Copy LinkXFacebookShare

Minister nie żałuje słów o chuliganerii. Prawo trzeba przestrzegać

– Mam nie tylko prawo, ale i obowiązek nazwać skrajnie nieodpowiedzialną chuliganerią takie zachowania jak te ze środowego protestu rolników – powiedział szef MSWiA Joachim Brudziński.

W środę rano rolnicy związani z AGROunią protestowali w Warszawie. Zablokowali pl. Zawiszy – na jezdnię wysypali jabłka, podpalili race i opony, a na torach tramwajowych położyli świńską tuszę. Manifestacja nie była zgłoszona w urzędzie miasta.


Do protestu odniósł się już tego dnia szef MSWiA, który podkreślił, że z najwyższym szacunkiem podochodzi do rolników, ale w tym wypadku chuliganeria, która sprowadziła realne zagrożenie zdrowia i życia na placu Zawiszy, musi ponieść konsekwencje wynikającego z obowiązującego w Polsce prawa.

Brudziński pytany był w czwartek w radiowej Trójce o swoje słowa i o ocenę środowego protestu.

– Te moje mocne słowa nie były skierowane do rolników, których również rozumiem, jeśli chodzi o ich postulaty, oczekiwania – mówił minister.

Podkreślił przy tym, że jeżeli ktoś łamie prawo albo powoduje realne zagrożenie zdrowia lub życia innych obywateli to jest chuliganem, a do sądu należy stwierdzenie, czy również przestępcą.

Prowadząca rozmowę zwróciła uwagę, że lider AGROUnii Michał Kołodziejczak zapowiada, że takie protesty będą się powtarzać. – To mogę zapewnić pana Kołodziejczaka, że musi liczyć się z konsekwencjami prawnymi – odparł Brudziński.


– Bo to, że ktoś na potrzeby występu w jednej czy drugiej stacji telewizyjnej ustylizuje się na hipstera z Placu Zbawiciela, natomiast na potrzeby protestu w Warszawie założy czapkę a la Lepper i udaje chłopka-roztropka, nie zwalnia go z tego, że ma przestrzegać prawa – dodał.

Jego zdaniem Kołodziejczak nie próbuje doprowadzić do polepszenia bytu rolników, a do zbudowania swojej pozycji politycznej. Podkreślił, że nie ma nic przeciwko protestom, jeśli są one zgodne z prawem.

– Jako minister spraw wewnętrznych i administracji odpowiedzialny za bezpieczeństwo wszystkich – również uczestników tego protestu – mam nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek nazwać takie postawy i takie zachowanie skrajnie nieodpowiedzialną chuliganerią – podkreślił.

Pytany o konsekwencje protestu, Brudziński ocenił, że ma nadzieję, że w tej sprawie będą wnioski z prokuratury do sądów. – Bo w świetle tych ustaleń, które poczyniła już policja, tam jest tyle wykroczeń – i to wykroczeń na tyle poważnych – że w tej sprawie powinien decydować sąd – powiedział.

Stołeczna policja informowała w środę po południu, że zatrzymano osiem osób biorących udział w proteście rolników na pl. Zawiszy w Warszawie. W stosunku do trzech – kierowców busów – policja chce kierować do sądu w trybie przyspieszonym wnioski o ich ukaranie. W czwartek rano KSP dodała, że ustalano tożsamość kolejnych kilkunastu osób biorących udział w proteście.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!