Copy LinkXFacebookShare

Minister Ardanowski zapewnia. Nie było tajnej narady w ARiMR

To nie była żadna tajna narada w ARiMR, ale narada, na której uczulałem kierownictwo, aby nie doszło do zagrożenia wydatkowania środków unijnych – powiedział w czwartek w Golubiu-Dobrzyniu minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister odniósł się w ten sposób do opublikowania w mediach nagrania z narady, która obyła się ponad miesiąc temu.

– To nie była żadna tajna narada, to nie są żadne tajne materiały. To było posiedzenie kierownictwa ARiMR po wymianie pani prezes. Tylko ktoś nieodpowiedzialny może w ten sposób mówić. Moja wypowiedź to uczulenie kierownictwa Agencji, zarówno dyrektorów oddziałów, jak i kierownictwa centrali, że Agencja jest instytucją służebną wobec polskiego rolnictwa, wobec beneficjentów, których ma sprawnie obsługiwać. Ja co mówię, to mówię bardzo zdecydowanie twardym językiem, zachowując jednak zasady kultury – mówił minister na konferencji w biurze powiatowym ARiMR.

Zapewnił, że nie ma w tej chwili zagrożenia utraty pieniędzy z PROW 2014-2020 i z programu Ryby.

Minister zwrócił uwagę, że przez lata Agencja podjęła duży wysiłek, aby sprawnie realizować wnioski rolników, ale pojawiają się problemy i jego obowiązkiem jest o tym mówić.

– Jeżeli chodzi o realizację środków inwestycyjnych, za którymi rolnicy czekają i opóźnienie w niektórych oddziałach rzeczywiście dochodzi do dwóch lat, to tłumaczenie tego skomplikowaniem wniosku niczego nie tłumaczy. Na naradzie zaapelowałem do p.o. prezesa Tomasza Nowakowskiego i dyrektorów oddziałów regionalnych o istotne przyśpieszenie, bo rolnicy tego oczekują. To nie jest kwestia kalkulacji wyborczych. Wybory nadejdą, miną, a polska wieś ma się rozwijać. Moim obowiązkiem jest to, żeby Agencja w sprawach inwestycyjnych szybko realizowała wnioski – wskazał.

Dodał, że jego zastrzeżenia i uwagi pod adresem kierownictwa ARiMR przyniosły skutek, bo np. z 19 tys. wniosków modernizacyjnych na zakup maszyn i urządzeń pozostało jeszcze niezałatwionych 7 tys., a reszta zostanie zrealizowana w listopadzie.

Ardanowski zapewnił, że w tej chwili nie ma zagrożenia utraty środków unijnych, ale Agencja, która w większości spraw radzi sobie dobrze, będzie musiała dokonać zrewidowania swoich procedur i zarządzanie kadrami. Mówił, że obciążenie w oddziała Agenci nie jest równe, np. stosunkowo nieduże w województwie zachodniopomorskim, a przeciążone są oddziały w Wielkopolsce i na Mazowszu.

Pytany przez dziennikarzy, dlaczego na nardzie mówił o zagrożeniu utraty środków unijnych, wyjaśnił, że wtedy obwiał się niezrealizowania wniosków inwestycyjnych, co mogłoby skutkować takim zagrożeniem.

Ardanowski podkreślił, że były minister rolnictwa Marek Sawicki z PSL powinien być ostatnią osobą, która wypowiada się na temat ARiMR. – Pan Sawicki mówi, że jak PSL przejmie władzę, to zastosuje odszkodowania dla rolników za opóźnienia w pracy Agencji, wiec ja rozumiem, że w pierwszej kolejności PSL zastosuje odszkodowania za ukradzione pieniądze przy grupach owocowo-warzywnych. Tylko nie wiem, czy budżetu tej partii starczy na wypłacenie 1,25 mld zł, które mogły być wykorzystane w polskim rolnictwie, a musieliśmy je oddać – mówił.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Żniwa 2026. „Rolnicy myślą, czy przeżyją ten rok”

nowy obszar wsparcia, WPR 2023–2027, organizacje producentów, Stefan Krajewski, MRiRW, wołowina, wieprzowina, dopłaty, rolnictwo, inwestycje
Hodowla

Nowy obszar wsparcia. Nawet 500 tys. euro

raport Carlo Fidanza, Parlament Europejski, trzoda chlewna, ASF, bioasekuracja, WPR, Wspólna Polityka Rolna, hodowla świń, wieprzowina, Unia Europejska, rolnictwo, dobrostan zwierząt
Hodowla

Raport Carlo Fidanza: silniejsze wsparcie dla hodowców świń