Minister nie żałuje słów o chuliganerii. Prawo trzeba przestrzegać

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
14-03-2019,10:45 Aktualizacja: 14-03-2019,11:14
A A A

- Mam nie tylko prawo, ale i obowiązek nazwać skrajnie nieodpowiedzialną chuliganerią takie zachowania jak te ze środowego protestu rolników - powiedział szef MSWiA Joachim Brudziński.

W środę rano rolnicy związani z AGROunią protestowali w Warszawie. Zablokowali pl. Zawiszy - na jezdnię wysypali jabłka, podpalili race i opony, a na torach tramwajowych położyli świńską tuszę. Manifestacja nie była zgłoszona w urzędzie miasta.

protest, protest rolników, AGROunia, Warszawa, protest w Warszawie, policjanci zatrzymali rolników, Michał Kołodziejczak

Rolnicy zatrzymani przez policjantów, grożą im wysokie grzywny

Środowy protest rolników związanych z AGROunią w Warszawie dał się we znaki kierowcom. Blokada newralgicznego ronda przy placu Zawiszy spowodowała paraliż komunikacyjny znacznej części miasta. Stos palących się opon uniemożliwił przejazd...

Do protestu odniósł się już tego dnia szef MSWiA, który podkreślił, że z najwyższym szacunkiem podochodzi do rolników, ale w tym wypadku chuliganeria, która sprowadziła realne zagrożenie zdrowia i życia na placu Zawiszy, musi ponieść konsekwencje wynikającego z obowiązującego w Polsce prawa.

Brudziński pytany był w czwartek w radiowej Trójce o swoje słowa i o ocenę środowego protestu.

- Te moje mocne słowa nie były skierowane do rolników, których również rozumiem, jeśli chodzi o ich postulaty, oczekiwania - mówił minister.

Podkreślił przy tym, że jeżeli ktoś łamie prawo albo powoduje realne zagrożenie zdrowia lub życia innych obywateli to jest chuliganem, a do sądu należy stwierdzenie, czy również przestępcą.

Prowadząca rozmowę zwróciła uwagę, że lider AGROUnii Michał Kołodziejczak zapowiada, że takie protesty będą się powtarzać. - To mogę zapewnić pana Kołodziejczaka, że musi liczyć się z konsekwencjami prawnymi - odparł Brudziński.

agrounia, protesty rolników, plac zawiszy, warszawa, joachim brudziński

Brudziński: chuliganeria musi ponieść konsekwencje. Będą wnioski do sądów

- Z najwyższym szacunkiem podochodzę do rolników, ale chuliganeria, która sprowadziła realne zagrożenie zdrowia i życia na placu Zawiszy, musi ponieść konsekwencje - powiedział szef MSWiA Joachim Brudziński. - W tej sprawie...

- Bo to, że ktoś na potrzeby występu w jednej czy drugiej stacji telewizyjnej ustylizuje się na hipstera z Placu Zbawiciela, natomiast na potrzeby protestu w Warszawie założy czapkę a la Lepper i udaje chłopka-roztropka, nie zwalnia go z tego, że ma przestrzegać prawa - dodał.

Jego zdaniem Kołodziejczak nie próbuje doprowadzić do polepszenia bytu rolników, a do zbudowania swojej pozycji politycznej. Podkreślił, że nie ma nic przeciwko protestom, jeśli są one zgodne z prawem.

- Jako minister spraw wewnętrznych i administracji odpowiedzialny za bezpieczeństwo wszystkich - również uczestników tego protestu - mam nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek nazwać takie postawy i takie zachowanie skrajnie nieodpowiedzialną chuliganerią - podkreślił.

Pytany o konsekwencje protestu, Brudziński ocenił, że ma nadzieję, że w tej sprawie będą wnioski z prokuratury do sądów. - Bo w świetle tych ustaleń, które poczyniła już policja, tam jest tyle wykroczeń - i to wykroczeń na tyle poważnych - że w tej sprawie powinien decydować sąd - powiedział.

Stołeczna policja informowała w środę po południu, że zatrzymano osiem osób biorących udział w proteście rolników na pl. Zawiszy w Warszawie. W stosunku do trzech - kierowców busów - policja chce kierować do sądu w trybie przyspieszonym wnioski o ich ukaranie. W czwartek rano KSP dodała, że ustalano tożsamość kolejnych kilkunastu osób biorących udział w proteście.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement