Copy LinkXFacebookShare

Koń na drodze wojewódzkiej. Hodowca stanie przed sądem

Koń, który uciekł z zagrody, hasał po drodze wojewódzkiej. Na miejsce wezwano policję. Właściciel zwierzęcia będzie odpowiadał przed sądem.

Około godz. 3 nad ranem 29 września dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie (woj. podkarpackie) otrzymał zgłoszenie, że po drodze wojewódzkiej w Humniskach błąka się koń.

"Zwierzę spacerowało raz lewym, raz prawym pasem jezdni i nie reagowało na przejeżdżające samochody. Jeden z mieszkańców Humnisk, na prośbę funkcjonariuszy, poszedł powiadomić właściciela zwierzęcia. 45-letni mężczyzna szybko pojawił się na miejscu. Oświadczył, że koń zerwał się, a następnie otworzył sobie drzwi zagrody i wyszedł" – opisuje sytuację brzozowska KPP.

Uciekinier wrócił do swojej zagrody. A mundurowi poinformowali właściciela o konsekwencjach, jakie czekają go w związku z niezachowaniem ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Będzie on odpowiadał przed sądem.

Policjanci przypominają, że obowiązek szczególnej ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia nakłada na właściciela kodeks wykroczeń poprzez art.77 w brzmieniu:

"Par. 1. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.

Par. 2. Kto dopuszcza się czynu określonego w §1 przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany".

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!