wykorzystanie przez polityków do pokazania stadniny w złym świetle. Apelujemy do opozycji i mediów o opamiętanie się i nie niszczenie ludzi, w tym przypadku ciężko pracujących, załogi stadniny koni w Janowie Podlaskim" – odczytał szef resortu fragment listu.

Jak mówił minister, Janów to duże gospodarstwo i powinno mieć dobre wyniki. Przyznał jednak, że hodowla koni w Polsce nie jest działaniem dochodowym, szczególnie tam, gdzie trzeba zachowywać zasób genetyczny.


Ardanowski przypomniał dodatnie wyniki finansowe za lata 2011-2014, kiedy przysługiwały wyższe dopłaty bezpośrednie.

Zaznaczył, że wyniki pogorszyły się w związku ze zgodą ówczesnego ministra rolnictwa Marka Sawickiego na obcięcie części dopłat (unijna decyzja w sprawie tzw. cappingu, czyli redukcji dopłat dla dużych gospodarstw do 150 tys. euro – PAP).

Jak mówił minister, w 2015 r. wynik finansowy stadniny w Janowie był dodatni tylko ze względu na to, że sprzedano najlepszą polską klacz – Pepitę.

– Na początku czerwca zapraszam wszystkich dziennikarzy na konferencję prasową, gdzie zostaną przedstawione szczegółowe dokumenty – dodał. Zaprosił także media do wizyty w Janowie Podlaskim "w uzgodnionym terminie na początku czerwca".
 

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Składki na ubezpieczenie rolników – KRUS wprowadza zmianę

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR