Kampania cukrownicza z rekordem. Ale co będzie dalej?

Fot. Tytus Żmijewski
Kampania cukrownicza w Krajowej Grupie Spożywczej (KGS) na finiszu. Według koncernu, pod względem m.in. wielkości skupu buraków będzie ona rekordowa. Jednak przyszła kondycja całej branży stoi pod znakiem zapytania.
W KGS kampania cukrownicza 2025/2026 wystartowała 25 sierpnia 2025 r. Natomiast najwcześniej – 5 stycznia br. – zakończyła się w Cukrowni Krasnystaw. Dwa dni później przerób buraków cukrowych zakończono w Cukrowni Werbkowice, a 11 stycznia – w oddziałach w Dobrzelinie i Malborku. Według stanu na 20 stycznia, przerób surowca prowadzono jeszcze w cukrowniach Kluczewo, Nakło oraz Kruszwica. Zakończenie całej kampanii planowane jest na koniec stycznia w tej ostatniej fabryce.
Rekordowa kampania cukrownicza w KGS
Jak podała KGS, planuje skupić blisko 8,5 mln ton buraków cukrowych, z których ma wyprodukować ponad 1,19 mln ton cukru. Zaś średnia polaryzacja surowca wynosi około 16,3 proc.
„Pod względem wielkości skupu buraków, produkcji cukru oraz osiągniętych plonów buraków, będzie to rekordowa kampania cukrownicza w historii spółki” – przekazano w komunikacie.
Cytowany w nim prezes KGS Leszek Świętochowski podkreślił, że będąca na finiszu tegoroczna kampania cukrownicza jest jedną z najdłuższych w historii spółki.
„Sprostaliśmy wyzwaniom dzięki determinacji pracowników cukrowni, którzy z dużym zaangażowaniem pracowali nawet w trudnych warunkach, spowodowanych ekstremalnie niskimi temperaturami, szczególnie w ostatnim czasie” – stwierdził Świętochowski.
Walka plantatorów z szarkiem komośnikiem
W ocenie koncernu, sytuacja na plantacjach buraków cukrowych była zróżnicowana w zależności od regionów. Przede wszystkim rolnicy mierzyli się z nasilonym występowaniem szarka komośnika oraz chwościka buraka. W konsekwencji występowania szczególnie szarka, w części rejonów warunki prowadzenia upraw były trudne.
Jak już pisaliśmy, na uprawę buraków miały też wpływ występująca susza rolnicza, a także – miejscowo – obfite deszcze, powodujące zalewiska. W następstwie grząskich gruntów pojawiały się głosy o problemach z odbiorem buraków.
Niepewna przyszłość branży cukrowniczej
Mimo tych przeciwności, będąca na finiszu kampania cukrownicza należy raczej do udanych. Nie wiadomo jednak, jak będzie z kolejnymi. Chodzi o opisywane przez nas niejednokrotnie czarne chmury zbierające się nad branżą.
Koncerny cukrownicze są zagrożone z uwagi na import cukru spoza terenu Unii Europejskiej. Obawy o ich losy znacznie urosły w kontekście umowy UE z blokiem Mercosur. A przecież gdzieś na horyzoncie jest porozumienie handlowe Unii z Indiami.
Jednocześnie nie może się to nie odbić na plantatorach buraków cukrowych. Od jakiegoś czasu narzekają oni na ceny skupu buraków i spadającą opłacalność produkcji. Poza tym dochodzi m.in. problem z brakiem skutecznych środków do zwalczania szkodników, na czele ze wspomnianym szarkiem komośnikiem. Powodowane przez niego straty są coraz większe.
Biorąc to wszystko pod uwagę, cześć rolników zapowiedział już redukcję upraw buraka, a nawet całkowitą rezygnację z nich. Kolejna kampania cukrownicza w całym kraju może być już więc zupełnie inna.
Przeczytaj również: Import cukru z Mercosur – producenci biją na alarm.
