Copy LinkXFacebookShare

Ekolodzy apelują do konsumentów: nie kupujcie żywych karpi

Stowarzyszenie ekologiczne Klub Gaja zaapelowało do konsumentów, by przed Bożym Narodzeniem nie kupowali żywych karpi i reagowali, gdy dostrzegą w sklepach ich złe traktowanie i cierpienia – poinformował Jacek Bożek, prezes klubu.

Ekolodzy zainaugurowali przed świętami akcję "Jeszcze żywy karp", która ma zwrócić uwagę Polaków, że ryby także odczuwają ból i stres.


– Sprzedaż żywych karpi to przestarzały, "peerelowski" zwyczaj, który powoduje ogromne cierpienie tych zwierząt. Zmiana społeczna to długofalowy proces. Po wielu latach kampanii Klubu Gaja – nagłaśniania problemu, budowania poparcia społecznego i doprowadzenia do zmiany prawa – coraz więcej sklepów rezygnuje z takiej formy sprzedaży. Klientom oferują karpia z lodu lub w płatach. To już trend – uważa Bożek.

W tym roku do akcji przystąpiła sieć Piotr i Paweł. – "Żywcem nas nie weźmiecie" to nasze hasło, które ma bezpośrednio nawiązywać do kampanii "Jeszcze żywy Karp". Rezygnujemy we wszystkich własnych sklepach ze sprzedaży żywego karpia – powiedział Aleksander Rosa, rzecznik sieci.

Bożek przypomniał, że karpie chroni ustawa o ochronie zwierząt. – Sąd Najwyższy w 2016 r. potwierdził, że przetrzymywanie ryb bez wody jest znęcaniem się nad nimi. Każdy z nas może pomóc tym zwierzętom reagując na ich cierpienie i zgłaszając naruszenie prawa na policję, a także wysyłając listy lub maile do sklepów, by zrezygnowały ze sprzedaży żywych karpi –  zaznaczył.


Dodał, że żywych ryb nie sprzedają już Lidl, Biedronka i Bi1. Auchan oraz Selgros Cash and Carry wycofały je z części sklepów.

– Niestety, żywe karpie nadal sprzedają, m.in. Kaufland, Carrefour i Tesco. To my konsumenci możemy zmienić los karpi, które traktowane są jak przedmioty, przerzucane z pojemnika do pojemnika, kaleczone i sprzedawane w plastikowych reklamówkach pozbawionych wody. Im więcej klientów napisze listy do sklepów z apelem o wycofanie sprzedaży żywych karpi, tym szybciej podejmą one taką decyzję – podkreślił.

Ekolodzy opracowali poradnik dla osób, które zetkną się z łamaniem praw karpi. Po pierwsze należy ocenić sytuację: zwrócić uwagę, czy ryby są bez wody, poranione, stłoczone w basenach, jak są pakowane, a także, czy są zabijane na oczach dzieci.

Jeśli dojdzie do złamania prawa, należy zatelefonować na numer 112 lub zgłosić zdarzenie policjantom i poczekać na przyjazd funkcjonariuszy. Koniecznie należy zadbać o dowody: zrobić zdjęcie, nagrać film komórką, a także zapisać kontakt do innych świadków zdarzenia. Warto zgłosić sprawę Klubowi Gaja lub innej organizacji zajmującej się ochroną zwierząt.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!